IB/Rynek Zdrowia | 05-12-2016 14:46

Leczenie zaawansowanego raka piersi: problemów nie brakuje

- W terapii zaawansowanego raka piersi w istotny sposób zmieniła się filozofia postępowania. Odchodzi się od agresywnej chemioterapii, choć wśród wielu lekarzy i pacjentów nadal pokutuje przekonanie, że jest ona najskuteczniejsza - mówi Rynkowi Zdrowia dr Elżbieta Senkus-Konefka z Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

FOT. Materiały prasowe SCO w Kielcach; zdjęcie ilustracyjne

Dodaje, że w specjalistycznych ośrodkach onkologicznych stosowana jest u tych chorych hormonoterapia i łagodniejsze formy chemioterapii, ale w mniejszych szpitalach nadal królują agresywne formy leczenia.

- Nie przynoszą one oczekiwanych rezultatów. Nie tylko nie wydłużają przeżycia, ale dodatkowo pogarszają jego jakość, a przecież nie o to nam chodzi - zaznacza specjalistka.

Terapie celowane
Dr Senkus-Konefka przypomina, że istnieją grupy pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi, którym dedykowane są różne terapie celowane.

- Pierwsza to chore z rakiem hormonozależnym, u których podstawą leczenia jest hormonoterapia. Ona także zalicza się do terapii celowanych, choć 20 lat temu temu, gdy wchodziła do stosowania, nikt tak jej jeszcze nie nazywał. Leki używane w tej grupie są tanie i dostępne, a także skuteczne, choć pozbawione „etykietki” produktu nowoczesnego i innowacyjnego - wyjaśnia ekspertka.

Wskazuje, że druga, podstawowa grupa, której dedykowane są terapie celowane, obejmuje pacjentki z rakiem piersi z nadekspresją HER-2.

- W tym przypadku podstawowym lekiem jest herceptyna (trastuzumab). Dotychczasowe ograniczenia związane z jej stosowaniem zostały już w znacznym stopniu zniesione, wskazania do leczenia są już zatem znacznie poszerzone. Refundacją objęty został także pertuzumab. Nadal czekamy jednak na refundację T-DM1, koniugatu przeciwciała z lekiem cytotoksycznym, stosowanego w leczeniu chorych z HER-dodatnim rakiem piersi. Ta terapia wydłuża przeżycie i jest bardzo dobrze tolerowana przez pacjentki. A zależy nam właśnie na dostępności leczenia, które nie pogarsza jakości życia i nie ma zbyt wielu działań ubocznych - podkreśla specjalistka.

Dr Senkus-Konefka zwraca ponadto uwagę na fakt, iż zachowanie dobrej jakości życia pacjentki oznacza poprawę jej stanu psychicznego, co - w przypadku chorej w zaawansowanym stadium choroby - wydaje się szczególnie istotne.

Jak zbudować zaufanie
- Może tu dodatkowo pomóc psychoonkologia oraz wpływ otoczenia, które będzie potrafiło zachowywać się tak, aby umożliwić chorej prowadzenie normalnego życia w domu, w pracy i w relacjach towarzyskich - mówi specjalistka.

Wskazuje jednocześnie, że w przypadku zaawansowanego raka piersi nadchodzi moment, w którym lekarz mówi pacjentce, że to już koniec i podejmowanie dodatkowych działań jest już leczeniem na siłę.

- Takie rozmowy są zawsze bardzo trudne i wymagają wzajemnego zrozumienia , a przede wszystkim zaufania, których chora darzy lekarza. Na pewno nie jest ono budowane z dnia na dzień, ale powstaje przez lata, w ciągu których lekarz towarzyszy pacjentce w chorobie - mówi dr Senkus-Konefka.

- Dlatego tak ważne jest, aby leczenie raka piersi było prowadzone w wyspecjalizowanych ośrodkach (Breast Unit), ponieważ takie rozwiązanie gwarantuje, że chora nie krąży pomiędzy różnymi lecznicami. W BU leczenie nie jest naturalnie prowadzone jednoosobowo, ale przez wielodyscyplinarny zespół specjalistów, ale ten sprawdzony na świecie system umożliwia nie tylko wyklarowanie myśli przewodniej w leczeniu konkretnej chorej, ale również zbudowanie więzi i zaufania pomiędzy pacjentką i lekarzami - podsumowuje dr Elżbieta Senkus-Konefka.