• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Onkologia czeka na sieć. "Każdy powinien mieć taki sam dostęp do nowoczesnego leczenia"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia09 marca 2022 11:49

Aby Narodowa Strategia Onkologiczna mogła działać potrzebuje narzędzi. Takim narzędziem jest Krajowa Sieć Onkologiczna. Ważne, aby była wdrażana na terenie całego kraju od stycznia 2023 r. - mówili eksperci podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych 2022 w Katowicach.

Onkologia czeka na sieć. "Każdy powinien mieć taki sam dostęp do nowoczesnego leczenia"
Dotychczasowy postęp w leczeniu nowotworów nie może nas zadowolić - podkreślają eksperci Fot. Shutterstock
  • W ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych 2022 w Katowicach odbyła się sesja "Onkologia - przed nami nowy rozdział w organizacji leczenia nowotworów w Polsce"
  • Głównymi tematami była Narodowa Strategia Onkologiczna (NSO) i Krajowa Sieć Onkologiczna (KSO)
  • Aby NSO mogła działać, potrzebuje narzędzi. Takim narzędziem jest Krajowa Sieć Onkologiczna - przypomniał prof. Krzysztof Składowski
  • Zależy nam na tym, aby od stycznia 2023 r. pierwsi świadczeniodawcy mogli być kwalifikowani do sieci - mówił Maciej Karaszewski
  • Kto zyska, a kto straci na KSO? Zyskać ma przede wszystkim pacjent, ale za jakość trzeba będzie naturalnie zapłacić - dodał
  • Cieszę, że w NSO mowa o miernikach jakości. To bardzo duża zmiana, która powinna być wdrożona na zasadzie zewnętrznych audytów, nie deklaracji - podkreślał prof. Janusz Kowalewski

Jak wskazywał prof. Jan Walewski, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii - Państwowego Instytutu Badawczego (NIO-PIB) w Warszawie podczas sesji "Onkologia - przed nami nowy rozdział w organizacji leczenia nowotworów w Polsce" w ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych 2022 w Katowicach, średnia częstość zachorowań na nowotwory jest w naszym kraju od lat nieco niższa niż w Europie, ale średnia umieralność z tego powodu - wyższa. Polska na tle Europy wygląda pod tym względem źle.

- Dane Krajowego Rejestru Nowotworów z 2019 r. mówią o zachorowalności na poziomie ok. 180 tys. przypadków w skali roku (90 tys. wśród kobiet i 90 tys. wśród mężczyzn) i liczba ta stale rośnie. Jeśli chodzi o umieralność wśród kobiet, liczby są stabilne od lat, bez poprawy, ale i bez pogorszenia, natomiast wśród mężczyzn widzimy poprawę ze względu na zmniejszenie się niektórych czynników ryzyka, np. palenia tytoniu - mówił prof. Walewski.

Wdrażanie Narodowej Strategii Onkologicznej. "Pandemia nie może być usprawiedliwieniem"

Mamy teraz Narodową Strategię Onkologiczną (NSO), ale tak się pechowo złożyło, że została ona uchwalona na miesiąc przed ogłoszeniem stanu pandemii. To nie pozostało bez wpływu na tempo jej wdrażania - zauważył.

Dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, przewodniczący Komisji Bioetyki, kierownik Redakcji Naukowej NIO-PIB w Warszawie podkreślał, że
pandemia nie może być usprawiedliwieniem dla decydentów jeśli chodzi o płynną realizację wytyczonego planu wdrażania NSO.

"To jest wykonalne"

- Tym bardziej, że to pierwszy taki program, który ma zagwarantowane finansowanie na najbliższe 10 lat i są to niemałe pieniądze. Pamiętajmy także o zasługach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, który został teraz zastąpiony przez NSO. Jeszcze dwie dekady temu liczba wyleczeń nowotworów pozostawała przecież w Polsce na poziomie ok. 30 proc., podczas gdy obecnie jest to ok. 50 proc. To duży postęp, ale oczywiście nie może nas to zadowolić - ocenił dr Meder.

- Problem polega na tym, że nadal nie jesteśmy w stanie nadgonić ogromnego postępu medycyny, która oferuje kolejne nowoczesne terapie. Polski pacjent ma dostęp zaledwie do ok. połowy spośród tych, z których korzystają chorzy w sąsiednich krajach. Rzecz także w tym, aby pacjent miał do nich równy dostęp niezależnie od miejsca zamieszkania w Polsce. To właśnie cel Narodowej Strategii Onkologicznej i Krajowej Sieci Onkologicznej. To jest wykonalne, ale trzeba to robić zgodnie z ustalonym harmonogramem - podkreślał.

"80 proc. zadań jest realizowanych zgodnie z planem"

Prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, zastępca dyrektora ds. Narodowej Strategii Onkologicznej i Badań Klinicznych NIO-PIB w Warszawie, przewodniczący Zespołu Ministra Zdrowia ds. Narodowej Strategii Onkologicznej wskazywał, że spora część zadań dotyczących Strategii jest realizowana i resort zdrowia przedstawi zapewne niedługo informację na ten temat.

- Odpowiedzialny za koordynowanie wdrażania NSO zgodnie z harmonogramem jest Narodowy Instytut Onkologii, ale głos decydujący, łącznie z budżetem, ma oczywiście minister zdrowia. Cały czas spotykamy się regularnie w tej sprawie z przedstawicielami różnych departamentów w MZ. Po ostatnim takim spotkaniu, podsumowującym rok 2021, widzimy, że zmniejsza się znacząco liczba „czerwonych punktów” pokazujących obszary, w których zadania nie zostały zrealizowane. Ok. 80 proc. zadań jest realizowanych zgodnie z planem lub z niewielkimi tylko opóźnieniami - zaznaczył prof. Rutkowski.

"Tu mamy problemy z realizacją"

- Jeśli chodzi o problemy z realizacją, mamy je m.in. w przypadku obszaru NSO dotyczącego profilaktyki pierwotnej. Chodzi o zawirowania legislacyjne, które opóźniają wejście w życie ustawy o możliwości refundacji całości szczepień obowiązkowych przeciwko HPV. W innych obszarach nie wprowadzono m.in. rozwiązań legislacyjnych o biobankowaniu, Tu trwają prace pod kierunkiem Ministerstwa Nauki. Bardzo dobrze idą natomiast zakupy sprzętowe. Rozpoczęły się także prace nad Narodowym Portalem Onkologicznym - wymieniał ekspert.

- Pracujemy ponadto nad raportem za 2021 r. dotyczącym polskiej onkologii w pandemii. Już wiemy, że nigdy wcześniej w historii nie wydano tylu kart DiLO, co pokazuje, jak wielki mamy skok zachorowań. Duża część tych chorych trafia do onkologa niestety w znacznie większym stopniu zaawansowania nowotworu - dodał prof. Rutkowski.

"Narodowa Strategia Onkologiczna potrzebuje narzędzi. Takim narzędziem jest sieć"

Jak mówił prof. Krzysztof Składowski, konsultant krajowy w dziedzinie radioterapii onkologicznej, dyrektor NIO-PIB, Oddział w Gliwicach, aby NSO mogła działać, potrzebuje narzędzi. Takim narzędziem jest Krajowa Sieć Onkologiczna (KSO).

Prof. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego podkreślał, że istotą KSO jest wdrażanie zaleceń i osiąganie efektu w postaci poprawy wyników leczenia, dlatego stworzenie sieci, porozumienia pomiędzy szpitalami i wystandaryzowanej ścieżki pacjenta, jest najważniejsze.

- W ramach pilotażu KSO w czterech województwach zdołaliśmy opracować ścieżkę pacjenta, na razie dla pięciu nowotworów. Chorzy wiedzą, gdzie mają trafić, a my monitorujemy, czy są z tym jakieś problemy - zaznaczył.

Realny udział poszczególnych szpitali w opiece onkologicznej. "Możemy go zobrazować"

- Możemy też zobrazować realny udział poszczególnych szpitali w opiece onkologicznej. Monitorując jakość tych danych możemy też ocenić, czy kompleksowa opieka onkologiczna - nie tylko onkologia kliniczna, radioterapia i chirurgia onkologiczna - ale także udział radiologów, patomorfologów itd., jest dostępna w danych szpitalach. Jeśli nie, rzecz w tym, aby uświadomić specjalistom w tych placówkach, że w onkologii dokonał się postęp i należy z niego korzystać. Dotyczy to np. nowoczesnych technik napromieniania, o których chirurdzy często zapominają nie kierując pacjentów do zakładów radioterapii - wyjaśnił prof. Maciejczyk.

- W ramach pilotażu KSO mieliśmy okazję przygotować szereg szablonów rozpoznań histopatologicznych, opisów badań radiologicznych, które - mam nadzieję - będą teraz wykorzystywane. Chodzi o ujednolicenie zapisu informacji kluczowych dla onkologów, bo to na ich podstawie podejmowane są później decyzje terapeutyczne. Umożliwia to ponadto monitorowanie jakości - zauważył.

Unity onkologiczne

- KSO spina też możliwość działania unitów onkologicznych. Mamy już unity dedykowane rakowi piersi, rakowi jelita grubego, powstają unity dedykowane rakowi płuca. Ale mam nadzieję, że już wkrótce powstaną unity uroonkologiczne, a nie tylko dedykowane rakowi prostaty, czy unity ginekologiczne, a nie tylko dedykowane rakowi jajnika. Wynika to z ograniczonej liczby onkologów. W tej sytuacji ci specjaliści muszą się zajmować wszystkimi nowotworami z danego zakresu - wskazywał prof. Maciejczyk.

- Obecnie trwa dyskusja na temat finansowania Krajowej Sieci Onkologicznej. Mam nadzieję, że mimo sytuacji na Ukrainie te prace będą kontynuowane - dodał.

Mierniki jakości. "To ogromna zmiana"

Jak mówił prof. Janusz Kowalewski, dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy, w Polsce mamy oddziały szpitalne, w których śmiertelność w ciągu pięciu lat po radykalnej operacji raka piersi wynosi niespełna 7 proc., a jednocześnie takie, w których wynosi ona 38 proc.

- Gołym okiem widać zatem, jak istotna jest jakość. Po przedstawieniu takich danych NFZ oceniało, że na ma narządzi, które umożliwiłyby takim ośrodkom wykonywanie zabiegów. Tym bardziej się cieszę, że w NSO mowa o miernikach jakości. To bardzo duża zmiana, która powinna być wdrożona na zasadzie zewnętrznych audytów, nie deklaracji - podkreślał prof. Kowalewski.

Ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej. "Najpóźniej jesienią"

Maciej Karaszewski, zastępca dyrektora Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej NFZ poinformował, że jeśli chodzi o projekt ustawy o KSO, w trakcie konsultacji pojawiło się bardzo dużo uwag do różnych zapisów. Potrzebne okazało się także przekładanie języka legislacyjno-prawnego projektu na codzienną praktykę szpitali.

- Celem jest przekazanie do akceptacji ministra zdrowia gotowego projektu ustawy, a następne przeprocedowanie go w procesie legislacyjnym najpóźniej do jesieni br. Zależy nam na tym, aby od stycznia 2023 r. pierwsi świadczeniodawcy mogli być kwalifikowani do sieci. Od października 2023 r. weszlibyśmy w etap kwalifikacji do poszczególnych poziomów według kryteriów określonych przez ministra zdrowia - mówił Maciej Karaszewski.

Kto zyska, a kto straci na sieci?

- Należy też doprecyzować, że pewne przesunięcia w czasie wynikały z faktu, że towarzyszy temu system informatyczny. Horyzont czasowy określiło zatem również Centrum e-Zdrowia (CeZ) - zauważył.

- Kto zyska, a kto straci na KSO? Zyskać ma przede wszystkim pacjent, ale za jakość trzeba będzie naturalnie zapłacić. Rozliczanie pewnymi współczynnikami świadczeń udzielanych przez ośrodki onkologiczne jest zawarte w projekcie ustawy o KSO. To będzie zyskiem, które ośrodki otrzymają po kwalifikacji. Stracą natomiast ośrodki, które nie będą kwalifikowane do realizacji świadczeń onkologicznych. Będzie to dla nich sygnał, że powinny się przeprofilować - wyjaśniał Karaszewski.

Narodowy Instytut Onkologii. "Nie mamy nic wspólnego z nadzorem i kontrolą"

Jak przypomniał prof. Piotr Rutkowski, NIO-PIB w będzie w Krajowej Sieci Onkologicznej odpowiadał za monitorowanie i analizę danych.

- Jeśli będziemy mieli skoordynowane wskaźniki w ramach KSO możliwe będzie monitorowanie na bieżąco stanu polskiej onkologii. Będziemy także przygotowywać na potrzeby MZ i NFZ informacje o efektach działalności poszczególnych jednostek. Informacja o wynikach leczenia w poszczególnych ośrodkach powinna być oczywiście dostępna dla pacjentów - wskazywał prof. Rutkowski.

- Rola NIO-PIB ma charakter koordynujący i monitorujący. Nie ma nic wspólnego z nadzorem, z kontrolą z decyzjami administracyjnymi. Dostarczamy jedynie wiarygodnych danych, które są podstawą do podejmowania decyzji, zarówno medycznych, jak i administracyjnych i zarządczych - dodał prof. Walewski.

Onkologia dziecięca. "Działa nieformalna sieć ośrodków"

Prof. Składowski podkreślał, że projekt KSO jest w dużym stopniu wzorowany na onkologii dziecięcej, gdzie od lat funkcjonuje nieformalna sieć współpracujących ze sobą ośrodków.

Jak mówił prof. Tomasz Szczepański, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Dziecięcej, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, ordynator, Oddziału Hematologii i Onkologii Dziecięcej, SPSK Nr 1 SUM w Katowicach, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej standaryzacja i współpraca to jedyna droga.

- Ale na pewno łatwiej nią iść, kiedy liczba pacjentów jest niewielka. W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z tysiącami przypadków, tak jak jest z najczęstszymi nowotworami u dorosłych, znacznie trudniej przekonać, aby wszyscy leczyli tak samo - dodał ekspert.



 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum