Pacjent onkologiczny w pandemii. "Pomagaliśmy w naprawdę dramatycznych sytuacjach" Pacjenci szukali pomocy m.in. u RPP i w organizacjach pacjenckich Fot. Shutterstock

Chorzy na nowotwory usłyszeli rok temu hasło "Zostań w domu". I zostali. Kiedy wrócili do leczenia, zderzyli się nie tylko ze znanymi wcześniej problemami, ale także z nowymi, spowodowanymi przez pandemię.

  • Na początku pandemii nie było ważne nic, co nie miało związku z koronawirusem. Także diagnostyka i leczenie nowotworów
  • Działalność placówek AOS realizujących wiele badań diagnostycznych została mocno zawężona i była to jedna z najistotniejszych zgłaszanych kwestii
  • Zdarzało się, że RPP lub MZ musieli interweniować w sprawie pacjentów z zamykanych oddziałów
  • Zabrakło koordynacji ścieżki pacjenta i współpracy pomiędzy różnymi sektorami ochrony zdrowia

Zgłaszali informacje o nich m.in. organizacjom pacjenckim.

- Kwestie, o których informowali nas pacjenci onkologiczni, zmieniały się wraz z kolejnymi etapami pandemii. Sytuacja zupełnie inaczej wyglądała w okresie pierwszej fali, a zupełnie inaczej podczas drugiej i trzeciej - mówi nam Aleksandra Rudnicka z Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

"Zostań w domu"

- W okresie od marca do czerwca ub.r. główna wątpliwość chorych na nowotwory dotyczyła możliwości bezpiecznego kontynuowania leczenia. Pytali, czy mogą bezpiecznie udawać się do placówek onkologicznych oraz innych lecznic. A gdy pojawiło się hasło „Zostań w domu”, posłuchali. Właśnie to bardzo zahamowało cały zakres diagnostyki i terapii w onkologii - dodaje.

Jak wyjaśnia, pacjenci przestali zgłaszać się na leczenie, pojawiły się zatem liczne sygnały alarmowe ze strony szpitali onkologicznych, które zaczęły odnotowywać drastyczne spadki w tym zakresie.

- Zadziałało także podejście, jakie prezentowali wówczas decydenci. Chorzy słyszeli, że mamy nową sytuację, w której np. badania profilaktyczne w kierunku chorób nowotworowych w ogólne nie są ważne. Nie było ważne nic, co nie ma związku z koronawirusem. I posłuchali znowu. Na szczęście ten okres minął. Chorzy zareagowali na apele lekarzy i organizacji pacjentów i ponownie zaczęli zgłaszać się na leczenie. Lepiej zorganizowały się także szpitale, które zaczęły przyjmować pacjentów w nowym, trudnym reżimie sanitarnym - przypomina Aleksandra Rudnicka.

Wskazuje, że w tym czasie pojawiały się problemy wynikające z braku koordynacji przyjęć. Nikt nie informował chorych, że placówka zostanie zamknięta np. z powodu ogniska zakażenia na oddziale. Pacjenci pojawiali się ustalonym terminie w lecznicy, czasem po długiej podróży, i zastawali kartkę na drzwiach. Teraz pytania dotyczą głównie szczepień. Pacjenci chcą wiedzieć chorzy na jakie nowotwory powinni być zaszczepieni jak najszybciej.

Zamknięte drzwi do leczenia

- Warto także przypomnieć, że w czasie pandemii były grupy chorych, które - bardziej niż inne - zostały doświadczone sytuacją związaną z pandemią. To np. pacjenci z rakiem jelita grubego, przestano bowiem niemal całkowicie prowadzić badania kolonoskopowe. Działalność placówek AOS realizujących wiele badań diagnostycznych w ogóle została bardzo mocno zawężona i była to jedna z najistotniejszych zgłaszanych kwestii - mówi Aleksandra Rudnicka.

- Z kolei pacjenci z rakiem płuca informowali o zamykaniu oddziałów, w których byli leczeni, z powodu zakażeń lub przemianowania szpitala na jednoimienny. Podobne informacje dotyczyły zamykania oddziałów hematoonkologicznych. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w Poznaniu. Problem polegał wówczas na tym, że nie było wiadomo, gdzie skierować leczonych tam chorych. Tutaj bardzo pomógł Rzecznik Praw Pacjenta, który nie raz włączał się w pandemii do działania, jeśli pojawiały się dramatyczne problemy - zaznacza.

- Dodatkowo zaczęli pojawiać się także pacjenci onkologiczni, którzy zachorowali na Covid-19. Pytali nas co mają robić, bo placówki dedykowane terapii zakażonych koronawirusem nie potrafiły ich leczyć. Zdarzało się np., że kazano im odstawiać leki, których odstawić nie było wolno. Znaleźli w końcu właściwą opiekę na oddziałach covidowych tworzonych w dużych centrach onkologii - wskazuje Rudnicka.

Zaszłości w systemie nie pomogły

Jak mówi, PKPO nie zbierała własnych danych dotyczących sytuacji onkologii w pandemii, ponieważ organizacje pacjenckie nie mają takich możliwości - ani finansowych, ani organizacyjnych.

- Uważamy ponadto, że nie ma co oceniać rzeczywistości na podstawie mało profesjonalnych ankiet - lepiej oprzeć się na danych z NFZ, GUS, itd. Byliśmy jednak uważnymi obserwatorami. Od lat prowadzimy program „Pacjent wykluczony” - rodzaj infolinii zbierającej sygnały z całej Polski - i to one mówiły nam o trudnościach w dostępie do diagnostyki i leczenia w określonych miejscach. Takie informacje przekazywaliśmy dalej - do Ministerstwa Zdrowia lub RPP z prośbą o natychmiastową reakcję. I reakcje rzeczywiście były. Pomagaliśmy także pojedynczym osobom, które miały problem z kontynuowaniem leczenia - przypomina Aleksandra Rudnicka.

- Ponadto nie ma co ukrywać, że na sytuację pacjentów onkologicznych w pandemii rzutowały różne zaszłości w systemie. Najbardziej chyba brak koordynacji ścieżki pacjenta i współpracy pomiędzy poszczególnymi sektorami ochrony zdrowia, np. pomiędzy onkologią i POZ, która przestała przyjmować pacjentów onkologicznych i wystawiać im karty DiLO. Brakowało także sprawnej komunikacji, bo na wiele pytań nie byliśmy w stanie uzyskać odpowiedzi - zauważa.

- Dlatego nasuwa się pewien postulat. Należałoby rozszerzyć działania RPP tak, aby Rzecznik Praw Pacjenta miał możliwość pomagania w awaryjnych sytuacjach, w bezpośredniej interwencji także poza Warszawą - podkreśla.

- I jeszcze jedno nasze spostrzeżenie. Placówki, które były dobrze zorganizowane przed koronawirusem, zdawały egzamin z radzenia sobie z problemami także w czasie pandemii. Szpitale, w których przed pandemią organizacja pozostawiała wiele do życzenia i w których nie szanowano praw pacjenta, tak samo działają i teraz - mówi Rudnicka.

RPP o zgłoszeniach: najwięcej było w marcu

Jak informuje nas Biuro Rzecznika Praw Pacjenta, w 2020 r. zgłoszonych zostało za pośrednictwem Telefonicznej Informacji Pacjenta (TIP) 3 065 sygnałów dotyczących onkologii, a w 2021 r. (do 19 lutego) - 292. Najwięcej takich zgłoszeń pojawiało się w marcu ub.r. - 387, w październiku - 352 oraz w grudniu - 318.

Jak wynika jednak z danych Biura RPP, rok pandemii wcale nie był, jeśli chodzi o liczbę sygnałów o nieprawidłowościach w onkologii - rekordowy. Takich zgłoszeń - 3 945 - było więcej w roku 2019.

Zakres spraw, na jakie skarżyli się pacjenci w 2020 r. obejmował - jak podaje Biuro RPP - przede wszystkim zwłokę w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i kolejki oczekujących. Kolejne kwestie to spory kompetencyjne dotyczące wystawiania kart DiLO, odsyłanie pacjentów z ośrodka do ośrodka i brak właściwej koordynacji w organizacji procesów leczenia.

Na liście sygnałów od pacjentów było też odwoływanie zaplanowanych procedur medycznych, kwestia dostępności do leczenia innowacyjnymi technologiami medycznymi, odmowy kwalifikacji do specjalistycznego leczenia szpitalnego i w końcu długi czas oczekiwania na zaplanowane zabiegi.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.