• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Eksperci: oparzenie słoneczne może być wstępem do nowotworu skóry

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 24 lipca 2018 09:06

Opalenizna wciąż uchodzi za jedną z najbardziej pożądanych pamiątek z wakacji. Eksperci ostrzegają tymczasem, że niewinnie wyglądające oparzenia, spowodowane brakiem ochrony przeciwsłonecznej, mogą być wstępem do nowotworu skóry.

Keven Menard Photography/Flickr.com (CC BY-NC 2.0)

Choć lekarze wciąż przypominają o konieczności stosowania kremów zawierających filtr przeciwsłoneczny, marzenie o ponętnej, złocistej opaleniźnie bywa silniejsze niż racjonalna obawa przed zdrowotnymi konsekwencjami długotrwałego eksponowania skóry na słońce. Wielu z nas nie zdaje sobie również sprawy, że nawet kilka minut spędzonych na zażywaniu kąpieli słonecznej może mieć fatalny skutek w postaci oparzeń. Te zaś stanowią pierwszy krok do nowotworu skóry.

- Podczas gdy zaledwie niewielki procent populacji stosuje krem do opalania za każdym razem, gdy wychodzi na słońce, ogromna większość wykorzystuje każdą okazję do tego, by się opalić. Osoby te są całkowicie nieświadome szkód, jakie wyrządza jej skórze promieniowanie UV - mówi dr Nick Lowe, profesor dermatologii na UCLA w Kalifornii. - Dzieje się tak właśnie dlatego, że panuje przekonanie, iż słońce tak naprawdę nie zrobi nam żadnej krzywdy - dodaje.

Jakie więc czyhają na nas zagrożenia związane z opalaniem - nawet tym krótkotrwałym?

- Po pierwsze, w przeciwieństwie do wakacji i urlopowych wyjazdów, ludzie uważają, że nie potrzebują na co dzień stosować kremu do opalania. Jeśli jednak mamy jasną, delikatną skórę, oparzenia mogą wystąpić już po dziesięciu minutach przebywania w pełnym słońcu - wyjaśnia ekspert.

Badania wykazują, że ryzyko zachorowania na raka skóry jest silniej powiązane z nieregularnym narażeniem na intensywne światło słoneczne niż z chronicznym nasłonecznieniem.

Bardzo często początkowo zaczerwieniona skóra po kilku dniach brązowieje, co powoduje złudne przeświadczenie o braku niebezpieczeństwa związanego z opalenizną. Efekty ekspozycji na słońce bez zabezpieczenia w postaci kremu z filtrem są jednak daleko idące. Działanie promieni słonecznych może bowiem znacznie zwiększyć ryzyko zachorowania na raka skóry. Zwłaszcza, jeśli jesteśmy w kategorii wysokiego ryzyka - tzn. jeśli w rodzinie występował nowotwór skóry lub gdy mamy jasną skórę z mnóstwem pieprzyków i piegów.

Od oparzenia słonecznego do wystąpienia nowotworu skóry mija zwykle 15-20 lat. Ostatnie badania wykazały, że czerniak jest drugim najczęstszym nowotworem u 15-34-latków, a liczba przypadków zachorowań ma wzrosnąć o ponad 40 proc. do 2035 r.

- Pamiętajmy, że choć ludzie o jasnej karnacji i jasnych oczach są bardziej narażeni, czerniak może wystąpić u każdego z nas - niezależnie od wieku, płci lub rodzaju skóry - przestrzega profesor Lowe.

Brak ochrony przeciwsłonecznej powoduje nie tylko zwiększone ryzyko nowotworu, ale także przedwczesne zmarszczki, zwiotczenie skóry, jej nierówny koloryt i niejednolitą pigmentację. Jak więc powinniśmy się chronić?

- Stosujmy kremy z filtrem przeciwsłonecznym pół godziny przed wyjściem na zewnątrz i powtarzajmy czynność co kilka godzin. Nie zapominajmy też o noszeniu kapeluszy chroniących głowę oraz okularów przeciwsłonecznych. Nasze oczy - zwłaszcza te o barwie jasnoniebieskiej - są silnie narażone na niekorzystne działanie promieni UV - radzi ekspert.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum