• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Onkologia nie dla każdego? Część szpitali pożegna się z leczeniem raka

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia10 listopada 2021 12:00

Połączenie danych z pilotażu KSO i kart DiLO w analizach regionalnych pokazują, które jednostki powinny jednoznacznie przestać udawać, że zajmują się onkologią, bo z tego nie wynika żadna korzyść dodatkowa dla pacjenta - ocenia prof. Adam Maciejczyk.

Trwa finalizacja prac nad ustawą o Krajowej Sieci Onkologicznej i ustawą o jakości (fot. AdobeStock)
  • Piotr Rutkowski: w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej chcemy zmniejszyć nierówności w onkologii. Chory powinien być diagnozowany i leczony według jednego standardu w każdej placówce w Polsce 
  • Adam Maciejczyk: niektóre jednostki powinny jednoznacznie przestać udawać, że zajmują się onkologią, bo z tego nie wynika żadna korzyść dodatkowa dla pacjenta
  • Małgorzata Gałązka-Sobotka: Jakość to nie tylko dostępność, a bliżej nie znaczy lepiej. Bo jakość to też jest równość

- Najważniejsza zmiana, która teraz się realizuje, to finalizacja prac nad ustawą o Krajowej Sieci Onkologicznej i ustawą o jakości, które w sposób jednoznaczny pokażą, które ośrodki realizują świadczenia wysokiej jakości – ocenia wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski, dodając, że chodzi o to, by najlepszych wynagrodzić, a tych którzy nie spełniają oczekiwanego minimalnego poziomu, zachęcić do realizowania planów naprawczych w zakresie jakości leczenia pacjentów onkologicznych.

Podczas IX Forum Pacjentów Onkologicznych (5 listopada) eksperci wyjaśniali, dlaczego jest to takie ważne.

– Chodzi nam o to, by w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej zmniejszyć nierówności w onkologii. Chory powinien być diagnozowany i leczony według jednego standardu w każdej placówce w Polsce – mówił prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Zespołu ds. Narodowej Strategii Onkologicznej.

Poruszamy się na pograniczu wiarygodnych danych

Podkreślał, że jeśli poradnia czy szpital nie dysponują odpowiednim zapleczem, powinny przekazać takiego pacjenta do ośrodka, który jest w stanie przeprowadzić odpowiednią diagnostykę. Okazuje się bowiem, że nawet karty DiLO tego nie zapewniają:

- Co z tego, że mamy kartę DILO, która była bardzo dobrym pomysłem, ale w jej ramach na etapie diagnostyki wstępnej i pogłębionej nie są wykonane te badania, które powinny być zrobione. Chory trafia do leczenia, które nie jest podejmowane w oparciu o racjonalne przesłanki.

To co udaje się już robić, to wykonywanie patomorfologii zgodnie ze standardami akredytacyjnymi. - To że przeszliśmy na platformę P1 i że musi tam być wynik badania patomorfologicznego pacjenta w sposób wystandaryzowany, pomoże w uzyskiwaniu wiarygodnych danych. Dotychczas „rozstrzał” zachorowań na niektóre nowotwory mógł wynosić nawet plus minus 10 procent tylko dlatego, że rozpoznania nie były właściwie kodowane - dodał prof. Rutkowski.

- Jesteśmy na ukończeniu prac dotyczących wytycznych, wskaźników i mierników, żeby i pacjent, i płatnik wiedział, jak wygląda leczenie i jego wyniki. Te dane nie służą temu, by kogoś szykanować, tylko żebyśmy mogli na bieżąco funkcjonować w opiece zdrowotnej. Od wielu lat poruszamy się na pograniczu wiarygodnych danych. Przyszły rok będzie kluczowy – mówił szef Zespołu ds. NSO.

Kto do sieci, kto poza nią

Bowiem kolejnym, nieuchronnym krokiem będzie proces kwalifikacji podmiotów do KSO i siłą rzeczy eliminacja tych podmiotów, które nie spełnią tych kryteriów. Czy to nie ograniczy dostępności do leczenia onkologicznego?

- Nie mam takich obaw – odpowiada prof. Adam Maciejczyk z Dolnośląskiego Centrum Onkologii, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.

Podaje przykłady, które ujawniły się podczas pilotażu: - Są mniejsze szpitale, które deklarują gotowość i wystawiają wolne miejsca w poradniach. Ale kiedy w ramach pilotażu umówiliśmy wizytę w takim szpitalu, to placówka dzwoniła do pacjenta, informując go, że wizyta nie może się odbyć w tym terminie, który był umówiony, tylko musi być przesunięta wizyta o dwa tygodnie.

Z różnych powodów: bo akurat lekarz jest nieobecny, albo przyjeżdża na wizyty raz w tygodniu.

- Takie świadczenia opieki onkologicznej proponowane przez szpitale powiatowe to nieporozumienie. Połączenie danych z pilotażu i kart DiLO w analizach regionalnych pokazują, które jednostki powinny jednoznacznie przestać udawać, że zajmują się onkologią, bo z tego nie wynika żadna korzyść dodatkowa dla pacjenta - podkreśla prof. Maciejczyk.

Jak dodaje,dane, które zebrał Zespół w ramach pilotażu sieci onkologicznej, nie zawsze są korzystne dla wszystkich szpitali. - Część z nich nie realizuje świadczeń w oczekiwanym zakresie jakościowym. To nie jest wina placówki, ale bagatelizowania problemu jakości. Teraz dopiero skupiliśmy się na jakości w opiece onkologicznej. Te dane z pilotażu to pierwsze jakościowe dane o procesach diagnostyczno-terapeutycznych w opiece onkologicznej. Największym wyzwaniem jest odwaga zmierzenia się z nimi – mówi prof. Adam Maciejczyk, z Dolnośląskiego Centrum Onkologii.

Prof. Maciejczyk przekonuje, że te placówki muszą zrozumieć, jaka jest ich rola w sieci: - Jeśli chcemy poprawić wyniki diagnostyki i leczenia onkologicznego, to musimy patrzeć na dane i realnie je stale analizować. A tylko zbieranie danych poprzez model KSO daje nadzieję na takie działania.

Bliżej nie zawsze znaczy lepiej

Podobnie widzi to Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego i dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego: - Jakość to jest również efektywność, czyli wybór czy alokujemy pieniądze do ośrodka, który nawet ma ambicje, ale nie ma warunków do tego, aby ten standard spełnić, czy wolimy te pieniądze skoncentrować w mniejszej liczbie placówek, które będą zdolne do tego, aby ten wysoki standard zapewnić.

- Nie zawsze utrzymanie wszystkich podmiotów, które dzisiaj deklarują gotowość do sprawowania opieki onkologicznej jest dobre dla pacjenta. W ostatnich lata stało się coś nie do końca pożądanego: rozproszono i rozdrobniono liczbę ośrodków, które sprawują opiekę onkologiczną, a to nie zawsze służy zdolności do zapewnienia tego, o co chodzi, czyli wysokiej jakości i umiejętności rozwoju tej jakości - dodaje.

W jej ocenie, jakość to też jest skuteczność procesu diagnostyki i leczenia, a o tej skuteczności decyduje doświadczenie placówki, jej wysoka kultura doskonalenia się, jej otwartość na to, że nie będzie bała się zderzyć z danymi, nawet jeśli te dane są dla nie niekorzystne, że odstaje od reszty i nie utrzymuje poziomu.

- Musimy przejść przez transformację mentalną, związaną z oswajaniem danych. Musimy w końcu zacząć zarządzać w oparciu o dane i uprawiać medycynę opartą na dowodach naukowych. A jednym z dowodów naukowych są również dane ilościowe, epidemiologiczne, kosztowe - przekonywała.

Co będzie miarą sukcesu? - Wyrównywanie nierówności w dostępie i skuteczności leczenia. Oraz to, że liczba ośrodków, w których standardy nie są stosowane, będzie się systematycznie zmniejszała.

Przykładem, który czasem jest podawany na dowód tego, że jakość przekłada się na efekty terapeutyczne, są breast unity. Jak podkreślała podczas Forum Rynku Zdrowia Krystyna Wechmann, prezes Federacji Stowarzyszeń Amazonki i Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, według danych, kobieta leczona w takim kompleksowym ośrodku ma 10-15 procent więcej szans na leczenie skuteczne.

Tymczasem w ocenie ekspertów, pacjenci często tego problemu nie rozumieją, patrząc na parametr dostępu najbliżej miejsca zamieszkania. A szpitale, do których na tej zasadzie trafiają, często nie mają pełnego zakresu opieki onkologicznej.

- Jesteśmy w momencie, w którym obserwujemy przełom, bo polska onkologia zmienia się w wielu wymiarach. Celem jest poprawa jakości. Jakość to nie tylko dostępność, a bliżej nie znaczy lepiej. Bo jakość to też jest równość, czyli to, by pacjenci, bez względu na miejsce zamieszkania mieli te same szanse na wyzdrowienie i życie. Warunkiem jest to, że wszystkie placówki do których trafi pacjent, będą oferować ten sam standard - podkreśla Małgorzata Gałązka - Sobotka.

Krajowa Sieć Onkologiczna. Projekt ustawy w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów

Gadomski: wskaźniki jakości zadecydują o finansowaniu ośrodków onkologicznych z NFZ

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum