• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Daleka podróż do Centrum Onkologii. "Pora zdecydować, jakie świadczenia mają być bliżej pacjenta"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia22 sierpnia 2022 18:00

W onkologii musimy wymagać doświadczenia i kompleksowości, a to się wiąże z koncentracją. Z drugiej strony mamy dostępność, pojmowaną również jako dostępność geograficzną. Jedno zaprzecza drugiemu. Musimy się zdecydować na pewne priorytety - mówi Bernard Waśko, wiceprezes NFZ.

Daleka podróż do Centrum Onkologii. "Pora zdecydować, jakie świadczenia mają być bliżej pacjenta"
W mniejszych miejscowościach pacjenci onkologiczni mają zdecydowanie gorszy dostęp do specjalistów Fot. Bartłomiej Zborowski/PAP
  • W mniejszych miejscowościach pacjenci onkologiczni mają zdecydowanie gorszy dostęp do specjalistów wspierających, m.in. rehabilitanta, psychoonkologa, czy dietetyka, niż w dużych ośrodkach - mówi dr Kamil Kuć
  • Odległości do pokonania bywają tak duże, że gdy proponujemy pacjentowi dobre leczenie w Olsztynie, często słyszymy, że chory nie będzie w stanie dojeżdżać. Także dlatego, że go na to nie stać - wskazuje prof. Tomasz Kubiatowski
  • Najbardziej kluczowe wydaje się zniesienie różnic w zakresie wczesnej diagnostyki chorób nowotworowych. Jeżeli pacjent jest zdiagnozowany, można go pokierować do odpowiedniej placówki - zaznacza dr Jerzy Gryglewicz
  • W onkologii musimy wymagać doświadczenia i kompleksowości, a to się wiąże z koncentracją. Z drugiej strony mamy dostępność, pojmowaną również jako dostępność geograficzna. Jedno niestety zaprzecza drugiemu - zauważa Bernard Waśko
  • Koncentracja musi bezwzględnie dotyczyć chirurgii onkologicznej. Chemio- i radioterapia powinny być natomiast bliżej pacjenta - dodaje Jerzy Gryglewicz

"Mała miejscowość to gorszy dostęp do wielu specjalistów"

- W mniejszych miejscowościach pacjenci onkologiczni mają zdecydowanie gorszy dostęp do specjalistów wspierających, m.in. rehabilitanta, psychoonkologa, czy dietetyka, niż w dużych ośrodkach. Cały ten obszar pozostaje w gestii lekarza onkologa, który stara się to wszystko zorganizować - mówił podczas debaty dotyczącej nierówności w dostępie do opieki onkologicznej w ramach XII Letniej Akademii Onkologicznej dr Kamil Kuć, koordynator Oddziału Onkologicznego z Pododdziałem Dziennej Chemioterapii Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu.

- Na przykład na Podkarpaciu mieliśmy dotychczas zaledwie jeden ośrodek, który prowadził leczenie żywieniowe. Obecnie działają już dwa, ale to nadal kropla w morzu potrzeb, bo mówimy o całym województwie - dodał.

"Do opieki nad pacjentem onkologicznym trzeba włączyć lekarzy innych specjalności"

Do dostępności do leczenia onkologicznego pacjentów z regionu warmińsko-mazurskiego odniósł się prof. Tomasz Kubiatowski z Warmińsko-Mazurskiego Centrum Onkologii w Olsztynie.

- Mamy bardzo dobrą chirurgię onkologiczną i radioterapię. Obszarem, na który kładziemy duży nacisk, jest kardioonkologia. Udało nam się stworzyć oddział internistyczny, który zajmuje się także pacjentami onkologicznymi. Trafiają tam chorzy z powikłaniami po leczeniu onkologicznym. Buduje to bezcenną świadomość wśród lekarzy innych specjalności, że także i oni powinni być włączeni w proces opieki nad pacjentem onkologicznym - wyjaśniał.

- Działa u nas poradnia kardioonkologii, organizujemy również cykliczne spotkania onkologów i kardiologów, na których rozmawiamy o stosowanych terapiach i ich możliwych powikłaniach. Dzięki temu nasi koledzy kardiolodzy zdobywają wiedzę, z jakimi sytuacjami mogą się spotkać. Ta współpraca jest cenna również dlatego, że jeśli dochodzi do powikłań uniemożliwiających dalsze prowadzenie leczenia, działania kardiologów powodują, że możemy je kontynuować - zaznaczył.

"Chorzy nie chcą dalekich podróży. Także dlatego, że ich na to nie stać"

Podkreślał natomiast, że problemem województwa warmińsko-mazurskiego jest nierównomierne rozłożenie ośrodków onkologicznych.

- Olsztyn i Elbląg położone są w zachodniej części regionu. Jedynym ośrodkiem, do którego jest w miarę blisko mieszkańcom wschodniej części województwa, jest w pewnym stopniu Ełk. Odległości do pokonania są zatem duże. W efekcie, gdy proponujemy pacjentowi dobre leczenie w Olsztynie, często słyszymy, że nie jest to możliwe, ponieważ chory nie będzie w stanie dojeżdżać. Także dlatego, że go na to nie stać - mówił prof. Kubiatowski.

- W tej sytuacji wymogiem chwili jest rozwijanie na miejscu różnego rodzaju świadczeń, które są elementem prawidłowej opieki onkologicznej: rehabilitacji, terapii żywieniowej, przygotowania pacjenta do zabiegu onkologicznego, czy do chemioterapii - ocenił.

- Sprawy wyglądają już inaczej jeśli chodzi o immunoterapię, ponieważ mogą się z nią wiązać poważne powikłania. Dlatego konieczne jest posiadanie doświadczonego, wielodyscyplinarnego zespołu specjalistów, który będzie w stanie sobie z nimi poradzić. Zbudowanie takiego zespołu jest trudne nie tylko ze względu na ograniczony dostęp do wielu specjalistów, ale także na potrzebę wyedukowania ich w zakresie powikłań związanych z immunoterapią - zauważył.

"Nierówności w dostępie do świadczeń były, są i będą"

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie ocenił, że nierówności w dostępności leczenia onkologicznego nie tylko występują, ale też będą występowały zawsze - podobnie jak w przypadku dóbr kultury, czy edukacji.

- Duże aglomeracje koncentrują w sobie wiele dóbr publicznych, również opiekę zdrowotną. Te różnice należy jednak zmniejszać, szczególnie tam, gdzie jest duża liczba pacjentów wymagających opieki. Najbardziej kluczowe wydaje się zniesienie różnic w zakresie wczesnej diagnostyki chorób nowotworowych, ponieważ jeżeli pacjent jest zdiagnozowany, można go pokierować tak, aby trafił do placówki, w której może liczyć na dobrą opiekę - wskazywał.

"Trzeba się zdecydować jakie obszary leczenia mają być bliżej pacjenta"

- Z jednej strony musimy wymagać doświadczenia i kompleksowości, a to się wiąże z koncentracją. Z drugiej strony mamy dostępność, pojmowaną również jako dostępność geograficzna. Jedno niestety zaprzecza drugiemu. Musimy się zdecydować na pewne priorytety i określić, w jakich obszarach chcemy mieć kompleksowość, jakość i bezpieczeństwo, a jakie obszary - zapewne te wspomagające leczenie - powinny być dostępne bliżej pacjenta - mówił Bernard Waśko, wiceprezes NFZ.

- To ważne pytanie, bo sprowadza się ono do tego, czy będziemy mieli model bardziej rozproszony, nieefektywny ekonomicznie, czy bardziej skoncentrowany. Równowaga pomiędzy koncentracją a dostępnością geograficzną także musi być zachowana, bo ośrodki ze zbyt małą liczbą pacjentów nie będą w stanie się utrzymać. Przykładem nasycenia ośrodkami mogą być zakłady radioterapii, których mamy na terenie kraju ok. 40 i mnożenie tych bytów wydaje się już niepotrzebne i nieuzasadnione ekonomicznie - zauważył.

"Leczenie operacyjne nowotworów musi być skoncentrowane w doświadczonych ośrodkach"

Dr Jerzy Gryglewicz podkreślił, że leczenie operacyjne chorób onkologicznych powinno być zdecydowanie skoncentrowane w ośrodkach mających duże doświadczenie w danym typie nowotworów i wykonujących dużo tych zabiegów.

- Widać taką konieczność chociażby na przykładzie nowotworów przełyku, w których leczenie operacyjne jest bardzo rozproszone, a wyniki leczenia osiągane w Polsce należą do najgorszych w Europie. Dlatego tak ważne są unity narządowe, które będą się opierać przede wszystkim na zabiegach operacyjnych - zaznaczył.

- Zupełnie odwrotnie jest w przypadku chemio-, czy radioterapii, gdzie wszystkie wyniki wskazują na potrzebę decentralizacji, która zmniejszy odległość dzielącą pacjenta od ośrodka. Dla każdego typu nowotworów trzeba teraz opracować nowe rozwiązania, co wiąże się z częstością występowania tych nowotworów i organizacją opieki - mówił ekspert.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum