• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Lubuskie: lekarze niechętnie wystawiają karty DiLO

Autor: Gazeta Lubuska/Rynek Zdrowia • • 11 kwietnia 2016 11:51

Lekarze POZ z województwa lubuskiego niechętnie wystawiają karty DiLO. To, zdaniem onkologów, wąskie gardło w lubuskiej onkologii.

Lubuskie: lekarze niechętnie wystawiają karty DiLO. Fot. Archiwum RZ

Karta DiLO, zwana zieloną kartą, to karta diagnostyki i leczenia onkologicznego, która obowiązuje od początku 2015 roku. Jej wprowadzenie miało skrócić czas diagnozowania i leczenia nowotworu. I choć, jak zaznaczają lekarze, system ten nie jest idealny, to faktycznie droga chorego do postawienie diagnozy i rozpoczęcia leczenia może dzięki niej być znacznie krótsza.

W lubuskim w większości przypadków w ciągu miesiąca jest postawiona diagnoza i rozpoczęte leczenie. Zdarza się, że i po 10 dniach pacjent jest już na stole operacyjnym.

Wrotami do tak szybkiej diagnostyki jest lekarz rodzinny. Tylko on może założyć kartę onkologiczną jeszcze na etapie podejrzenia raka. W praktyce powinno wyglądać to tak: lekarz rodzinny wystawia kartę i kieruje na badania wstępne. Jeśli badania potwierdzają przypuszczenia i jest rozpoznanie nowotworu, to robi się dokładne badania, a specjalne konsylium specjalistów kieruje pacjenta na konkretne leczenie.

System ten działa bez zarzutów, ale tylko, gdy pacjent trafia z kartą onkologiczną od lekarza rodzinnego. Z tym jest jednak problem. Z danych NFZ wynika, że ponad 100 lekarzy rodzinnych w woj. lubuskim przez ponad rok wydało jedynie po jednej karcie DiLO. Prawie 90 wypisało zaledwie po dwie, a 400 lekarzy rodzinnych ma na swoim koncie mniej niż dziesięć takich kart. 

Więcej: www.gazetalubuska.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum