• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Dostępność innowacyjnych terapii w onkologii: trzeba nad tym popracować

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 24 lutego 2014 06:15

Innowacyjne terapie onkologiczne umożliwiają uzyskanie wieloletnich remisji i zwiększenie przeżyć chorych. W jaki sposób to oczywiste korzyści przekładają się jednak na szanse polskich pacjentów? Zdaniem specjalistów, w tej dziedzinie mamy jeszcze wiele do zrobienia.

Eksperci rozmawiali na ten temat w piątek (21 lutego) w ramach debaty PAP "Najbardziej oczekiwane terapie w onkologii".

Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej przypomniał, że istniejące programy lekowe nie zaspokajają wszystkich potrzeb, ale kwestia finansowania nie jest jedyną tego przyczyną.

- Pamiętajmy, że pacjenci onkologiczni stanowią bardzo zróżnicowaną grupę. Istnieje wiele czynników rokowniczych, związanych z charakterystyką chorych, które nie są ujmowane w kryteriach badań klinicznych, stanowiących podstawę decyzji rejestracyjnych. Ponadto jest problem pacjentów, w przypadku których mamy do czynienia z współwystępowaniem różnych nowotworów - mówił prof. Krzakowski.

- Na szczęście sprawy idą w dobrym kierunku, ponieważ tacy chorzy mają już szansę leczenia w różnych programach lekowych. Gdybym miał zero-jedynkowo ocenić dostępność do leczenia w ramach tych programów, na pewno byłbym bliżej jedynki niż zera, naturalnie z całą świadomością, że nadal trzeba nad tym pracować - dodał ekspert.

Nowe leki w raku prostaty
- Tym bardziej, że wciąż dochodzą nowe leki, np. w raku gruczołu krokowego, w terapii którego nastąpił ogromny postęp. Przy obecnych możliwościach leczenia nie bardzo można już mówić, że jest to choroba śmiertelna, ale raczej przewlekła - zwrócił uwagę prof. Marek Sosnowski, konsultant krajowy w dziedzinie urologii. - Najważniejsze pytanie brzmi: jeśli można uzyskać wieloletnie remisje i zwiększyć przeżycia chorych, to jak mogą skorzystać na tym polscy pacjenci i czym dysponują (jeżeli chodzi o finansowanie) polscy lekarze? - pytał prof. Sosnowski.

Specjalista zaznaczył, że spośród obecnie rozpoznawanych nowotworów prostaty, ok. 30 proc. przypadków stanowią postaci miejscowe zaawansowane, a ok. 5 proc. trudna do leczenia postać przerzutowa. Istotnym czynnikiem warunkującym odpowiedź na leczenie jest jednak również agresywność biologiczna nowotworu. Jeśli rak jest zabójcą, nie pomogą nawet najlepsze leki.

- Jeśli w przypadku hormonoopornego nowotworu nie zadziałała standardowa chemioterapia, lekarze zostawali w zasadzie bez możliwości dalszego leczenia. Obecnie można wdrożyć leki celowane: abirateron lub podawanie kwasu zoledronowego przy przerzutach do kości, które bardzo poprawiają nie tylko jakość leczenia, ale także jakość życia pacjenta - wyjaśniał prof. Sosnowski.

Prof. Maciej Krzakowski przypomniał, że testowanie nowej metody w onkologii zaczyna się zwykle w postaci najtrudniejszej, uogólnionej. Jeśli się sprawdzi, przechodzi się do testowania w postaci wczesnej. Tak też było w przypadku octanu abirateronu. Dlatego obecnie zaczyna się procedura związana ze stosowaniem tego leczenia u chorych nie poddawanych jeszcze chemioterapii. Zdaniem konsultanta, to słuszne podejście, ponieważ terapia octanem abirateronu jest ukierunkowana na określony enzym i określony szlak metaboliczny, co - w porównaniu z toksyczną chemioterapią standardową - stanowi ogromną wartość.

Prof. Krzakowski zaznaczył, że pacjenci spełniający kryteria do takiego leczenia w ramach tego oraz innych programów lekowych, mogą liczyć na innowacyjną terapię.

- Wspomniane kryteria nie istnieją po to, aby ograniczać dostępność i generować oszczędności. Chodzi o racjonalność: w przypadku chorego, który wspomnianych kryteriów nie spełnia, efekty leczenia mogą być dalekie od oczekiwanych - mówił konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.

Kto zapłaci za testy molekularne?

- Jeśli dostępność stanowi problem, to dzieje się tak na etapie testów molekularnych. Np. w przypadku 100 pacjentów, z których każdy spełnia kryteria udziału w programie lekowym, należy wykonać wspomniane testy każdemu z nich, ale NFZ zapłaci tylko za ok. 20, tj. za osoby, które finalnie do programu się dostaną. I to jest istotna bariera, ponieważ dyrektorzy szpitali niezbyt chętnie zgadzają się na badania niekoniecznie skutkujące włączeniem pacjenta do programu - wskazywał prof. Krzakowski.

- Laboratoria molekularne są w Polsce w pełni przygotowane do wykonywania swoich zadań. Ale ktoś musi za to zapłacić - stwierdziła prof. Barbara Pieńkowska-Grela, kierownik Pracowni Genetyki Nowotworów w Centrum Onkologii - Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. - Próby płacenia za badania w ramach świadczeń odrębnie kontraktowanych nie zawsze są uwieńczone powodzeniem, ponieważ te kontrakty są zawarte na określone sumy i na określone ilości badań w klinice - dodała specjalistka.

Zwróciła także uwagę, że oprócz laboratoriów diagnostyki molekularnej działających przy instytutach i klinikach istnieją również jednostki komercyjne, potencjał wydaje się zatem wystarczający. Brakuje jednak odpowiedniego systemu certyfikowania, sprawdzania jakości badań. Tymczasem kontrola m. in. stosowanych odczynników i walidacji sprzętu jest niezbędna, aby uzyskać pewność, że wyniki badań są wiarygodne.

Zdaniem prof. Pieńkowskiej-Greli istnieje także konieczność grupowania tych procedur w ośrodkach referencyjnych. - Im większą liczbę badań wykonuje laboratorium, tym większe zaufanie można mieć do wyników - przekonywała ekspertka.

Wiesława Kłos, wiceprezes NFZ, przypomniała, że aktualnie w Funduszu trwa opracowywanie, w porozumieniu z ministrem zdrowia, nowego modelu finansowania chemioterapii jako całości, jest to zatem właściwy moment, aby mówić o problemach wymagających rozwiązań.

Zaznaczyła również, że - mimo, iż Fundusz dysponuje w 2014 r. środkami finansowymi na poziomie ub.r. - to na programy lekowe przewidziano (w stosunku do wykonania z 2013 r.) o 18 pkt. proc. więcej, na leki objęte programami lekowymi o 16,5 pkt. proc. więcej, na chemioterapię o blisko 14 pkt. proc. więcej, a na leki stosowane w chemioterapii blisko 28 pkt. proc. więcej.

- Widzimy bardzo pozytywny trend: rośnie liczba pacjentów objętych programami, ceny leków spadają. Maleją koszty leczenia, rośnie jego skuteczność - podkreślała Wiesława Kłos.

Limitowanie świadczeń w onkologii

Wojciech Matusewicz, prezes AOTM, zwrócił uwagę, że przy wydawaniu rekomendacji Agencja kładzie coraz większy nacisk na skuteczność kliniczną leków, mimo wymogu efektywności kosztowej.

Prezes AOTM podkreślił, że w ciągu ostatnich 2-3 lat, a w ostatnim roku w szczególnie dużym zakresie, Agencja zajmuje się priorytetowo oceną innowacyjnych terapii onkologicznych. W ub.r. wydała około 190 rekomendacji, przy czym 1/3 dotyczyła procedur bądź leków onkologicznych.

Na brak geograficznej i czasowej równości w dostępie pacjentów do leczenia zwracał z kolei uwagę prof. Rafał Dziadziuszko, konsultant krajowy w dziedzinie radioterapii.

- Jeśli chodzi o zniesienie limitowania świadczeń w onkologii, kierunki wskazywane przez środowisko onkologiczne umożliwiły nam przeprowadzenie symulacji, czy system ochrony zdrowia będzie w stanie podołać temu zadaniu - wyjaśniała prezes Kłos.

- Istotne jest, czy dotyczy to wszystkich świadczeń, czy wybranych oraz czy mówimy o wszystkich jednostkach, czy jedynie o ośrodkach o najwyższym poziomie referencyjnym. Wyniki wspomnianej symulacji zostały już przekazane do resortu zdrowia. Obecnie trwają pomiędzy MZ i NFZ konsultacje dotyczące decyzji czy i w jakim zakresie możemy odejść od limitowania świadczeń w onkologii - dodała.  

- W przypadku geograficznych barier w dostępności do leczenia pamiętajmy, że NFZ nie dzieli środków pomiędzy województwa dowolnie, ale według obowiązującego algorytmu. Dzięki niemu różnica pomiędzy regionami o najwyższej kwocie na osobę ubezpieczoną,  a regionami, gdzie kwota ta była najniższa, spadła w ciągu ostatnich trzech lat z ponad 300 zł do niewiele ponad 100 zł. To oznacza, że algorytm spełnił swoje zadanie - stwierdziła Wiesława Kłos.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum