• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Onkologia: nie zrobisz badań profilaktycznych, zapłacisz wyższą składkę?

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia14 maja 2021 06:00

Gdy podejmowałam zatrudnienie, musiałam zrobić badania na choroby weneryczne. Dziś do medycyny pracy należy włączyć profilaktykę nowotworów - uważa prof. Joanna Didkowska.

Onkologia: nie zrobisz badań profilaktycznych, zapłacisz wyższą składkę?
Odsetek Polek zgłaszających się na przesiewowe badania cytologiczne jest wciąż zbyt niski; FOT. Arch. RZ
  • Nie widzę powodu, aby nie uzależniać wydania zaświadczenia o zdolności do pracy od wykonania badań profilaktycznych - uważa prof. Paweł Blecharz
  • Prof. Mariusz Bidziński: - W profilaktyce raka szyjki macicy świat odchodzi już od archaicznych badań cytologicznych na rzecz typowania wirusów HPV
  • W 2011 r. Turcja wprowadziła masowe samodzielne testowanie się pacjentek w kierunku wirusa HPV, odpowiadającego za ponad 90 proc. przypadków raka szyjki macicy. Efekty są znakomite

W Skandynawii zgłaszalność na badania profilaktyczne w kierunku wykrywania raka szyjki macicy sięga 70-80 proc. W Polsce, nawet przed epidemią COVID-19, ten wskaźnik był znacznie gorszy - wynosił tylko 30 proc., a teraz jest jeszcze niższy - wskazuje prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej, kierownik Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie

- Wróćmy przynajmniej do tych 30 procent, a potem postarajmy się, aby odsetek badających się pań był coraz wyższy. Środowisko onkologów powinno aktywniej uczestniczyć z podnoszeniu świadomości społecznej dotyczącej profilaktyki wszystkich chorób nowotworowych, także poprzez swój udział w kampaniach promujących badania przesiewowe - zaznacza prof. Krzakowski.

Problem cały czas aktualny

Między innymi onkolodzy, eksperci rynku medycznego, politycy, przedstawiciele organizacji pacjentów od wielu lat dyskutują o tym, w jak sposób skutecznie zachęcać Polaków do wykonywania badań profilaktycznych w kierunku wykrywania chorób nowotworowych. Niestety, w większości z nich odsetek zgłaszających się na badania przesiewowe daleki jest od oczekiwań. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Kampanie edukacyjnie czy programy zdrowotne realizowane, między innymi przez samorządy, wydają się być jedynie łataniem dziurawego systemu opieki zdrowotnej w zakresie profilaktyki onkologicznej.

Jak więc poprawić wskaźniki wspomnianej zgłaszalności? - Uważam, że badania przesiewowe dotyczące, między innymi nowotworów kobiecych powinny być włączone do zakresu medycyny pracy (obowiązkowych badań okresowych - red.). Pracodawca ma prawo dbać zdrowie pracowników - zaznacza prof. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów i Krajowego Rejestru Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

- Kiedy byłam przyjmowana do pracy, musiałam przejść badania w kierunku chorób wenerycznych i nie miałam prawa protestu - opowiada ekspertka.

Chaos informacyjny i archaiczny system badań

- W przypadku raka szyjki macicy konieczne jest też położeniu kresu chaosowi informacyjnemu i jasne określenie zaleceń dotyczących częstotliwości wykonywania badań cytologicznych - dodaje prof. Didkowska.

Z kolei prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej, kierownik Kliniki Ginekologii w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie wskazuje, że jeśli chodzi o badania przesiewowe (skryning) w kierunku raka szyjki macicy, „wiemy już dziś, że skryning cytologiczny jest obecnie archaizmem”.

- Klasyczne wykonywanie badań cytologicznych jest mało efektywne - stwierdza prof. Bidziński.

Dodaje: - Jest 14 wysoko onkogennych typów wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV). Dlatego, w zakresie profilaktyki raka szyjki macicy, cały świat odchodzi już od archaicznych przesiewowych badań cytologicznych właśnie na rzecz typowania wirusów HPV.

Przypomnijmy, że zakażenie wirusem HPV jest najczęstszym czynnikiem powodującym raka szyki macicy (łącznie 7 typów HPV odpowiada za ponad 90 proc. przypadków tego nowotworu).

Test na HPV pacjentki mogą wykonywać samodzielnie

- Pacjentki mogą dziś test w kierunku HPV wykonać samodzielnie, a następnie przesyłać do centralnego laboratorium. Turcja, która wprowadziła masowo taki self-testing w 2011 roku, wyprzedza już dziś wiele krajów europejskich pod względem skuteczności badań profilaktycznych w kierunku wczesnego wykrywania raka szyjki macicy - zaznacza prof. Bidziński.

- Program profilaktycznych badań HPV w Turcji okazał się sukcesem, ponieważ jego realizacja została w odpowiedni sposób scentralizowana - próbki oceniało tylko jedno laboratorium, zapewniające najwyższą jakość - podkreśla prof. Joanna Didkowska.

Natomiast prof. Bidziński zwraca uwagę, że w Polsce mamy obecnie odpowiednio rozbudowaną sieć laboratoriów wyposażonych w narzędzia do testowania wirusologicznego. - Chodzi teraz o ich przystosowanie do wykonywania testów na HPV, pod warunkiem, że będziemy je przeprowadzać w grupach wysokiego ryzyka - wskazuje.

- Testowanie wirusologiczne ma też oczywiście swoje słabsze strony. Na przykład kobiety do ok. 30. roku życia, prowadzące intensywne życiu intymne, przy zastosowaniu testu HPV często mają wyniki fałszywie dodatnie. Dlatego w tej grupie wiekowej zalecana są badana cytologiczne, ale na podłożu płynnym - dodaje.

Można stosować różne badania, ale...

W stosunku do cytologii tradycyjnej tzw. cytologia płynna (LBC) jest bardziej czuła i dokładniejsza. W metodzie tej wymaz z szyjki macicy pobierany jest na specjalne podłoże płynne, a nie na szkiełko. 

Podłoże płynne minimalizuje ryzyko uszkodzenia komórek oraz pozwala na wyeliminowanie z pobranego materiału niepożądanych elementów. Jest to badanie bezbolesne, którego wykonanie trwa zaledwie kilka minut. Badanie cytologiczne, dzięki specjalnemu zestawowi, można też wykonać samodzielnie w domu,

- U kobiet po 30. roku życia optymalne jest najpierw wirusologiczne badanie HPV. Jeśli wynik tego testu jest dodatni, pacjentka powinna zostać skierowanie na cytologię. Dzięki takiemu wcześniejszemu wirusologicznemu typowaniu, odstępy czasowe między badaniami cytologicznymi mogą wynosić nie 3, ale 5, a nawet 7 lat. Skuteczność takiej profilaktyki potwierdzają światowe statystyki - zaznacza prof. Mariusz Bidziński.

Metody nacisku administracyjnego

Jednak samo udostępnienie nawet najbardziej komfortowych metod badań profilaktycznych, takich jak domowy test na HPV czy cytologia płynna (LBC) nie rozwiąże problemu wciąż niskiej zgłaszalności na badania przesiewowe w Polsce. Czy ten stan rzeczy może poprawić wprowadzenie różnych metod nacisku administracyjnego?

- Nie widzę żadnego powodu, aby nie uzależniać, na przykład wysokości składki ubezpieczenia zdrowotnego lub wydania zaświadczenia o zdolności do pracy od przystąpienia dobrze udokumentowanych i jednoznacznie rekomendowanych badań profilaktycznych czy diagnostycznych - uważa prof. Paweł Blecharz, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej w krakowskim Oddziale Narodowego Instytutu Onkologii

- Tylko takie podejście może zmusić część naszego społeczeństwa do poddawania się tym badaniom. Pomyślmy o tym, aby nie zabierając nikomu wolności, jednak powiększać liczbę pacjentów badanych w kierunku chorób nowotworowych - zaznacza.

- Nadzór nad profilaktyką nowotworów złośliwych wymaga jednak pewnego zmuszenia poszczególnych poziomów opieki do wykonywania określonych zadań - na przykład obowiązkowego kontrolowana efektów leczenia po jego zakończeniu - podsumowuje prof. Blecharz.

Nie masz badań, masz przykrości

Prof. Mariusz Bidziński informuje, z zestawień gromadzonych przez NFZ wynika, iż tylko ok. 30 proc. chorych miało w Polsce wykonane badania genetyczne w kierunku mutacji w genach BRCA1/2, drastycznie podnoszącej ryzyko raka jajnika.

- Świadczy to o błaganie w naszym systemie, który powoduje, że pacjentki są nie w pełni diagnozowane, co oczywiście odbija się negatywnie na odległych wynikach leczenia - podkreśla konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej.

- Dla porównania, w Holandii badaniami genetycznymi w kierunku mutacji BRCA1 i BRCA2 objętych jest aż 95 proc. pacjentek. Tam nie ma już dobrowolności w tej kwestii. Jest natomiast określony standard postępowania. Nie poddając się takiemu badaniu można się narazić na różnego rodzaju przykrości w ramach sytemu prawnego - podsumowuje prof. Mariusz Bidziński.

Wszystkie wypowiedzi zanotowane zostały podczas debaty online Rynku Zdrowa pt. "Nowotwory kobiece w dobie COVID-19" transmitowanej 26 kwietnia br. w portalu rynekzdrowia.pl.



Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum