• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Czy pakiet onkologiczny przyspieszy dzięki dobrze wyposażonym laboratoriom?

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 16 lipca 2015 06:12

Nowoczesne wyposażenie zakładu patologii i diagnostyki laboratoryjnej skraca czas potrzebny do postawienia rozpoznania w onkologii. Eksperci zwracają uwagę, że nie ma tu jednak prostej zależności. - Dokupując maszynę zwiększymy ilość badanych preparatów, ale trzeba by jeszcze "dokupić" patologa, żeby tę zwiększoną liczbę preparatów rozpoznał - usłyszeliśmy.

Czy pakiet onkologiczny przyspieszy dzięki dobrze wyposażonym laboratoriom?
Trudno przyspieszyć pakiet onkologiczny, bo przy mikroskopach pracuje zaledwie ok. 400 patomorfologów. Fot. PTWP

29 czerwca został otwarty zmodernizowany i zrestrukturyzowany Zakład Patologii i Diagnostyki Laboratoryjnej Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Prof. Monika Prochorec-Sobieszek, kierownik Zakładu, podkreśliła wówczas, że dzięki najnowszej technologii diagnostyka w przypadku chorych z podejrzeniem nowotworu, a także z tym wykrytym, ulegnie znacznemu przyspieszeniu.

Zdecydowała nie tylko nowoczesność
Prof. Prochorec-Sobieszek, w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl wyjaśniła, że jak dotąd skrócenie czasu oczekiwania na kompleksową diagnozę onkologiczną w Centrum Onkologii-Instytucie udało się uzyskać dzięki kilkutorowym działaniom. Diagnostyka ta obejmuje wynik badania histopatologicznego czy cytologicznego oraz ocenę czynników prognostycznych i predykcyjnych kwalifikujących chorych do odpowiedniego leczenia, czasami celowanego.

Jak podkreśliła ekspertka, było to możliwe dzięki: działaniom restrukturyzacyjnym, zakupieniu lub dzierżawie nowego nowoczesnego sprzętu laboratoryjnego, zastosowaniu odpowiedniej organizacji pracy, a także zatrudnianiu odpowiedniej liczby doświadczonych patomorfologów.

Z punktu widzenia ekonomii istotne znaczenie ma również duża liczba wykonywanych badań własnych i konsultacyjnych, co wynika z wielkości i poziomu referencyjności Centrum Onkologii.

- Zakup lub dzierżawa sprzętu laboratoryjnego obejmującego próżniowe procesory do przeprowadzania pobranych wycinków tkankowych oraz w pełni zautomatyzowane aparaty do wykonywania barwień podstawowych, histochemicznych i immunohistochemicznych z uruchomioną linią technologiczną uwzględniającą zasadę „workflow” oraz wdrażany system informatyczny dedykowany Zakładom Patologii umożliwił usprawnienie, wystandaryzowanie i skrócenie przeddiagnostycznego procesu obiegu materiału histopatologicznego - informuje prof. Prochorec-Sobieszek.

Co i kiedy się opłaca
Jak zaznacza, dzięki tym urządzeniom istnieje możliwość uruchamiania nocnego trybu pracy oraz stosowania kaskadowego trybu pracy polegającego na uruchamianiu co kilka godzin urządzeń wykonujących barwienia preparatów. Pozwala to na skrócenie procesu obróbki małych wycinków endoskopowych do 24 godzin, a dużych materiałów pooperacyjnych do tygodnia.

Wyjaśnia jednak, że wszystkie powyższe działania są opłacalne z punktu widzenia finansów i ekonomii pracy tylko w przypadku wykonywania przez ośrodek dużej liczby badań, przekłada się to bowiem na możliwość podpisywania korzystnych umów dzierżawy urządzeń do barwień i korzystnych cen odczynników czy sond genetycznych.

- Duża liczba badań pozwala też uruchamiać urządzenia laboratoryjne co kilka godzin, ponieważ są one szybko zapełniane. W przypadku małych jednostek procedura ta jest nieopłacalna - urządzenia w celu ekonomicznego uruchomienia muszą czekać na zebranie odpowiedniej liczby badań, co wydłuża czas ich wykonywania - zaznacza prof. Prochorec-Sobieszek.

Czy to oznacza, że gdyby lepiej wyposażyć i tworzyć duże laboratoria patomorfologiczne, przyspieszyłby procedury diagnostyczne w ramach pakietu onkologicznego? To o tyle istotne pytanie, że brakuje lekarzy patomorfologów.

Patomorfolog - zawód dla pasjonatów
- W całej Polsce przy mikroskopach pracuje zaledwie ok. 400 patomorfologów, przy czym część z nich to osoby na emeryturze, wykonujące zawód cząstkowo - mówi nam dolnośląski konsultant wojewódzki w dz. patomorfologii dr hab. n. med. Andrzej Wojnar, prof.nadzw.

To stanowczo za mało, aby w wielu miejscach móc jeszcze bardziej skrócić czas oczekiwania na wyniki badań histopatologicznych. Wciąż nie można też liczyć na szybkie uzupełnienie braków kadrowych. Specjalizacja ta nie cieszy się bowiem dużym zainteresowaniem wśród młodych adeptów sztuki medycznej.

Dr Jadwiga Małdyk, mazowiecki konsultant wojewódzki w d. patomorfologii, podczas wcześniejszych rozmów z rynkiemzdrowia.pl przyznała, że młodzi ludzie nie widzą dla siebie przyszłości po tej specjalizacji, ponieważ specjalność ta jest od wielu lat niedoceniana.

Z ciężką, bardzo odpowiedzialną pracą nie idzie w parze odpowiednia gratyfikacja finansowa. Tymczasem aby osiągnąć pełną samodzielność zawodową, zwłaszcza w specjalistycznej dziedzinie, trzeba uczyć się ok. 10 lat.

Jej zdaniem ta specjalizacja nie ma też odpowiedniego prestiżu. Dlatego wielu lekarzy zaczynających pracę zawodową myśli o bardziej wyeksponowanej specjalności, jak kardiologia czy interna.

Maszyna nie zastąpi człowieka
Stąd pytanie czy nowoczesne, wyposażone w sprzęt z najwyższej półki laboratoria mogą w pewnym stopniu zniwelować braki kadrowe i wpłynąć na przyspieszenie procesu diagnostyki onkologicznej.

Prof. Wojnar nie zostawia złudzeń. Co oczywiste, badań histopatologicznych nie wykonają w pełni nawet najdroższe maszyny, tylko ludzie.

- To ludzie pobierają materiał do badania histopatologicznego czyli wycinają z przesłanego przez chirurga narządu maleńki, ale ten właściwy skrawek do badania. Wybrać ten skrawek i odpowiednio spozycjonować w kasetce mogą tylko ludzie - tłumaczy konsultant.

Po zrobieniu przez maszynę bloczka parafinowego to ludzie z tego bloczka skrawają mikrotomem kilkumikronowe skrawki.Potem maszyna może je barwić, zaklejać i numerować.

- To jednak znowu człowiek musi zdiagnozować preparat. I nawet jeśli zastosuje się komputerową analizę obrazu to jednak i tak człowiek musi "powiedzieć" maszynie które komórki są"dobre" a które "złe" i w jakich układach. Konkludując aparaty zastępują człowieka w wielu czynnościach, są jednak funkcje których maszyna, przynajmniej dzisiaj, nie wykona  - zaznacza prof. Wojnar.

Zdanie to podziela prof. Prochorec-Sobieszek. Wyjaśnia ona, że w ocenie warszawskiego Centrum Onkologii żadne dodatkowe badanie i żadna maszyna nie zastąpi pracy i doświadczenia lekarzy patomorfologów, a czas oczekiwania na badanie zależy od trudności danego przypadku.

- Są utkania nowotworowe, które diagnozuje się dość szybko, ale są również przypadki bardzo skomplikowane wymagające wiedzy, dużego doświadczenia i czasami konsultacji - podkreśla.

Wciąż brakuje specjalistów
Eksperci są przekonani, że naszym polskim laboratoriom nie brakuje nic, jeśli chodzi o wyposażenie.

Prof. Wojnar jest wręcz zdania, że uniwersyteckie zakłady patomorfologii oraz centra onkologii w Polsce są wyposażone w sprzęt klasy europejskiej i uzyskanie terminu 10 dni roboczych od otrzymania materiału do badania do wydania wyniku jest osiągalne. Przy małym gabarytowo materiale i bez badań dodatkowych można ten okres skrócić do 2-3 dni.

- Tak więc maszyny już mamy, jak będą jeszcze lepsze, to trzeba je kupić, ale przede wszystkim potrzeba nam ludzi. Dokupując maszynę zwiększymy ilość badanych preparatów, ale trzeba by jeszcze "dokupić "patologa, żeby tę zwiększoną liczbę preparatów rozpoznał - podsumowuje prof. Wojnar.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum