• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Eksperci: program lekowy dotyczący raka prostaty wymaga zmian

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 07 czerwca 2019 16:13

Program lekowy dla chorych z rakiem prostaty, u których nie działa tradycyjna hormonoterapia, jest zbyt restrykcyjny - uważają eksperci. To sprawia, że pacjenci z najbardziej złośliwym rakiem prostaty nie mają pełnego dostępu do nowoczesnej terapii - podkreślają.

Eksperci: program lekowy dotyczący raka prostaty wymaga zmian
Beata Ambroziewicz z Fundacji Wygrajmy Zdrowie; FOT. PTWP

Z informacji, jaką uzyskała PAP od dyrektor Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia Sylwii Wądrzyk, minister zdrowia pozytywnie odniósł się do wprowadzenia zmian w programie lekowym dla chorych na raka prostaty. Jednak nie jest to obecnie możliwe, zgodnie z zapisami ustawy refundacyjnej, ze względu na brak zgody producenta jednego z leków obecnych w tym programie.

Jak wyjaśniła PAP dr hab. Anna Kołodziej z Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu obecnie chorzy na raka prostaty opornego na kastrację mają znacznie ograniczony dostęp do jednej z terapii hormonalnych nowej generacji. Zgodnie z kryteriami programu lekowego mogą ją otrzymać jedynie pacjenci, którzy mają nowotwór o niższym stopniu złośliwości, tj. poniżej 8 w tzw. skali Gleasona.

- Niestety większość chorych, którzy nadawaliby się do tej terapii, posiada nowotwór o wyższym stopniu złośliwości, czyli powyżej 8 w skali Gleasona. To bardzo ogranicza wejście pacjentów do programu i sprawia, że tylko mały odsetek z nich może skorzystać z tego leczenia - powiedziała PAP specjalistka. Dodała, że chorzy, którzy nie kwalifikują się do terapii, funkcjonują bardzo źle.

- To są ich ostatnie miesiące albo lata życia, i zamiast normalnie funkcjonować muszą leżeć w łóżku i korzystać z pomocy innych osób. My walczymy o tę zmianę od dawna, ponieważ wiele badań potwierdziło, że pacjenci z nowotworem prostaty o wysokim stopniu złośliwości odnoszą korzyść z tej terapii - tłumaczyła dr hab. Anna Kołodziej. Przypomniała też, że Polskie Towarzystwo Urologiczne oraz europejskie i międzynarodowe towarzystwa naukowe oceniają, iż nie ma merytorycznych powodów, by stosować skalę Gleasona przy kwalifikacji do tego leczenia.

Na pytanie PAP o możliwość zmiany kryteriów programu lekowego dla chorych z rakiem prostaty opornym na kastrację dyrektor Biura Komunikacji MZ Sylwia Wądrzyk przypomniała, że "do Ministerstwa Zdrowia ze strony lekarzy oraz konsultantów z dziedziny onkologii i urologii napłynęły prośby o zmianę zapisów programu lekowego, polegającej na usunięciu kryterium kwalifikacji bazującym na skali Gleasona".

Minister zdrowia zlecił Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) ocenę zasadności zaproponowanej zmiany. Rada Przejrzystości AOTMiT pod koniec stycznia 2019 r. uznała za zasadne wprowadzenie jej do programu lekowego, mimo przewidywanego istotnego wzrostu wydatków ze strony NFZ.

- Minister zdrowia, mając na uwadze opinię konsultantów i lekarzy oraz stanowisko Rady Przejrzystości, pozytywnie odniósł się do wprowadzenia takiej zmiany w programie lekowym - poinformowała PAP Sylwia Wądrzyk. Zaznaczyła jednak, że w związku z brakiem zgody producenta jednego z leków obecnych w programie "aktualnie usunięcie kryterium bazującego na skali Gleasona jest niemożliwe". Wynika to z zapisów ustawy refundacyjnej.

Na pytanie skierowane do trzech producentów leków o ustosunkowanie się do tej kwestii, dwie firmy (Bayer sp. z o.o. oraz Janssen-Cilag Polska SP. z o.o.) odpisały, że wyraziły akceptację zaproponowanych przez MZ zmian w programie, trzecia firma (Astellas Pharma sp. z o.o.) nie udzieliła dotychczas odpowiedzi w tej sprawie.

- Usunięcie kryterium, jakim jest skala Gleasona, z programu lekowego jest jedną z ważniejszych rzeczy, jakiej oczekują zarówno pacjenci, organizacje, które ich reprezentują, jak i klinicyści zajmujący się leczeniem chorych na raka prostaty. Jest to jedno z kryteriów rokowniczych, ale nie powinno być to kryterium kwalifikujące do włączenia do terapii. Tego się nie stosuje na świecie, a konsultanci w dziedzinie onkologii i urologii potwierdzają, że takie kryterium nie powinno być stosowane - skomentowała dla PAP Beata Ambroziewicz z Fundacji Wygrajmy Zdrowie. Zaznaczyła, że Fundacja otrzymała zapewnienie ze strony MZ, że resort jest otwarty na wprowadzenie tych zmian.

- Wysłaliśmy też z ramienia fundacji pisma i apele do wszystkich trzech firm, które uczestniczą w programie, a także do MZ, aby podjąć wspólne starania w celu jak najszybszej aktualizacji programu. To jest nieetyczne, żeby z powodu decyzji jednej firmy program nie został zaktualizowany. Ponieważ część pacjentów nie jest w tej chwili w ogóle kwalifikowana do leczenia tylko i wyłącznie z powodu zapisu o skali Gleasona - powiedziała Ambroziewicz.

W jej opinii resort zdrowia może teraz jedynie zaprosić trzech producentów leków do dialogu. - Zgodnie z obecnymi zapisami ustawy refundacyjnej minister zdrowia ma związane ręce, dlatego liczymy też na jak najszybsze wprowadzenie zmiany w tej ustawie. Kształt programu lekowego powinien być opiniowany przez konsultanta krajowego w danej dziedzinie, a decyzja powinna należeć do ministra zdrowia - podkreśliła Ambroziewicz.

Joanna Morga (PAP)

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum