• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Coraz więcej chorych na raka prostaty, ale leczenie też skuteczniejsze

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 16 września 2013 15:32

Zwiększa się liczba zgonów z powodu raka prostaty w Polsce. Leki nowej generacji pozwalają jednak znacznie wydłużyć życie chorych z zaawansowaną postacią tego nowotworu - podkreślili eksperci w poniedziałek (16 września) podczas seminarium edukacyjnego "Kroki milowe w walce z rakiem prostaty" w Warszawie.

Coraz więcej chorych na raka prostaty, ale leczenie też skuteczniejsze
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

W ostatnich dziesięciu latach z około 5 tys. do prawie 10 tys., czyli dwukrotnie, zwiększyła się liczba mężczyzn, u których co roku wykrywa się w Polsce raka prostaty. Jednocześnie z 3 tys. do ponad 4 tys. wzrosła liczba zgonów z tego powodu.

Prof. Piotr Wysocki, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej zwrócił uwagę, że nowotwór gruczołu krokowego nie daje żadnych wczesnych objawów, dlatego tak istotna jest świadomość wykonywania badań kontrolnych.

- Tymczasem wiedzy o obowiązujących w tym zakresie zasadach brakuje nie tylko pacjentom, ale także lekarzom medycyny rodzinnej, stąd nieustanna potrzeba jej popularyzacji. I tak np.: zgodnie z aktualnymi zaleceniami Amerykańskiego Towarzystwa Urologicznego (AUA) badania przesiewowe (ocena PSA) powinny obejmować mężczyzn w wieku 55-69 lat. Rozwój raka prostaty u osób po 70 r..ż. nie będzie miał wpływu na długość życia pacjenta, który może funkcjonować z nowotworem aż do naturalnej śmierci, bez obciążeń związanych z leczeniem. To ważne, ponieważ mogą one powodować niedogodności znacznie bardziej uciążliwe, niż sama choroba - wyjaśnił specjalista.

- Z kolei oznaczanie PSA u osób przed 55 r.ż. generuje ogromne koszty, a daje efekty w postaci znalezienia pojedynczych przypadków choroby. Dlatego ocena PSA u młodszych mężczyzn powinna być dokonywana w sytuacji wyraźnie podwyższonego ryzyka zachorowania, tj. obciążenia wywiadem rodzinnym - dodał.

Leczenie w przypadku wznowy

Profesor zaznaczył, że w przypadku podejrzenia raka gruczołu krokowego wykonuje się biopsję prostaty, a po potwierdzeniu nowotworu postępowanie może polegać na zastosowaniu leczenia operacyjnego, radioterapii lub w pojedynczych przypadkach, u osób starszych i przy małej dynamice choroby - obserwacji.

Ekspert zwrócił jednocześnie uwagę na grupę pacjentów, u których wykryto nowotwór gruczołu krokowego na wczesnym etapie i przeprowadzono radykalne leczenie, ale po pewnym czasie doszło do nawrotu i uogólnienia choroby. Przypomniał także o grupie mężczyzn, u których rak prostaty wykrywany jest na etapie choroby uogólnionej. W takich przypadkach podstawowym leczeniem jest hormonoterapia, umożliwiająca eliminację z ustroju męskich hormonów płciowych napędzających komórki nowotworu prostaty do wzrostu, podziałów i rozprzestrzeniania się w organizmie.

Terapia hormonalna pozwala często zatrzymać rozwój choroby na bardzo długi czas. Jednak wraz z pojawieniem się oporności na klasyczne leczenie hormonalne, tj. w przypadku raka prostaty opornego na kastrację i postępu choroby, leczeniem z wyboru jest stosowanie chemioterapii.
W ocenie prof. Wysockiego jest to leczenie skuteczne, choć rzadziej niż hormonoterapia pozwala na wielomiesięczne zahamowanie postępów choroby. Problemem jest także jego toksyczność. Jednak żaden z nowych leków aktywnych na tym etapie choroby nie jest obecnie w Polsce refundowany, co - zdaniem profesora - trudno zaakceptować, zarówno z pozycji lekarza, jak i pacjenta. Tym bardziej, że postęp w terapii raka prostaty jest bardzo widoczny.

Nowe leki

- W 2004 r. otrzymaliśmy do dyspozycji docetaksel, przełomowy lek cytotoksyczny, standard w leczeniu chorych, u których wcześniejsze schematy terapii nie działały. Kolejnym postępem było pojawienie się w 2011 r. octanu abirateronu, a w 2013 r. enzalutamidu (oba aktywne po docetakselu) - mówi prof. Wysocki. - W USA niedawno zarejestrowano już kolejny lek poprawiający skuteczność terapii. Jest to alpharadin, preparat zawierający izotop niszczący przerzuty do kości, które często występują u chorych z zaawansowanym rakiem prostaty. Do Polski te nowości terapeutyczne z czasem docierają, jednak czas oczekiwania na nowe terapie jest zdecydowanie za długi - dodaje.

- W przypadku octanu abirateronu "wyłączono" produkcję androgenu przez komórkę nowotworową. Lek stosowany u chorych z rakiem opornym na kastrację po niepowodzeniu chemioterapii wydłuża przeżycie średnio o 4,5 miesiąca i zmniejsza ryzyko zgonu o 25 proc. W przypadku enzalutamidu czas przeżycia wydłuża się średnio o 5 miesięcy - zaznacza prezes elekt PTOK.

Prof. Wysocki podkreślił, że pojawiła się również koncepcja stosowania hormonoterapii abirateronem przed chemioterapią. W badaniach wykazano czas przeżycia dłuższy o 5 miesięcy, ale nie udało się potwierdzić, iż są to statystycznie znamienne różnice, nie ma zatem rekomendacji AOTM. W niektórych krajach, takich jak USA i Niemcy, abirateron jest już stosowany jako lek pierwszego rzutu, a gdy przestanie działać, chorym podawany jest enzalutamid: lek wyższej generacji i ostatniej szansy. Takie leczenie jest jednak dużo droższe i nie wszystkie kraje je refundują. Nie zdecydowała się na to np. Wielka Brytania.

- Jeśli chodzi o stosowanie nowych leków w Polsce, w pierwszym etapie mogłoby być nimi leczonych od 600 do 1,2 tys. osób. Sądzę, że szybko grupa ta zwiększyłaby się do 2-3 tys. mężczyzn - zaznacza prof. Wysocki. - Pojawiają się nowe specyfiki, jest zatem nadzieja na leczenie sekwencyjne, a to najlepsze, co można zaoferować pacjentom - dodaje ekspert.

Dr n. farm. Leszek Borkowski, farmakolog kliniczny, prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, także nie ma wątpliwości, że sekwencyjność leczenia ma duże znaczenie.

- Nie dalej jak 21 czerwca br. Komisja Europejska dopuściła do obrotu na terenie całej UE wspomniany już enzalutamid stosowany w leczeniu nowotworu przerzutowego. Jest on podawany pacjentom, u których nie powiodła się próba zahamowania wydzielania testosteronu za pomocą leków lub zabiegu chirurgicznego i którzy nie odpowiedzieli na zastosowanie docetakselu, dotychczasowego leku "ostatniej szansy". Lek blokuje receptory androgenowe na powierzchni komórek, co uniemożliwia wykorzystanie testosteronu jako pokarmu stymulacyjnego dla nowotworu - przypomina farmakolog. 

- Nie dość, że mamy do czynienia z różnymi rodzajami nowotworów prostaty, to trzeba brać pod uwagę także różne stopnie ich zaawansowania. Różnorodność terapii na każdym z etapów choroby wydaje się tu jedynym rozwiązaniem. Tym bardziej, że dzięki temu długość i jakość życia pacjenta ulegają znacznej poprawie - mówi dr Borkowski.

Wyjaśnił również dlaczego po jakimś czasie następuje progresja choroby mimo zastosowania leków nowej generacji. Rak prostaty, podobnie jak wiele innych nowotworów, wykorzystuje wiele mechanizmów rozwoju. Odżywianie się androgenami to tylko jeden z nich. Dlatego tak ważne jest stosowanie różnych terapii, na każdym z etapów leczenia. Tylko wtedy można z nowotworem skutecznie walczyć.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum