• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Czy w Krajowej Sieci Onkologicznej będzie miał kto leczyć? "Praca jak w szpitalu wojennym"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia28 października 2022 17:30

Czy w Krajowej Sieci Onkologicznej będzie nas miał kto leczyć? Dlaczego młodzi lekarze nie garną się do specjalności onkologicznych? Brakuje wczesnego wdrażania studentów medycyny w problematykę onkologiczną. To wielki problem komunikacyjny pomiędzy rektorami uniwersytetów medycznych i dziekanami wydziałów lekarskich, a onkologami - wskazuje prof. Adam Maciejczyk.

Czy w Krajowej Sieci Onkologicznej będzie miał kto leczyć? "Praca jak w szpitalu wojennym"
Młodzi lekarze nie garną się do specjalności onkologicznych Fot. Shutterstock
  • Jest nas za mało, a pacjentów stale przybywa. To może budzić strach przed wyborem specjalności onkologicznej. Nie pomaga również poczucie ciągłego narażenia na odpowiedzialność prawno-karną w przypadku powikłań leczenia - zauważa prof. Krzysztof Składowski
  • Decyduje proza życia i finansowanie - my nie jesteśmy pod tym względem atrakcyjni w porównaniu np. z POZ. Dlatego sytuacja w onkologii wygląda bardzo źle - ocenia prof. Stanisław Góźdź
  • Brakuje wczesnego wdrażania studentów medycyny w problematykę onkologiczną. To wielki problem komunikacyjny pomiędzy rektorami uniwersytetów medycznych i dziekanami wydziałów lekarskich, a onkologami - wskazuje prof. Adam Maciejczyk
  • Onkologia to dziedzina, która daje możliwości nieograniczonego rozwoju. Warto namawiać młodych lekarzy, aby zaczęli na nią patrzeć przez taki właśnie pryzmat - zaznacza Sławomir Gadomski
  • Istnieje potrzeba wsparcia onkologii poprzez odpowiedni, zindywidualizowany system ubezpieczeń. Na razie w ogóle się o tym nie mówi - dodaje Paweł Paczkowski
  • Czy w Krajowej Sieci Onkologicznej będzie nas miał kto leczyć? Dlaczego młodzi lekarze nie garną się do specjalności onkologicznych? M.in. na te pytania próbowali odpowiedzieć eksperci podczas sesji "Onkologia - organizacja leczenia" w ramach XVIII Forum Rynku Zdrowia

"Sytuacja w onkologii wygląda bardzo źle"

Jak zauważył prof. Krzysztof Składowski, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii - Państwowego Instytutu Badawczego Oddział w Gliwicach, konsultant krajowy w dziedzinie radioterapii onkologicznej, praca onkologa przypomina trochę pracę w szpitalu wojennym.

- Jest nas za mało, a pacjentów stale przybywa. To może budzić strach przed wyborem specjalizacji onkologicznej - zaznaczył.

- Młodzi lekarze zwracają uwagę na to, gdzie mogą lepiej zarobić. To zrozumiałe - ocenił podczas panelu dyskusyjnego prof. Stanisław Góźdź, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach.

Przypomniał, że dwadzieścia lat temu do radioterapii, onkologii klinicznej, czy chirurgii onkologicznej było tłoczno. W tej chwili jest pustka. Młodzi adepci medycyny interesują się teraz radiologią i medycyną rodzinną.

- Decyduje proza życia i finansowanie - my nie jesteśmy pod tym względem atrakcyjni w porównaniu np. z POZ. Dlatego sytuacja w onkologii wygląda bardzo źle - mówił prof. Góźdź.

"Praca zespołowa to poczucie bezpieczeństwa - możliwość weryfikacji decyzji"

Prof. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu, przewodniczący Krajowej Rady ds. Onkologii podkreślał, że dla młodych ludzi ważne są warunki pracy, dlatego muszą być one jak najlepsze.

- Dla onkologa możliwość zespołowego działania w ramach konsyliów, w ramach Sieci onkologicznej, jest olbrzymim wsparciem. To młodzi onkolodzy mają być motorem procesu jakościowego - to oni mają tworzyć system współpracy i dyskusji, który będzie dla nich przyjazny. W dużych centrach onkologii pracujemy w takich realiach, choć nie zawsze konsekwentnie się tego trzymamy. Teraz, w Krajowej Sieci Onkologicznej, będzie to bezwzględny wymóg. Daje to lekarzowi poczucie bezpieczeństwa, ponieważ jego decyzja jest zweryfikowana przez innego specjalistę - przekonywał ekspert.

W jego ocenie zachęcenie młodzieży do specjalności onkologicznych musi się również wiązać z inwestycjami w infrastrukturę ośrodków, która czasem daleko odbiega od standardów. Tymczasem młodzi ludzie chcą pracować w miejscach, które, są adekwatne do czasów, w których żyjemy. Ośrodki onkologiczne dysponują wprawdzie dobrym sprzętem, ale często brakuje np. miejsca na konsultacje i spotkania, a jest to niezbędna przestrzeń i dla lekarza i dla pacjenta.

"Potrzebne większe zaangażowanie uczelni w kształcenie studentów w zakresie onkologii"

Jak mówił prof. Maciejczyk, brakuje również wczesnego wdrażania studentów medycyny w problematykę onkologiczną.

- Sam jestem nauczycielem akademickim i widzę, jak studenci ostatnich lat niewiele wiedzą o onkologii. Chociaż od dawna mówi się, że chcemy więcej uczyć na ten temat, to godzin w programach nauczania nie przybywa. Przybywa za to pacjentów - zauważył.

- To wielki problem komunikacyjny pomiędzy rektorami uniwersytetów medycznych i dziekanami wydziałów lekarskich, a onkologami. Dlatego, w kontekście Krajowej Sieci Onkologicznej, prosimy o większe zaangażowanie w kształcenie studentów w zakresie onkologii. Chodzi o to, aby ich zainteresować i zachęcić. Przed nami złożony proces, który wymaga monitorowania - dodał prof. Maciejczyk.

"Młodzi lekarze boją się odpowiedzialności. Wiedzą, że stale będą narażeni"

Prof. Krzysztof Składowski zwrócił uwagę, że leczenie onkologiczne, o ile nie jest leczeniem paliatywnym, jest trudne, agresywne i obarczone dużym ryzykiem powikłań.

- Prawie zawsze występują objawy niepożądane. Nie chodzi o te, które są wpisane w daną terapię, i których świadomy jest zarówno lekarz, jak i pacjent, ale o te wpisane wprawdzie w ryzyko leczenia, ale raczej nieoczekiwane. W przypadku chirurgii onkologicznej mamy z kolei do czynienia z dużymi, wielogodzinnymi operacjami, związanymi z intensywnym procesem gojenia, z dodatkowymi obciążeniami ze strony innych chorób. Natomiast u pacjenta leczonego radioterapią mogą pojawić się tzw. odczyny popromienne - wymieniał ekspert.

- Młodzi absolwenci obserwują to wszystko podczas zajęć na oddziałach szpitalnych i dowiadują się o tym od starszych kolegów. Wydaje się, że obawa przed ponoszeniem konsekwencji prawno-karnych w sytuacji, gdy nie działa u nas system no-fault, jest obecnie jednym z powodów, dla których nie decydują się na specjalności onkologiczne. Wiedzą, że stale będą narażeni. Tym bardziej, że pacjenci obecnie znacznie częściej dochodzą swoich praw, niż kiedykolwiek wcześniej - ocenił prof. Składowski.

"Onkologia daje możliwości nieograniczonego rozwoju. Warto spojrzeć przez ten pryzmat"

Jak mówił Sławomir Gadomski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia w latach 2018-22, onkologia to dziedzina, która daje możliwości nieograniczonego rozwoju. Dlatego warto namawiać młodych lekarzy, aby zaczęli na nią patrzeć  przez taki właśnie pryzmat, bo to może kształtować ich postawy.

- Onkologia jest obecnie największym beneficjentem wszystkich środków grantowych, rozwojowych - kierowanych jest do niej blisko 50 proc. tych zasobów. Dodajmy do tego wielki potencjał naukowy tego obszaru i ogromny postęp technologiczny. W żadnej innej dziedzinie medycyny nie pojawiło się tak wiele nowych terapii lekowych, jak właśnie w onkologii. To także dziedzina, do której trafia najwięcej środków inwestycyjnych, również na infrastrukturę. Mam nadzieję, że w ramach Funduszu Medycznego najdalej za kilka tygodni ogłoszony zostanie konkurs na infrastrukturę o rekordowej puli na poziomie 2-3 mld zł. Młodym ludziom trzeba to pokazywać - argumentował Sławomir Gadomski.

Paweł Paczkowski, prezes zarządu NU-MED zauważył z kolei, że ze względu na szeroko rozumiane bezpieczeństwo, istnieje potrzeba wsparcia onkologii poprzez odpowiedni, zindywidualizowany system ubezpieczeń.

- Na razie w ogóle się o tym nie mówi - dodał.




 

 

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum