• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Leczenie ostatniej szansy: immunoterapia kolejnym przełomem w hematoonkologii?

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 14 grudnia 2018 05:55

Hematoonkologia jest dziedziną, która bardzo dynamicznie się rozwija i w której nastąpiło wiele zmian o przełomowym znaczeniu. Obecnie wielkie nadzieje wiąże się z immunoterapią. Obiecujące są np. efekty leczenia niektórych nowotworów hematologicznych za pomocą genetycznie zmodyfikowanych limfocytów ​T (CAR-T, chimeric antigen receptor) - wskazują eksperci.

Leczenie ostatniej szansy: immunoterapia kolejnym przełomem w hematoonkologii?

- W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat miało miejsce wiele przełomowych wydarzeń, poczynając od pierwszego przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych, poprzez inhibitory kinazy tyrozynowej i przeciwciała monoklonalne, aż po limfocyty T zaprogramowane tak, aby organizm pacjenta był w stanie sam kierować swoje siły przeciwko komórkom nowotworowym - mówiła w środę (12 grudnia) podczas spotkania w Warszawie prof. Ewa Lech-Marańda, dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii.

Jak zauważyła, postęp w dziedzinie leczenia skutkuje wieloletnimi przeżyciami pacjentów z niektórymi nowotworami krwi, a dodatkowym bonusem jest znacznie lepsza jakość ich życia.

- Pojawienie się nowoczesnych leków zmieniło losy chorych m.in. na przewlekłą białaczkę szpikową, dla których diagnoza często przestaje być już równoznaczna z wyrokiem - podkreślała prof. Lech-Marańda.

Panaceum nie istnieje
Prof. Wiesław Wiktor Jędrzejczak, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przypomniał, że istotne przełomy miały miejsce w nowotworach wywodzących się z układu krwiotwórczego wcześniej, niż w nowotworach litych, co wynika m.in. z faktu, iż krew jest materiałem łatwiej dostępnym do badania niż znacznie trudniej dostępne tkanki.

- Nigdy nie doczekamy się jednak panaceum na wszystkie problemy związane z nowotworami krwi. Należy spodziewać się na nie wielu odpowiedzi, ale generalnie poszukiwanie będzie przebiegało w trzech kierunkach: lepszego poznania biologii tych nowotworów, metod diagnostycznych nastawionych na identyfikację pojedynczych zmian genetycznych i w końcu leków celowanych, które będą bezpośrednio ingerować w te zmiany - mówił prof. Jędrzejczak.

- Istotnym kierunkiem jest także wykorzystywanie układu odpornościowego do zwalczania nowotworu. Trzeba jednak poradzić sobie z ograniczeniami, jakie nałożyła na ten układ ewolucja - zaznaczył ekspert.

Ostatnia nadzieja dla pacjentów
Fakt, iż immunoterapia nowotworów to ważny kierunek w onkologii, który odgrywa coraz istotniejszą rolę we współczesnej medycynie, potwierdza tegoroczna Nagroda Nobla w dziedzinie medycyny dla Jamesa P. Allisona z USA i Tasuku Honjo z Japonii. Dwójka niezależnych badaczy pokazała, jak różne strategie blokowania punktów kontrolnych układu immunologicznego mogą zostać wykorzystane w leczeniu nowotworów.

Obiecujące są również efekty leczenia niektórych nowotworów hematologicznych za pomocą genetycznie zmodyfikowanych limfocytów ​T (CAR-T, chimeric antigen receptor). CAR-T to jednorazowa terapia, która stanowi szansę dla pacjentów z agresywnymi złośliwymi nowotworami krwi.

Jak wyjaśnia prof. Krzysztof Kałwak z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu, leczenie limfocytami T z chimerycznymi receptorami antygenowymi (CAR-T) zmienia rolę pacjenta w procesie terapeutycznym. Chory przestaje być wyłącznie biorcą terapii, ale staje się jej aktywnym uczestnikiem i współtwórcą.

- CAR-T można określić mianem żywego leku, opracowywanego indywidualnie dla każdego pacjenta. Ludzki organizm ma ogromną siłę, a CAR-T to przykład na jej pełniejsze wykorzystanie - wskazuje specjalista.

Prof. Kałwak zaznacza, że CAR-T stosuje się u chorych z nowotworami krwi, którzy mają już za sobą wszelkie możliwe terapie i którym nie ma już czego zaoferować. To leczenie ostatniej szansy.

Na czym polega terapia?
- Pierwszym etapem jest leukafereza, tj. izolowanie z krwi pacjenta leukocytów, w tym limfocytów T, w specjalistycznym procesie filtrowania. Pacjent jest dawcą sam dla siebie, musi być jednak w stanie akceptowalnym klinicznie - mówi prof. Kałwak.

- Pozyskane komórki są zamrażane i wysyłane do laboratorium, które je odpowiednio modyfikuje. Takich laboratoriów w Polsce na razie nie mamy - działają w USA, Europie, Chinach. Terapia jest zatem dostępna w wielu krajach świata, ale wciąż jeszcze nie w Polsce - dodaje ekspert.

Wyjaśnia, że limfocyty T przy pomocy nieaktywnego wirusa (wektora wirusowego) zostają genetycznie zaprogramowane do rozpoznawania komórek nowotworu oraz innych komórek z ekspresją określonego antygenu. Są infekowane cząsteczkami wirusa zawierającymi geny kodujące receptor CAR - gen zostaje wbudowany do genomu komórki docelowej.

Następnie limfocyty T należy aktywować i namnożyć, aby wystarczyło ich do terapii. Potem trafiają do banku komórek krwiotwórczych kliniki, są rozmrażane i podawane pacjentom. Przed ich podaniem pacjent musi otrzymać chemioterapię zmniejszającą liczbę limfocytów, co pomoże organizmowi dostosować się do przeprogramowanych komórek CAR-T.

- Terapia jest skuteczna. Po raz pierwszy została podana w roku 2012 w Stanach Zjednoczonych pacjentowi pediatrycznemu z oporną postacią ostrej białaczki limfoblastycznej. Minęło sześć lat, pacjent żyje i ma się dobrze - przypomina prof. Kałwak.

Nie tylko nowotwory krwi?
- Badanie kliniczne w USA pokazuje stopień odpowiedzi na CAR-T rzędu 80 proc. (dzieci z ostrą białaczką limfoblastyczną). Biorąc pod uwagę, że chodzi o pacjentów, dla których nie ma alternatywy, to bardzo dużo. Mówimy o ostrej białaczce limfoblastycznej, ale są już próby kliniczne dotyczące wykorzystania tej terapii w innych nowotworach, m.in. przewlekłej białaczce limfatycznej, szpiczaku mnogim, ostrej białaczce szpikowej, a także w guzach litych - wymienia ekspert.

- Ta terapia dotyczy obecnie niewielkiej grupy chorych, ale potencjalnie może dotyczyć wielu. Może być terapią całkowicie kończącą leczenie, ale może też stanowić pomost do allogenicznej transplantacji szpiku kostnego, która podtrzyma uzyskaną remisję - podkreśla prof. Kałwak.

- Pacjenci czekają na nowe terapie, ponieważ są one efektywne i skuteczne. Wiążą się ponadto z dużo lepszą jakością życia - dają mniej działań niepożądanych. Dla wielu pacjentów bywają czasem leczeniem ostatniej szansy jeszcze na etapie badań klinicznych nad nowym lekiem, bo pozwalają dotrwać do pojawienia się kolejnej opcji terapeutycznej - wyjaśnia Aleksandra Rudnicka z Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Wskazuje jednocześnie, że nadal istnieje potrzeba prowadzenia szerokich kampanii edukacyjnych docierających do społeczeństwa z przekazem, iż badanie krwi jest niezbędne. Tym bardziej, że istnieją nowotwory krwi, np. przewlekła białaczka limfocytowa, rozwijające się bezobjawowo, w przypadku których badanie krwi jest jedynym sposobem na wykrycie choroby.

- Tymczasem z badania przeprowadzonego przez PKPO wynika, że 80 proc. respondentów ma świadomość, iż należy wykonywać badanie krwi, ale jednocześnie 43 proc. przyznaje, że tego nie robi. Podobnie jest ze świadomością objawów, jakie dają nowotwory krwi. Znamy je, ale jednocześnie bagatelizujemy. Jesteśmy zatem świadomi, ale nie wykorzystujemy swojej wiedzy w praktyce - ocenia Aleksandra Rudnicka.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum