• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Pacjentki z nowotworami ginekologicznymi mają wyższe ryzyko śmierci, niż wcześniej. Oto przyczyna

Autor: PAP • Źródło: PAP17 października 2021 13:56

Nowotwory ginekologiczne wykrywane są z opóźnieniem. To wina pandemii - podkreślają eksperci. Późna wykrywalność pogarsza rokowania. To ważne, zwłaszcza dlatego, że o raku endometrium codziennie dowiaduje się 16 kobiet w Polsce.

Rokowania są dobre, jeśli choroba zostaje zdiagnozowana we wczesnych stadiach. Fot. Shutterstock
  • Epidemia koronawirusa pogorszyła sytuację pacjentek z nowotworami ginekologicznymi
  • Rozpoznawane są one w coraz późniejszych stadiach
  • To w wielu przypadkach pogarsza rokowania chorych

Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów, w Polsce rocznie diagnozuje się prawie 170 tys. nowych zachorowań na raka. Około 100 tys. pacjentów umiera, w tym ponad 45 tys. kobiet. Pandemia spowodowała, że wykrywalność nowotworów znacząco spadła. W okresie od marca do maja 2020 r. wykrywano o prawie 50 proc. mniej nowotworów w stosunku do 2019 r.

Gorsza wykrywalność nowotworów to problem obecny nie tylko w Polsce

- W pierwszych miesiącach epidemii zmniejszyła się liczba wizyt profilaktycznych, co przekłada się na późniejsze rozpoznanie. Leczenie w późniejszych stadiach jest mniej efektywne, a przy tym też bardziej kosztowne - powiedział prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej profesor Włodzimierz Sawicki.

Jak podkreślił kierownik I Katedry i Kliniki Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie profesor Jan Kotarski, gorsze wyniki w wykrywalności nowotworów to problemy nie tylko polskich pacjentek.

- Szacunki z USA pokazują, że opóźnienia w programach przesiewowych spowodują wzrost śmiertelności z powodu nowotworów o ok. 1 proc., zaś konsekwencje lockdownu będą odczuwalne nawet przez 10 lat. Duża grupa osób umrze tylko z powodu opóźnień w postawieniu diagnozy - powiedział prof. Kotarski.

Dodał, że epidemia miała też wpływ na sposób leczenia, wykonywano mniej operacji chirurgicznych, gdyż wiele oddziałów było przeznaczonych dla chorych na COVID-19.

6 tys. nowych zachorowań rocznie w Polsce

Najczęściej występującym nowotworem ginekologicznym jest rak endometrium (trzonu macicy). To szósty pod względem częstości zachorowań u kobiet nowotwór na świecie, a czwarty w krajach wysoko rozwiniętych.

- W Polsce notuje się około 6 tys. nowych zachorowań rocznie, co oznacza, że dziennie 16 kobiet dowiaduje się, iż ma ten typ nowotworu - powiedział profesor Sawicki i dodał, że rokowania są zazwyczaj dobre, ponieważ najczęściej choroba zostaje zdiagnozowana we wczesnych stadiach.

Szansą na życie dla wielu kobiet jest poprawienie wczesnej diagnostyki i dostęp do skutecznych metod profilaktyki, diagnozowania i leczenia.

- W leczeniu nowotworów ginekologicznych, m.in. raka jajnika, raka endometrium, raka szyjki macicy widać w ostatnich latach zmiany na lepsze - stwierdził prof. Sawicki dodając jednocześnie, że różnica w wynikach leczenia pacjentek w Polsce w porównaniu z krajowi zachodnimi jest spora i trzeba wiele pracy, aby ją wyeliminować.

Czytaj też: Ginekologia w pandemii. Mniej badań i wizyt w gabinetach. Nie wykonano 1,5 mln świadczeń

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum