PAP/Rynek Zdrowia | 03-07-2019 08:41

Ekspert: nowa lista refundacyjna korzystna dla pacjentów z rakiem płuca

Nowa lista refundacyjna, która zaczęła obowiązywać od 1 lipca, przynosi oczekiwane zmiany m.in. dla chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca z tzw. rearanżacją ALK.

Pacjenci otrzymali dostęp do leku kolejnej generacji Fot. Archiwum

Jak wskazuje prof. Dariusz Kowalski z Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, dotychczas ta grupa chorych miała dostęp wyłącznie do pierwszej generacji inhibitora genu fuzyjnego ALK - kryzotynibu i dramatycznie potrzebowała dostępu do leków kolejnych generacji.

Wraz z nowym wykazem leków refundowanych pacjenci zyskali możliwość leczenia jednym z nich - alektynibem. Będzie go można stosować zarówno w pierwszej, jak i w drugiej oraz trzeciej linii terapii.

Prof. Kowalski przypomina, że z badań, m.in. francuskich - wynika, iż sekwencyjne stosowanie kolejnych inhibitorów genu fuzyjnego ALK znacznie wydłuża przeżycie chorych na raka płuca z tą zmianą genetyczną. Leczenie sekwencyjne polega na tym, że chory dostaje na początku kryzotynib, którym leczy się 18-24 miesiące. Następnie, gdy ma progresję choroby, otrzymuje lek drugiej generacji, np. alektynib. Znowu stosuje go przez dwa lata, i gdy ponownie dojdzie do progresji raka płuca, podawany jest kolejny lek z tej grupy. Mediana przeżycia tak leczonych chorych wynosi 89 miesięcy, tj. siedem lat.

- Siedem lat leczenia chorych w stadium rozsiewu nowotworu, czyli z przerzutami, to olbrzymi sukces i dlatego tak ważne jest, że polscy pacjenci otrzymali dostęp do kolejnego inhibitora genu fuzyjnego ALK - podkreśla prof. Kowalski.

Dodaje, że ta zmiana genetyczna występuje u bardzo niewielkiej populacji pacjentów - ok. 5 proc. chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca. - Są to często ludzie młodzi i niepalący. Dzięki dobremu leczeniu mogą być jak najdłużej aktywni zawodowo, brać udział w życiu rodzinnym i społecznym. Wśród moich pacjentów, u których stosowałem lub wciąż stosuję te leki, żaden nie był na zwolnieniu lekarskim - mówi specjalista.

Joanna Morga - PAP