• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Prof. Mróz: palimy mniej, ale liczba palaczy, u których rozwinie się rak, nie maleje

Autor: oprac. KM • Źródło: Rzeczpospolita, Rynek Zdrowia31 maja 2021 11:33

8 mln Polaków pali papierosy. A wystarczy zaledwie 10 lat palenia tytoniu, by doczekać się raka płuc, który może przybrać kilka form. Mówił o tym prof. Robert Mróz, pulmonolog.

Prof. Mróz: palimy mniej, ale liczba palaczy, u których rozwinie się rak, nie maleje
Liczba palaczy spada, ale 8 mln w skali kraju to nadal dużo. Fot. Shutterstock
  • Wciąż pali 8 mln Polaków, choć tendencja spada
  • Rak płuca może przybrać kilka postaci, z których nie każda wiąże się z paleniem
  • Zauważalne są negatywne zmiany czystości powietrza, które przyczyniają się do wielu chorób

- Palimy zdecydowanie mniej niż jeszcze dekadę temu, a liczba uzależnionych spada, wciąż pali 8 mln Polaków. Spadek widoczny jest szczególnie wśród mężczyzn – z 39 do 24 proc. Liczba palących pań spadła z 24 do 18 proc. Nie zmniejszyła się natomiast liczba palaczy, u których rozwinie się rak płuca - poinformował na łamach "Rzeczpospolitej" prof. Robert Mróz.

Nie trzeba palić całe życie

Prof. Mróz zaznaczył, że wystarczy 10 lat palenia, by zachorować - a jeśli ktoś pali więcej, niż paczkę dziennie, przyspiesza proces chorobowy. Z kolei rzucenie palenia i każdy kolejny rok bez tytoniu wydłuża życie i odwleka chorobę, być może nawet do niej nie dopuszcza.

Nowotworów płuc istnieje kilka i nie każdy ma związek z paleniem. - Nałóg powoduje także raka drobnokomórkowego, choć jest go zdecydowanie mniej. Przeważa rak niedrobnokomórkowy - mówił specjalista.

Wzrasta jednak problem zanieczyszczenia powietrza. - Jeśli nawet palimy mniej, a oddychamy zanieczyszczonym powietrzem, to zwiększamy ryzyko raka płuca czy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), która jest trzecią, po chorobach krążenia i nowotworach, przyczyną śmierci na świecie - zaznaczył profesor.

Dane dotyczące raka płuc są przerażające

Przypomnijmy, że w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dz. onkologii klinicznej podkreślił, iż w Polsce dochodzi rocznie do ok. 26 tys. zgonów z powodu raka płuca - u około 16,5 tys. mężczyzn i ok. 9 tys. kobiet.

- Rak płuca to wciąż nowotwór o nie najlepszym rokowaniu. Średnia europejska przeżycia 5-letniego wynosi ok. 16%, ale niestety, w ub.r., po raz pierwszy od dekady, Europa odnotowała pogorszenie o 1,5% stałego trendu wzrostowego w tym zakresie. Przyczyną jest oczywiście pandemia i związane z nią utrudnienia - zaznaczył.

- Pomimo, iż natura tej choroby jest podstępna i późno daje ona objawy, to jednak - jeśli system jest sprawny i funkcjonalny - wyniki leczenia powinny być lepsze - mówił prof. Krzakowski.

Podkreślił także znaczenie profilaktyki. - W raku płuca ogromne znaczenie ma profilaktyka zarówno pierwotna, jak i wtórna - badania w ramach programu umożliwiające wczesne wykrywanie nowotworu - i tutaj mamy bardzo dużo do zrobienia.

- Kolejna potrzeba wiąże się z usprawnieniem diagnostyki. Średnio trwa ona w Polsce ok. 5-6 tygodni, ale słowo „średnio” oznacza, że oprócz chorych rozpoznawanych w ciągu miesiąca są i tacy, którzy na rozpoznanie czekają 5-6 miesięcy. Mają tu znaczenie nie tylko dobre chęci personelu medycznego, ale także finansowanie. Gdyby było ono właściwe i obejmowało kompleksowe podejście do diagnostyki genetycznej, czy molekularnej, bylibyśmy w innym punkcie - ocenił prof. Krzakowski.

- Istnieje też konieczność wykorzystywania do maksimum leczenia skojarzonego - radio-chemioterapii. Tymczasem z powodu niewłaściwego finansowania odsetek chorych otrzymujących w Polsce jednoczesną radio-chemioterapię jest bardzo niski - wskazywał.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum