• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Prof. Kunikowska o sytuacji w onkologii: liczba procedur PET spadła w pandemii o jedną czwartą

Autor: IB • Źródło: Rynek Zdrowia22 maja 2021 14:17

Badania PET to jedne z podstawowych narzędzi diagnostyki onkologicznej. W pandemii liczba tych procedur zmalała o około 25 proc. - mówi prof. WUM Jolanta Kunikowska.

Prof. Kunikowska o sytuacji w onkologii: liczba procedur PET spadła w pandemii o jedną czwartą
Prof. Jolanta Kunikowska Fot. materiały prasowe
  • Ze względu na utrudniony dostęp do POZ i przekierowanie znaczącego odsetka konsultacji z lekarzami rodzinnymi na formę teleporad, znacznie wydłużył się czas do postawienia rozpoznania w obszarze onkologi - mówi ekspertka
  • Mimo, że zakłady medycyny nuklearnej w całej Polsce kontynuowały działalność kliniczną w każdej fazie pandemii, liczba procedur PET zmalała o około 25 proc. - informuje
  • Teraz każdego dnia przybywa pacjentów z nowotworami trudnymi w terapii. Musimy możliwie szybko nadrobić zaległości z ubiegłego roku oraz z ostatnich miesięcy - dodaje

22 maja zainaugurowana zostanie w Polsce międzynarodowa inicjatywa pn. „Time To Act. Nie pozwólmy, by Covid-19 zatrzymał walkę z rakiem”. Celem kampanii organizowanej pod patronatem European Cancer Organization jest zwrócenie uwagi na pogarszającą się przez pandemię Covid-19 sytuację i rokowania chorych onkologicznie.

Jak mówi dr hab. n. med. Jolanta Kunikowska, prof. WUM, prezydent Europejskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej, epidemia Covid-19 miała negatywny wpływ na dostępność świadczeń zdrowotnych na całym świecie. Badania profilaktyczne oraz diagnostyka i terapia onkologiczna były w tym zakresie obszarem szczególnym.

Pandemia zdewastowała diagnostykę i leczenie

 

- W Polsce ze względu na utrudniony dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej i przekierowanie znaczącego odsetka konsultacji z lekarzami rodzinnymi na formę teleporad, znacznie wydłużył się czas do postawienia rozpoznania w obszarze onkologii. Wiadomo, że wielu pacjentów, z różnych przyczyn, po etapie konsultacji na poziomie POZ nie trafiło na dalsze specjalistyczne badania i konsultacje, których celem było potwierdzenie lub wykluczenie nowotworu - przypomina ekspertka.

- Z drugiej strony wszystkie ośrodki onkologiczne w Polsce funkcjonowały nieprzerwanie - nawet w czasie największego natężenia pandemii.
Mimo początkowych zawirowań organizacyjnych, obserwowanych w ośrodkach przede wszystkim w marcu i kwietniu 2020 roku, realizowano niezbędne procedury. Wśród nich także procedury z obszaru medycyny nuklearnej, wykonywane na etapie diagnostyki onkologicznej, ale także w trakcie terapii, w celu monitorowania skuteczności prowadzonego leczenia przeciwnowotworowego - dodaje prof. Kunikowska.

- Badania pozytonowej tomografii emisyjnej (PET) to jedne z podstawowych narzędzi diagnostyki onkologicznej. Mimo, że zakłady medycyny nuklearnej w całej Polsce, ale także w Europie, kontynuowały działalność kliniczną w każdej fazie pandemii, liczba procedur PET zmalała o około 25 proc. To pokazuje, jak znacząca była skala ograniczeń w diagnostyce onkologicznej w dobie pandemii - zaznacza specjalistka.

Trzeba nadrobić zaległości

- Jedną z najważniejszych przyczyn tak drastycznej skali spadku realizowanych procedur PET był spadek wystawianych skierowań na te badania. Pacjentom trudniej było uzyskać skierowanie na specjalistyczne procedury w zdalnym trybie teleporad. Analogiczną sytuację można było zaobserwować w obszarze terapii radioizotopowej - wyjaśnia.

- W Polsce byliśmy w o tyle szczęśliwej sytuacji, że nie mieliśmy problemu z zaopatrzeniem w preparaty radiofarmaceutyczne, co było możliwe dzięki działalności polskiego ośrodka POLATOM. W innych europejskich krajach, między innymi przez odwołane połączenia lotnicze, zdarzały się problemy z dostępem do radiofarmaceutyków. Warto przypomnieć, że radiofarmaceutyki to preparaty o kilkuminutowej lub najwyżej kilkudobowej żywotności, które nie mogą być transportowane i przechowywane miesiącami tak, jak na przykład leki w formie tabletek - mówi prof. Kunikowska.

Jak wskazuje, te trudności doprowadziły do sytuacji, w której już dziś i w najbliższej przyszłości wykrycie nowotworów będzie następowało później, a zmiany nowotworowe będą wykrywane w bardziej zaawansowanych stadiach schorzeń. To prowadzi do sytuacji, że każdego dnia przybywa pacjentów z nowotworami trudnymi w terapii.

- Najwyższy czas działać. Musimy możliwie szybko nadrobić zaległości z ubiegłego roku oraz z ostatnich miesięcy, po to, by diagnostyka i terapia onkologiczna mogła przebiegać właściwie, tj. na najwcześniejszych możliwych etapach - podsumowuje ekspertka.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum