• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Prof. Warzocha: błędem jest brak leczenia wspomagającego u chorych na raka

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 08 marca 2016 17:03

Błędem w sztuce lekarskiej jest zaniechanie u chorych na nowotwory leczenia wspomagającego lub gdy jest ono niewłaściwe, np. podczas chemioterapii - powiedzieli we wtorek (8 marca) eksperci na konferencji prasowej w Warszawie.

Nudności i wymioty występują u 30-95 proc. chorych poddawanych chemioterapii, stąd tak ważne jest leczenie wspomagające. Fot. archiwum RZ

Powodem spotkania było opublikowanie przez Instytut Ochrony Zdrowia raportu "Leczenie wspomagające u chorych na nowotwory".

Dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie prof. Krzysztof Warzocha pokreślił, że leczenie wspomagające nie polega tylko na poprawie jakości życia chorego. - To bardzo ważne, ale poprawia ono również skuteczność leczenia przeciwnowotworowego, co w znacznym stopniu wpływa na rokowania chorego - zaznaczył.

Według prezesa Fundacji Onkologicznej Osób Młodych Alivia Bartosza Polińskiego, w Polsce wciąż niewystarczające jest leczenie dokuczliwych objawów związanych z terapią przeciwnowotworową, głównie chemioterapią i radioterapią.

- Z naszego sondażu przeprowadzonego na grupie 4,8 tys. chorych wynika nawet, że w ostatnich latach ono się nawet nieco pogorszyło - dodał. W skali pięciopunktowej w 2014 r. ankietowani pacjenci określi leczenie wspomagające średnio na 4,3 punkty, a w 2016 r. już na 3,7 punktów.

Według Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ESMO) leczenie wspomagające powinno polegać na uzyskaniu możliwie największego komfortu, zdolności funkcjonowania oraz wsparcia społecznego dla chorych i ich rodzin na każdym etapie terapii. Chodzi przede wszystkim o zastosowanie leków przeciwwymiotnych, przeciwbólowych oraz antydepresantów.

Z przedstawionego na spotkaniu z dziennikarzami raportu wynika, że nudności i wymioty występują u 30-95 proc. chorych poddawanych chemioterapii. Ból dokucza 15-75 proc. pacjentom na różnych etapach choroby nowotworowej, a w przypadku przerzutów do kości - cierpią niemal wszyscy.

Prawie 40 proc. chorych ma niedokrwistość już w chwili rozpoznania choroby, a ponad połowa w trakcie jej leczenia. U około 60 proc. pacjentów z rakiem okrężnicy, prostaty oraz płuca dochodzi do wyniszczenia organizmu (kacheksji), głównie na skutek braku łaknienia i niedożywienia. Jeszcze częściej, bo aż u 80 proc. osób, zdarza się ono u chorych z rakiem trzustki i żołądka.

U niemal wszystkich chorych onkologicznie (80-90 proc.) sama choroba jak i uciążliwości związane z leczeniem doprowadzają do zespołu zmęczenia w przebiegu rozwoju nowotworu.

- Te dolegliwości i objawy powodują, że chory gorzej reaguje na terapie albo zmniejsza dawkowanie leków i częstotliwość ich zażywania, nie informując o tym lekarza. Skutkiem tego jest mniejsza efektywność leczenia przeciwnowotworowego - powiedział prof. Warzocha.

Specjalista podał przykład leków stosowanych w leczeniu przewlekłej białaczki szpikowej. Dzięki nim choroba ta przestała być śmiertelna, życie chorych można wydłużyć nawet o kilkadziesiąt lat. Leki te mogą jednak powodować działania niepożądane, takie jak nudności i wymioty. To z kolei powoduje, że niektórzy chorzy zażywają je w mniejszych dawkach. - Tymczasem obniżenie dawkowania jedynie o 10 proc., może obniżyć skuteczność leczenia nawet o 60 proc. - podkreślił prof. Warzocha.

W ocenie raportu Instytutu Ochrony Zdrowia, w naszym kraju dostępne są wszystkie leki przeciwwymiotne, które powinny być podawane jeszcze przed rozpoczęciem chemioterapii. Nie są jedynie refundowane substancje długodziałające z grupy setronów, choć są zalecane przez międzynarodowe towarzystwa medyczne.

Leki przeciwwymiotne powinny być podawane chorym otrzymującym cisplatynę, która w dużych dawkach wywołuje nudności i wymioty u 80 proc. chorych. Są one przydatne również u pacjentów poddawanych radioterapii, szczególnie u tych, u których napromieniana jest górna część ciała.

- Mniej działań niepożądanych mogą powodować nowszej generacji leki przeciwnowotworowe, co należałoby uwzględniać przy podejmowaniu decyzji o ich refundacji - zwrócił uwagę Bartosz Poliński. Według prof. Warzochy, leczenie nazywane wspomagającym jest podstawą leczenia przeciwnowotworowego i jako takie powinno być traktowane.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum