• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Musimy szybciej diagnozować i skuteczniej leczyć raka prostaty

Autor: Tekst zewnętrzny dostarczony przez Stowarzyszenie UroConti • • 11 maja 2017 12:29

- Rak prostaty to drugi po raku płuc nowotwór, na który mężczyźni w Polsce zapadają najczęściej. Niestety, bardzo często diagnoza stawiana jest w stadium wysokiego zaawansowania - przypomina Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti.

 Musimy szybciej diagnozować i skuteczniej leczyć raka prostaty
Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti

- Kiedy i dlaczego powstała Sekcja Prostaty Stowarzyszenia UroConti?
Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti: - Sekcja nie powstała od nowa, ale została reaktywowana pod koniec 2016 roku w związku z zapotrzebowaniem na konkretną wiedzę oraz w wyniku aktywności byłych i obecnych pacjentów z rakiem stercza. Była odpowiedzią na brak wystarczającej opieki systemu ochrony zdrowia nad tą grupą chorych, nie tylko w porównaniu z innymi krajami Europy i świata, ale także w porównaniu z polskimi pacjentami z innymi chorobami.

Ze sprawozdania NFZ za rok 2015 wynika, że wydatki z budżetu państwa na programy lekowe raka piersi wynosiły 322 miliony, raka nerki 131 milionów a raka prostaty tylko 30 mln. Co więcej, na leki starszej generacji w leczeniu raka gruczołu krokowego Fundusz przeznacza 140 mln, a na nowe, tylko poprzez jeden program lekowy, wspomniane 30. Jaki to ma sens? I właśnie między innymi dlatego powstała Sekcja Prostaty Stowarzyszenia UroConti, żeby ulżyć pacjentowi, żeby wyrównać dysproporcje.

Rak prostaty to drugi po raku płuc nowotwór, na który mężczyźni w Polsce zapadają najczęściej. Bardzo często diagnoza stawiana jest w stadium wysokiego zaawansowania, gdzie nowotwór ma już przerzuty do innych organów. Możliwości leczenia są już wtedy ograniczone. Co roku, często przypadkowo, w Polsce ok. 9 tys. osób dowiaduje się, iż cierpi na raka prostaty.

W naszej opinii, należy zadbać o to, by każdy mężczyzna miał dostęp do terapii w każdym stadium zaawansowania choroby, szczególnie w okresie wstępnym.

- Czym się Państwo zajmują?
- Po pierwsze, oferujemy wsparcie chorym, którzy czekają na opiekę medyczną, przed i po wyjściu ze szpitala. W miarę możliwości podpowiadamy, korzystając z doświadczenia naszych członków, jak i gdzie leczyć się lepiej i taniej. Popularyzujemy wiedzę odnośnie profilaktyki, diagnostyki oraz leczenia chorób gruczołu krokowego, zachęcamy do przełamania tabu i poddawania się regularnym badaniom przesiewowym.

Po drugie, organizujemy lub uczestniczymy w akcjach informacyjnych. Jako organizacja mamy większą „siłę przebicia” , bierzemy udział w spotkaniach z przedstawicielami władz i decydentami, podczas których walczymy o poprawę dostępu chorych na raka prostaty do nowoczesnego leczenia i właściwej rehabilitacji.

Po trzecie, sami organizujemy unikalne zajęcia uro-rehabilitacyjne dla osób, które w wyniku terapii, zostały dotknięte dolegliwością utrudniającą nam życie, jaką jest nietrzymanie moczu.

- Jakie inicjatywy Państwo już podjęli i w jakich wydarzeniach uczestniczyli?
- Do tej pory członkowie Zarządu Sekcji Prostaty uczestniczyli w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Pacjentów dotyczącym barier w finansowaniu leczenia onkologicznego w Polsce, w debacie Rzeczpospolitej pt. „Nowotwory prostaty. Europejskie standardy i polska rzeczywistość”, czy w pierwszym Międzynarodowym Kongresie Patient Empowerment.

Mieliśmy także spotkanie w Ministerstwie Zdrowia, podczas którego poruszyliśmy między innymi problemy braku dostępu do terapii hormonalnych oraz do najnowszych technik operacyjnych, postulowaliśmy pilną konieczność uporządkowania procedury leczenia pacjentów.

Planujemy stworzenie poradnika dla pacjentów z nowotworem prostaty „Postępowanie przed i po resekcji gruczołu krokowego - terapia krok po kroku”. Chcemy zaprosić do tej inicjatywy ekspertów medycznych z zakresu urologii, onkologii, geriatrii i POZ. Korespondujemy z parlamentarzystami i mediami uświadamiając społeczeństwu, w tym decydentom, gdzie jesteśmy. Walczymy o to, by nagłośnić problem, aby chory wystraszony swoim stanem zdrowia nie był sam.

- Problemów do rozwiązania jest wiele. Co z perspektywy pacjenta onkologicznego jest zatem najważniejsze?
- Dla chorego ze zdiagnozowanym nowotworem prostaty liczy się nie tylko życie, ale też jego komfort, możliwie szybki powrót do życia zawodowego, skrócenie do minimum absencji chorobowej (koszty). To właśnie dlatego tak ważne jest umożliwienie polskim pacjentom dostępu do takich substancji, jak enzalutamid czy dwuchlorek radu-223, które nie tylko wydłużają życie, ale także poprawiają jego jakość. I nie mówimy tu o wydłużeniu życia o kilka miesięcy, ale nawet o kilkadziesiąt!

Nie może być tak, że w większości krajów, nawet w Czechach, Rumunii, czy pogrążonej w kryzysie Grecji, pacjenci mają refundowane leki nowej generacji, a w Polsce nie. Raczej nie jest to wina polityki cenowej firmy, bo skoro w całej Europie lek jest refundowany, to znaczy, że inne kraje umiały skutecznie negocjować z producentem. W ostatnich tygodniach AOTMiT wydała pozytywną rekomendację dotyczącą refundowania enzalutamidu.

Mamy nadzieję, że teraz już nic nie stanie na przeszkodzie, żeby był on dostępny dla pacjentów, zwłaszcza, że z cytowanych już przeze mnie danych NFZ wynika, że rozszerzenie programu lekowego o nową substancję nie zwiększy wydatków państwa. Dlatego było dla nas niezrozumiałe, że tak długo ograniczało się pacjentom i lekarzom możliwości wyboru? Gdzie leży problem?

Równie źle wygląda sytuacja dostępu polskich pacjentów do nowoczesnych terapii pooperacyjnych. Na refundowany małoinwazyjny zabieg neuromodulacji nerwów krzyżowych czekamy już siódmy rok. Dla pacjentów z ciężką postacią NTM, często właśnie po leczeniu nowotworu prostaty, ta sprawdzona na świecie metoda w Polsce nadal jest nieosiągalna.

To nie jedyne przykłady jak bardzo Polska odbiega od reszty świata. Robotyka to u nas nadal pieśń przyszłości, a przecież przy zastosowaniu robotów chory leczony tą metodą może liczyć na mniejszy ból pooperacyjny, szybszą rekonwalescencję i niższe koszty.

Czesi używają robotów od 10 lat, w Rumunii jest ich dwanaście, w Polsce tylko dwa, z czego jeden kupiony za pieniądze fundacji, a drugi w leasingu i bez serwisu. Tak czy inaczej, żaden nie jest refundowany przez NFZ. Sięgając daleko, w Stanach Zjednoczonych już 90% radykalnej prostatektomii jest wykonywana za pomocą robotów.

Niestety, w Polsce ta metoda - pomimo potwierdzonej naukowo skuteczności - w sumie mniejszych kosztów nie została objęta jakąkolwiek refundacją.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum