• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Breast Cancer Unit w Szczecinie: tak działa pierwszy ośrodek z akredytacją

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 23 maja 2014 09:42

W Polsce działa już kilka ośrodków kompleksowego leczenia raka piersi, ale nasze Centrum Diagnostyki i Terapii Nowotworów Piersi jest na razie jedyną w kraju jednostką certyfikowaną przez Międzynarodowe Towarzystwo Senologiczne (SIS) - mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Małgorzata Talerczyk, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie.

Rynek Zdrowia:  Specjaliści podkreślają, że Breast Cancer Units gwarantują nie tylko najlepsze wyniki leczenia, ale także najwyższą efektywność ekonomiczną. Jakie wymagania jakościowe (według SIS) muszą spełniać te ośrodki?

Małgorzata Talerczyk: Jeden Breast Cancer Unit (BCU) powinien diagnozować co najmniej 150 przypadków rocznie. Jego zadaniem jest obejmowanie opieką pacjentek na wszystkich etapach choroby. Standardem są cotygodniowe (w naszym przypadku dwa razy w tygodniu) spotkania zespołu specjalistów (radiolog, patomorfolog, chirurg onkolog, chirurg plastyk, onkolog kliniczny, radioterapeuta, wykwalifikowana pielęgniarka) w celu omówienia wszystkich opcji terapeutycznych. Takie komisje muszą dotyczyć minimum 90 proc. chorych leczonych w ośrodku. Każda jednostka działa według określonych algorytmów diagnostycznych i terapeutycznych. BCU musi także dysponować bazą danych, która umożliwia przeprowadzanie audytów i kontroli jakości świadczonych usług medycznych.

- Jakie wymogi programu akredytacyjnego dla poszczególnych pracowni musiało spełnić Centrum Diagnostyki i Terapii Nowotworów?

- Jeśli chodzi o pracownię radiodiagnostyki, musi ona wykonywać co najmniej 2 tys. badań mammograficznych rocznie, a radiolog powinien oceniać minimum 1 tys. mammografii w skali roku lub 5 tys. w ramach badań przesiewowych. Ma także obowiązek uczestniczenia w ustawicznym szkoleniu medycznym. Pracownia musi również zapewnić możliwość badania klinicznego piersi oraz wykonania biopsji cienko- i gruboigłowej pod kontrolą różnych technik obrazowania. Badania mammograficzne i wyniki biopsji muszą być monitorowane i weryfikowane. Pracownia powinna też zapewnić zbadanie 90 proc. pacjentek objawowych w ciągu dwóch tygodni (u nas badanie odbywa się w dniu otrzymania skierowania), a wynik mammografii chora ma otrzymać w ciągu 5 dni od badania.

W przypadku pracowni patomorfologicznej: patomorfolog ma rozpoznawać minimum 150 przypadków pierwotnych rocznie, przy czym raport badania patomorfologicznego powinien zawierać: dane demograficzne pacjentki, szczegółowy makroskopowy opis wycinka tkanek, szczegółowe mikroskopowe badanie wycinka. Określany jest także stan receptorowy: ER, PR i HER2. Czas oczekiwania na wyniki nie powinien być dłuższy niż 10 dni - w naszym ośrodku 90 proc. chorych otrzymuje je w ciągu 5 dni (czas oczekiwania w Polsce wynosi zazwyczaj dwa tygodnie).

- Pozostaje jeszcze chirurgia onkologiczna, onkologia kliniczna i radioterapia. Jakie wymagania Centrum musiało spełnić w tych zakresach?

- Chirurg powinien leczyć nie mniej niż 50 nowo zdiagnozowanych przypadków rocznie i przyjmować w poradni diagnostycznej przynajmniej raz w tygodniu. Chirurgia onkologiczna musi zapewnić możliwość wykonania biopsji węzła chłonnego wartowniczego, przy czym przypadki braku jego identyfikacji nie mogą przekraczać 5 proc. Liczba pobranych węzłów chłonnych przy limfadenektomii powinna być większa niż 10 w 90 proc. przypadków. Wymagane jest, aby ozpoznanie chirurgiczne było znane przed operacją w ponad 90 proc. przypadków (liczba biopsji chirurgicznych nie może przekraczać 10 proc.). W 70-80 proc. przypadków (pacjentki z małym guzem) należy proponować zabieg oszczędzający. Mastektomia powinna dotyczyć kobiet z dużym guzem lub wysokim ryzykiem nawrotu choroby, ale wykonywana jest także u preferujących to rozwiązanie. Wszystkim  chorym proponowany jest zabieg rekonstrukcji piersi jednoczasowej lub odroczonej.

Jeśli chodzi o czas: ocena wskazań do operacji na podstawie zmian wykrytych w badaniach nie powinna trwać dłużej niż tydzień. 90 proc. pacjentek powinno mieć jedną operację w celu usunięcia guza, przy czym oczekiwanie na nią ma nie przekraczać dwóch tygodni.

Wymagania dla radioterapii to: dwa wysokoenergetyczne przyspieszacze liniowe (mamy pięć) oraz co najmniej 30 proc. czasu poświęconego przez radioterapeutę dla pacjentek z rakiem piersi. W przypadku onkologii klinicznej specjalista powinien natomiast poświęcić tym chorym 40 proc. swojego czasu i umożliwić włączenie co najmniej 10 proc. spośród nich do badań klinicznych.

- Wszyscy specjaliści spotykają się dwa razy w tygodniu w ramach Breast Team’u i wspólnie podejmują decyzje terapeutyczne dotyczące pacjentek?

- W zespole mamy dodatkowo specjalistę medycyny paliatywnej - chore mogą korzystać zarówno z poradni leczenia bólu, jak i z hospicjum domowego. Jest także fizjoterapeuta. Pacjentki są rehabilitowane już od pierwszej doby po operacji, a następnie w zależności od potrzeb. Każda chora może skonsultować się z genetykiem, dzięki współpracy z Zakładem Genetyki Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Współpracujemy również z Kliniką Medycyny Rozrodu i Ginekologii PUM, głównie z myślą o młodych kobietach, które po zakończeniu terapii chciałyby zdecydować się na macierzyństwo.

W skład naszego Breast Teamu’u wchodzi także psycholog, który umawia się z pacjentkami na spotkanie grupowe przed rozpoczęciem leczenia, a następnie jest także dostępny na spotkaniach indywidualnych i grupowych.

Po zakończeniu spotkania Breast Teamu’u chora, której dotyczą podejmowane przez zespół decyzje, zyskuje pełną informację na temat planu terapii: wie, jakie procedury i w jakich terminach zostaną zastosowane w jej przypadku. Nie musi biegać od specjalisty do specjalisty i miesiącami czekać w kolejkach na każde świadczenie - otrzymuje skoordynowane, kompleksowe leczenie.

To bardzo dużo, ale oferujemy jeszcze więcej: prowadzimy szkołę dla pacjentek onkologicznych i ich rodzin. W sesji zimowej i letniej omawiane są na wykładach takie zakresy, jak np. dieta, rehabilitacja, rekonstrukcja piersi, radzenie sobie z powikłaniami po chemio- i radioterapii. Chore mogą się także spotkać ze specjalistką od wizażu, która pomoże dobrać odpowiedni makijaż, perukę, bieliznę, podpowie jak dbać o paznokcie. Dużym powodzeniem cieszą się również wykłady dotyczące takich tematów jak np. rozliczenia z urzędem skarbowym lub możliwość uzyskania różnych świadczeń.

- Ile czasu trwały przygotowania do certyfikacji?

- Założyliśmy nasze BCU we wrześniu 2010 r. i przygotowania do akredytacji rozpoczęły się właściwie od razu. Komisja akredytacyjna SIS wizytowała nas w październiku 2013 r. Otrzymaliśmy certyfikację na okres pięciu lat.

- Czy organizacja funkcjonowania Breast Cancer Unit w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii przystaje do systemu finansowania świadczeń przez NFZ?

- Mamy z tym sporo problemów, szczególnie w zakresie finansowania etapu diagnostyki - tu wysokie koszty obciążają niestety szpital. Fundusz chce jednak płacić za kompleksowe leczenie raka piersi, co stanowi dla nas dobrą zapowiedź. Jest już projekt zarządzenia prezesa NFZ w tej sprawie, nie wiemy jednak na razie jak to wszystko będzie funkcjonowało w praktyce. Nie wiemy również, jak do proponowanego systemu finansowania będzie się miała nasza akredytacja.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum