• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Prof. Wilking: znacząco wzrasta liczba pacjentów, którzy korzystają z immunoterapii

Autor: MAK/Rynek Zdrowia • • 26 lipca 2020 11:12

- Wskaźnik przeżyć pięcioletnich obserwujemy u ponad połowy pacjentów z rakiem płuca stosujących immunoterapię, podczas gdy pacjenci, którzy nie korzystają z tej metody, zwykle przeżywają zaledwie rok lub dwa od rozpoznania - mówi prof. Nils Wilking z Karolinska Institutet w Sztokholmie.

Prof. Wilking: znacząco wzrasta liczba pacjentów, którzy korzystają z immunoterapii
prof. Nils Wilking z Karolinska Institutet w Sztokholmie; FOT. Arch. RZ

Rynek Zdrowia: - Jak wygląda epidemiologia raka płuca w Europie i dlaczego wskaźniki epidemiologiczne tak bardzo się różnią w poszczególnych krajach?
Prof. Nils Wilking: - Za różnice w epidemiologii odpowiada przede wszystkim odsetek palaczy w poszczególnych krajach. W tych państwach, gdzie mamy niewielką liczbę nałogowych palaczy, odsetek chorych na raka płuca jest równie niski. Trzydzieści-czterdzieści lat temu na raka płuca najczęściej chorowano w Europie Zachodniej. Jednak z czasem wyprzedziła ją Europa Środkowo-Wschodnia, gdzie schorzenie to - chociaż obecnie liczba zachorowań spada także tutaj - stało się chorobą znacznie bardziej powszechną niż w zachodniej części kontynentu. Obserwujemy epidemię raka płuca wywołanego paleniem tytoniu. To właśnie główna przyczyna.

- Jakie są największe wyzwania w dziedzinie onkologii, w szczególności w obszarze raka płuca, w Europie? Czy istnieją jakieś problemy wspólne dla wszystkich państw regionu, czy każdy kraj jest pod tym względem inny?
- Istnieje szereg istotnych wyzwań w onkologii ogółem, które można odnieść także do raka płuca. Po pierwsze, w większości przypadków rozpoznanie raka płuca następuje w stadium, kiedy chorego nie da się już zoperować. Leczenie chirurgiczne to główny zabieg terapeutyczny, jeśli chodzi o raka płuca, ale zwykle tylko w 20-25% przypadków chorobę rozpoznaje się na etapie, na którym można jeszcze przeprowadzić operację. Ponadto spośród tych 20-25%, u znacznej części występuje nawrót choroby. Dlatego opieka nad chorymi na raka płuca w większości sprowadza się do opieki paliatywnej, m.in. chemioterapii, której koszty są już znaczącą niższe niż w przeszłości.

Oprócz tego mamy dużo nowych leków w zakresie immunoterapii i tzw. leków ukierunkowanych molekularnie - te z kolei są bardzo kosztowne. Dlatego problemem w wielu krajach - zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej - staje się dość wysoki koszt leczenia raka płuca ze względu na ceny leków.

- Jak wygląda dostęp do innowacyjnych rozwiązań w leczeniu raka płuca w Europie i czy istnieją ogólnoeuropejskie standardy w tym obszarze?
- Istnieją normy i zalecenia towarzystw naukowych, takich jak European Society for Medical Oncology (ESMO). Liczba pacjentów, którzy korzystają z immunoterapii, wzrosła znacząco. Wskaźnik przeżyć pięcioletnich obserwujemy u ponad połowy pacjentów stosujących immunoterapię, podczas gdy pacjenci, wobec których nie została zastosowana immunoterapia, zwykle przeżywają zaledwie rok lub dwa od rozpoznania. Jednak ta metoda leczenia jest bardzo droga, co oznacza, że dostęp do niej bywa dość ograniczony w wielu krajach - nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, ale także w innych regionach.

Duże różnice występują także w obszarze terapii celowanych (które, w odróżnieniu od chemioterapii, mają oddziaływać na komórki nowotworowe poprzez zablokowanie kluczowego mechanizmu namnażania danego nowotworu Większość pacjentów w Europie Środkowo-Wschodniej ma ograniczony dostęp do innowacyjnych opcji terapeutycznych, natomiast chorzy w Europie Zachodniej znajdują się w znacznie lepszej sytuacji.

Poza tym stoimy przed olbrzymim wyzwaniem w postaci pandemii COVID-19, która jest bardzo kosztowna dla systemu ochrony zdrowia. Jeśli nakłady na ochronę zdrowia w danym kraju i tak były dość ograniczone, pandemia staje się dla nich dodatkowym obciążeniem, pochłaniającym ogromne środki. To największe problemy w onkologii, zwłaszcza jeśli chodzi o raka płuca w przypadku krajów o słabszej kondycji gospodarczej.

- Obecnie w Polsce pierwszą linią leczenia w przypadku zaawansowanej postaci niedrobnokomórkowego raka płuca jest chemioterapia. Pełny zakres innowacyjnych terapii, takich jak immunochemioterapia czy immunoterapie, jest dostępny dopiero w ramach drugiej linii leczenia. Jak Polska wypada pod tym względem na tle innych krajów Europy?
- Jeśli chodzi o dostęp do innowacyjnych opcji, zarówno terapii celowanych, jak i immunoterapii, jest on bardzo ograniczony. Polska wypada bardzo słabo pod kątem terapii celowanych, sytuacja jest nieco lepsza w obszarze immunoterapii, której dostępność jest znacznie szersza niż na przykład w Finlandii. Jednak ogólnie rzecz biorąc, polscy pacjenci mają ograniczony dostęp do nowych leków.

- Jakie działania należałoby podjąć na poziomie zarówno europejskim, jak i krajowym, aby skutecznie zajmować się problemem raka płuc - teraz i w niedalekiej przyszłości?
- Największym wyzwaniem jest oczywiście ograniczenie palenia tytoniu. Można to osiągnąć poprzez odpowiednie przepisy, podatki i zniechęcanie młodzieży do rozpoczynania palenia. Główny nacisk należy położyć na profilaktykę. Oczywiście musimy pamiętać, że Polska znajduje się na czołowej pozycji, jeśli chodzi o prowadzenie badań klinicznych i opracowywanie nowych leków na raka płuca.

Naturalnie dostęp do nowych i dobrych leków powinien być większy, jednak najważniejszą kwestią jest zapobieganie rakowi płuc, do rozwoju którego palenie przyczynia się w ogromnym stopniu. Pewną rolę odgrywają oczywiście także inne czynniki, na przykład zanieczyszczenia, ale palenie jest główną przyczyną występowania tej choroby.

- W 2016 roku przygotował pan raport pod tytułem „Access to high-quality oncology care across Europe” (Dostęp do wysokiej jakości opieki onkologicznej w Europie). Jakie są główne wnioski ze sprawozdania, zwłaszcza jeśli chodzi o Polskę?
- W 2019 roku opublikowaliśmy zaktualizowaną wersję sprawozdania i okazało się, że wielkie różnice w dostępie do leków innowacyjnych, odnotowane w naszym raporcie z 2016 roku, po trzech latach jeszcze się zwiększyły. W ciągu 10 lat wydatki na leki na raka wzrosły dwuipółkrotnie - także w Polsce. Należy zaznaczyć, że wielkość środków przeznaczanych na nowe leki na raka nadal bardzo się różni w poszczególnych krajach ze względu na ograniczenia budżetowe ochrony zdrowia.

- Jakie wnioski raportu zaskoczyły Pana najbardziej?
- Nasze raporty publikujemy od 2005 roku i wciąż jesteśmy bardzo zaskoczeni wyraźnym brakiem tzw. danych rzeczywistych z rejestrów nowotworów i podobnych źródeł. To problem ogólnoeuropejski, który występuje nie tylko w Polsce, ale także w krajach takich jak Szwecja. Brakuje nam informacji o liczbie leczonych pacjentów, czy też na przykład o rezultatach leczenia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum