• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Nowy standard leczenia raka piersi. "Takich wyników jeszcze nie było"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia02 lipca 2022 17:00

Dzięki lekowi, jakim jest trastuzumab derukstekan, połowa chorych na raka piersi z receptorami estrogenowymi i ponad jedna trzecia z tzw. potrójnie ujemnym rakiem piersi zyskuje szansę na terapię celowaną. Przy tak często występującym nowotworze czegoś takiego jeszcze nie było - mówi prof. Tadeusz Pieńkowski.

Nowy standard leczenia raka piersi. "Takich wyników jeszcze nie było"
Nowa terapia w porównaniu z chemioterapią zapewniła chorym przeżycie dłuższe aż o 6 miesięcy - wskazuje ekspert Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
  • Do tej pory pacjentki z rakiem piersi z niską ekspresją receptora HER2, które mogą stanowić ponad połowę wszystkich chorych, leczono tak samo, jak chore HER2 ujemne - mówi dr Joanna Streb
  • Trastuzumab derukstekan to pierwsza terapia celowana przeciwko receptorowi HER2, która może wpłynąć na zmianę standardu leczenia - wskazuje
  • Pokazują to wyniki badania DESTINY-Breast04 zaprezentowanego podczas tegorocznego kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO) - przypomina
  • W badaniu wykazano, że ta terapia zmniejszyła ryzyko progresji choroby lub zgonu o 50 proc. w porównaniu z chemioterapią u pacjentek z przerzutowym rakiem piersi, z niską ekspresją receptorów HER2 - zaznacza
  • W porównaniu z chemioterapią zapewniło to chorym przeżycie dłuższe aż o 6 miesięcy. Co więcej, aż 96 proc. z nich odpowiedziało na leczenie - dodaje
  • Nie ulega wątpliwości, że lek będzie nadal badany i oceniany we wcześniejszych liniach leczenia - mówi prof. Tadeusz Pieńkowski

"Lek zmniejszył ryzyko progresji choroby lub zgonu o 50 proc."

Trastuzumab derukstekan to pierwsza terapia celowana przeciwko receptorowi HER2, która może wpłynąć na zmianę standardu leczenia dla ponad połowy pacjentek z rakiem piersi - wynika z badania DESTINY-Breast04 zaprezentowanego podczas tegorocznego kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO).

Jak mówiła na konferencji prasowej dr Joanna Streb, małopolska konsultant wojewódzka w dziedzinie onkologii, do tej pory pacjentki z niską ekspresją receptora HER2, które mogą stanowić ponad połowę wszystkich chorych na raka piersi, leczono tak samo, jak chore HER2 ujemne. - Teraz mamy realną szansę, żeby odmienić los tej licznej grupy - dodała.

Małopolska konsultant wojewódzka wyjaśniła, że w  badaniu DESTINY-Breast04 wykazano, iż trastuzumab derukstekan zmniejszył ryzyko progresji choroby lub zgonu o 50 proc. w porównaniu z chemioterapią u pacjentek z przerzutowym rakiem piersi, z niską ekspresją receptorów HER2. W porównaniu z chemioterapią zapewniło to chorym przeżycie dłuższe aż o 6 miesięcy. Co więcej, aż 96 proc. z nich odpowiedziało na leczenie.

Efekt "konia trojańskiego"

Prof. Tadeusz Pieńkowski, kierownik Kliniki Onkologii i Chorób Piersi Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMPK) przypomniał, że jeśli chodzi o leczenie raka piersi HER2 dodatniego u chorych z chorobą rozsianą, połowa chorych leczona trastuzumabem, docetakselem i pertuzumabem przeżywa 57 miesięcy, tj. okres uznawany kiedyś za wyleczenie.

- Nigdy wcześniej nie mieliśmy natomiast do czynienia z taką cząsteczką jak trastuzumab derukstekan. To koniugat, czyli połączenie leku cytostatycznego z przeciwciałem działającym na receptor HER2, które pozwala zablokować receptor HER2 i wprowadzić lek cytostatyczny bezpośrednio do komórki nowotworowej. Tam dochodzi do jego uwolnienia - wyjaśniał ekspert.

- Nazywamy to efektem konia trojańskiego. Lek oddziałuje w miejscu, w którym jest potrzebny, a nie w sposób ogólnoustrojowy, co oznacza, że oszczędza zdrowe komórki. Ponadto, nawet jeżeli oddziałujemy na jedno ognisko nowotworu, dochodzi do remisji innych ognisk - wskazywał prof. Pieńkowski.

- Przyczyniając się do rozpadu komórki nowotworowej lek oddziałuje też na jej otoczenie, tj. inne komórki, które powinny zostać zniszczone. Ten efekt („bystander anti-tumor”) został opisany po raz pierwszy przy radioterapii i został wykazany także w przypadku trastuzumabu derukstakanu, co przyczynia się do ogromnego sukcesu tego leku - zauważył.

 "Wyniki są szokujące". Korzyści z leczenia mogą odnieść tysiące chorych

- W badaniach wczesnych faz wykazano, że lek może być skuteczny także u chorych z niską ekspresją receptora HER2. Z kolei u chorych z wysoką ekspresją HER2 porównano go w drugim rzucie leczenia do trastuzumabu emtanzyny. Wyniki są szokujące - spadek wystąpienia progresji wyniósł 72 proc., co jest wynikiem niespotykanym w onkologii. Wydłużyły się także przeżycia chorych. W drugiej linii leczenia HER2 dodatniego raka piersi trastuzumab derukstekan jest lekiem drugiego rzutu - zaznaczył.

Ekspert przypomniał jednocześnie, że chorych z rakiem piersi HER2 dodatnim jest nie więcej jak 20 proc. w całej grupie pacjentek z rakiem piersi. - Chore z niską ekspresją HER2 stanowią z kolei 50-65 proc., a chore z niską ekspresją HER2 i receptorami estrogenowymi - blisko 2/3. Korzyść z leczenia trastuzumabem derukstekanem może odnieść połowa pacjentek, dotyczy to zatem tysięcy osób - podkreślił.

"Lek będzie nadal badany i oceniany we wcześniejszych liniach leczenia"

- W badaniu wykazano też, że u chorych, które już wcześniej były leczone, a wiadomo, że w kolejnych rzutach coraz trudniej o uzyskanie odpowiedzi terapeutycznej, różnica na korzyść trastuzumabu derukstekanu jest ogromna. Nie ulega wątpliwości, że lek będzie nadal badany i oceniany we wcześniejszych liniach leczenia - przekonywał prof. Pieńkowski.

- Wydłużenie przeżyć u chorych, które wcześniej były intensywnie leczone, jest rzadko spotkane, a tutaj w przypadku pacjentek z receptorami estrogenowymi mediana przeżyć wynosi blisko dwa lata. Taki wynik był dotychczas nieosiągalny. Bardzo zbliżone, bo blisko dwuletnie wyniki, są w całej grupie chorych - dodał.

- Biorąc pod uwagę, co wiemy o rokowaniu pacjentek na uogólnionego raka piersi w kolejnych liniach leczenia, takich wyników świat jeszcze nie widział. Ponadto odpowiedzi na leczenie występują u ponad 2/3 chorych. Dlatego badanie DESTINY Breast-04 stworzyło nowy standard postępowania - mówił prof. Pieńkowski.

"Polskie pacjentki powinny jak najszybciej uzyskać dostęp do terapii"

- Teraz należy dołożyć wszelkich starań, aby polskie pacjentki mogły być jak najszybciej beneficjentkami tej terapii, bo połowa chorych na raka z receptorami estrogenowymi i ponad jedna trzecia z tzw. potrójnie ujemnym rakiem piersi zyskuje szansę na terapię celowaną. Przy tak często występującym nowotworze czegoś takiego jeszcze nie było - podkreślał ekspert.

Jak zauważył, tę skalę można jedynie porównać do wprowadzanych od dziesiątków lat hormonoterapii, gdzie ekspresja receptorów estrogenowych jest czynnikiem predykcyjnym odpowiedzi. Dotyczy to 2/3 chorych - tu będzie dotyczyło ok. 70 proc. pacjentek.

- Czy „konie trojańskie” to przyszłość leczenia raka? Trudno powiedzieć, bo nowotwory są różne. Także te nowotwory definiowane po rozpoznaniach narządowych różnią się wewnętrznie. Wydaje się, że ta technika może być wiodąca w przypadku nowotworów mających receptory, które potencjalnie mogą być celem, do jakiego przyczepi się przeciwciało. Mamy natomiast wiele terapii wykorzystujących precyzyjnie inne mechanizmy biologiczne - zaznaczył.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum