• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Kompleksowa opieka w raku piersi ma "pod górkę". Będzie nowelizacja rozporządzenia?

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 20 grudnia 2019 06:00

Zbyt wyśrubowane wymagania i trudny do zaakceptowania poziom finansowania - tak szpitale oceniają warunki realizacji kompleksowej opieki onkologicznej nad pacjentkami z nowotworem piersi (KON-Pierś). Resort zdrowia zapewnia, że dostrzega problem.

- Skoordynowana opieka jest procesem diagnostyczno-terapeutycznym wysokiej jakości. I za tę jakość trzeba zapłacić - wskazuje dr Barbara Radecka z Opolskiego Centrum Onkologii. Fot. Fotolia

Ministerstwo Zdrowia przypomina, że Breast Cancer Unit (BCU) to wyspecjalizowane jednostki przeznaczone dla pacjentów z rakiem piersi, zapewniające kompleksową diagnostykę oraz indywidualny proces leczenia onkologicznego. ''W ośrodkach BCU będą przyjmować lekarze różnych specjalności, m.in. onkolodzy, chirurdzy onkologiczni, specjaliści od chemioterapii i radioterapii, psycholodzy kliniczni, rehabilitanci. Taki model organizacji opieki nad pacjentami onkologicznymi funkcjonuje w wielu krajach'' - wskazuje resort.

Na początku października 2019 r. weszły w życie rozporządzenia ministra zdrowia (w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu: leczenia szpitalnego, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, rehabilitacji leczniczej) oraz zarządzenie prezesa NFZ, dające podstawę prawną do uruchomienia sieci Breast Cancer Unit. Określone w nich wymagania organizacyjne i jakościowe okazały się jednak zaporowe - nie były ich w stanie spełnić nawet działające już BCU, posiadające akredytację międzynarodowych towarzystw naukowych.

W efekcie świadczenia KON-Pierś realizuje na razie (od października) zaledwie 6 szpitali. I choć w grudniu NFZ wskazał kolejnych świadczeniodawców, którzy rozpoczną ich realizację od stycznia 2020 r., ośrodków uczestniczących w tym projekcie i tak będzie zbyt mało. W ocenie MZ w Polsce powinno być 50 BCU, a w ocenie organizacji pacjenckich - 75, ale do takich liczb na razie daleko. W grudniowym rozdaniu na 24 placówki, które wyraziły chęć przystąpienia do programu, NFZ  zakontraktował 11.

Jak wynika z przekazanej nam przez Fundusz informacji, od stycznia kompleksowa opieka nad pacjentkami z rakiem piersi KON-Pierś będzie realizowana w następujących ośrodkach: Szpital Specjalistyczny w Brzozowie Podkarpacki Ośrodek Onkologiczny, SPZOZ MSWiA w Łodzi, ICZMP w Łodzi,  Wojewódzkie Wielospecjalistyczne Centrum Onkologii i Traumatologii im. Kopernika w Łodzi, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Wyszyńskiego w Lublinie, Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, SP Szpital Wojewódzki w Zamościu, Zachodniopomorskie Centrum Onkologii w Szczecinie, Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu, SPZOZ w Białej Podlaskiej, Centrum Onkologii w Bydgoszczy.

Wymagania - słuszne, ale…
- W wymaganiach określonych w rozporządzeniu MZ dla ośrodków kompleksowej opieki nad pacjentkami z rakiem piersi uderza przede wszystkim niespójność zapisów - mówi dr Barbara Radecka z Opolskiego Centrum Onkologii. Opolski BCU ma certyfikat SIS, a mimo to, podobnie jak wiele innych certyfikowanych ośrodków, nie spełnił wymagań umożliwiających przystąpienie do KON-Pierś od października. Nie udało się podpisać umowy na te świadczenia także w grudniu.

Jak zauważa specjalistka, można odnieść wrażenie, że poszczególne fragmenty rozporządzenia były pisane przez różne zespoły, przy czym dodatkowo nie używały one tego samego nazewnictwa.

- Wydaje się, że zabrakło pochylenia się nad szczegółowym dopracowaniem dokumentu. Wiele problemów, z którymi się zderzyliśmy, wynika zatem z chaotycznej konstrukcji, np. w jednym miejscu pisze się o pracowni genetycznej, w drugim natomiast o laboratorium, przy czym w zakresie kodu działalności są to różne placówki. W efekcie nie wiemy, z jaką placówką mamy podjąć współpracę - wyjaśnia dr Radecka.

Dodaje, że w ten sposób powstało spore zamieszanie, bo w Polsce działa kilkadziesiąt ośrodków (centrów onkologii i szpitali wieloprofilowych) prowadzących skoordynowaną opiekę nad chorymi z rakiem piersi. W każdym z tych szpitali pracownicy administracyjni i lekarze poświęcili wiele godzin próbując odczytać, o co chodzi w dokumencie.

- Wymagania, które się w nim znalazły, były słuszne, ponieważ miały, w intencji prawodawcy, zapewnić kompleksową, skoordynowaną opiekę na etapie diagnostyki, leczenia i obserwacji po leczeniu. Stąd m.in. zapisy dotyczące rehabilitacji, które były jednak na tyle nieprecyzyjne, że ośrodki bez własnego zaplecza rehabilitacyjnego nie mogły spełnić wymogu. W przypadku Opolskiego Centrum Onkologii te kwestie są dobrze rozwiązane, mamy bowiem własną salę gimnastyczną i zespół rehabilitantów - mówi dr Radecka.

Jak dodaje, jest także kwestia określenia liczby leczonych pacjentek. Dla centrum kompetencji jest to 250 pacjentek rocznie. - W naszym przypadku wymagania są spełnione, ale są przecież bardzo dobre ośrodki, które leczą 210 lub 245 chorych. Czy to znaczy, że nie spełniają już wymagań? - pyta specjalistka.

- Jeśli chodzi o naszą placówkę, mieliśmy z kolei problem z laboratorium genetycznym, nie wykonujemy bowiem badań genetycznych na miejscu. Mamy podpisane umowy z dwoma certyfikowanymi, renomowanymi ośrodkami badań genetycznych, które dostarczają nam absolutnie wiarygodne wyniki. Mimo to żaden z nich nie spełnił ministerialnych wymagań w zakresie kodu działalności gospodarczej i - w myśl rozporządzenia - nie mógł być dla nas partnerem - wyjaśnia Barbara Radecka.

To finansowanie trudno zaakceptować
Specjalistka zauważa, że pozostaje jeszcze strona finansowa, która także nie zachęca do podejmowania takiej działalności. - Skoordynowana opieka jest procesem diagnostyczno-terapeutycznym wysokiej jakości. I za tę jakość trzeba zapłacić - wskazuje.

Jak mówi, można zobrazować to na przykładach: jeżeli w ramach konsylium zbiera się kilku specjalistów, którzy przez kilka godzin ustalają strategię postępowania diagnostyczno-leczniczego dla kilkunastu czy kilkudziesięciu pacjentek, musi to kosztować więcej, niż praca jednego lekarza. Jeśli na konsylium obecny jest patomorfolog, a jest to przecież bardzo deficytowy specjalista, musi on tego samego dnia pracować znacznie dłużej, bo inne chore nie mogą czekać. Podobnie radiolog oraz wszyscy specjaliści zajmujący się leczeniem. Większa liczba godzin ich pracy również ma swoją cenę.

Z kolei SPZOZ MSWiA z Warmińsko-Mazurskim Centrum Onkologii w Olsztynie podpisało w październiku umowę z NFZ na KON-pierś do końca roku 2020. Jak informuje dr Tomasz Kos, rzecznik lecznicy, wymagania są rzeczywiście bardzo wysokie i trudne do spełnienia. Chodzi przede wszystkim o restrykcyjne i skrócone ramy czasowe na wykonanie poszczególnych procedur (bardziej restrykcyjne niż w przypadku karty DILO), konieczność zatrudnienia dodatkowego personelu medycznego i uzyskania poświadczeń kompetencji lekarzy/personelu od konsultantów.

Wymagana jest również szeroka kompleksowość: diagnostyka, radiologia, patomorfologia, chemioterapia, radioterapia, rehabilitacja, wsparcie psychologiczne oraz opieka długoterminowa. Rozbudowane są ponadto wymagania w zakresie monitorowania i sprawozdawczości w późniejszym etapie, problemem jest także krótki czas na przygotowanie i spełnienie wszystkich wymogów do podpisania umowy.

Jak wskazuje dr Kos, ośrodkowi udało się podpisać umowę, ponieważ już wcześniej spełniał warunki rozporządzenia dot. drugiego, wyższego poziomu, Centrum Kompetencji Raka Piersi - realizował przygotowania do europejskiego certyfikatu Breast Cancer Unit, świadczył kompleksowe leczenie i posiadał w swoich strukturach większość oddziałów i zakładów. Istniała jedynie potrzeba podpisania umowy z hospicjum na świadczenie opieki długoterminowej.

Osobną kwestią okazało się finansowanie. - Podczas tworzenia przepisów dużo mówiło się o płaceniu za jakość. Niestety, nie znalazło to odzwierciedlenia w finansowaniu, wręcz przeciwnie, przy przeniesieniu do KON-pierś paradoksalnie nastąpiło zmniejszenie wyceny. Wynika to z dwóch głównych elementów. Po pierwsze, uśredniona została wycena poszczególnych procedur i zaproponowano jedną stawkę za punkt, w porównaniu do niektórych pojedynczych procedur znacznie zaniżoną. Po drugie, środki finansowe przeznaczone na realizację KON-pierś zostały wydzielone z obecnego kontraktu. Ostatecznie, zamiast zwiększenia środków z uwzględnieniem stopnia skomplikowania wymogów do spełnienia, wycena uległa obniżeniu - wyjaśnia rzecznik.

- Zaproponowane finansowanie jest nie do zaakceptowania, szczególnie że procedury w chirurgii piersi nadal są niedoszacowanie. W ten sposób doprowadzimy do jeszcze większego zadłużenia szpitali onkologicznych. Wyrażamy pogląd, że publiczny płatnik jak najszybciej powinien przystąpić do naprawienia sytuacji. Oczekiwane byłoby wprowadzenie współczynnika korygującego dla podmiotów realizujących KON-pierś - podkreśla dr Tomasz Kos.

Będzie lepiej?
- Świadczenia ujęte w kompleksowej opiece nad pacjentkami z rakiem piersi (tzw. BCU) są aktualnie przedmiotem prac taryfikacyjnych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - informuje Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na nasze pytania dotyczące finansowania KON-pierś.

Jak wskazuje resort, ''przeprowadzono już pierwsze analizy w oparciu o sposób finansowania i rozliczania zaproponowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia z dnia 30 września 2019 r. w sprawie warunków umów o udzielanie onkologicznych świadczeń kompleksowych''.

''Efektem prac jest m.in.: uznanie ryczałtowego sposobu finansowania BCU za możliwy do wypracowania i wyceny po dłuższym okresie funkcjonowania modelu i analizie danych sprawozdawczych i finansowych" - podaje MZ.

Informuje, że zlecone zostało również przygotowania kolejnych analiz m.in. porównujących koszty udzielania świadczeń między świadczeniodawcami mogącymi realizować świadczenia w ramach BCU a pozostałymi. Zlecone zostało także poszerzenie analizy kosztów świadczeń związanych z zabiegami rekonstrukcyjnymi. "Pozytywne przyjęcie powyższych analiz będzie skutkować uruchomieniem kolejnych etapów procedury zmierzającej do wydania taryf dla tego zakresu świadczeń'' - zaznacza Ministerstwo Zdrowia.

Resort informuje ponadto, że ''obecnie Minister Zdrowia rozważa zakres nowelizacji rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego w odniesieniu do przepisów wprowadzających koordynowaną opiekę nad pacjentami z rakiem piersi. Ustalany jest harmonogram prac legislacyjnych do końca pierwszego półrocza 2020 roku''.

 

 

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum