PAP/Rynek Zdrowia | 03-07-2019 19:19

Białystok: w centrum onkologii szyto onkosakiewki dla chorych na raka

Specjalne torebki - onkosakiewki - na zbiorniki z płynami fizjologicznymi i ustrojowymi, które muszą przy sobie nosić pacjenci w trakcie leczenia raka - szyły w środę (3 lipca) w Białostockim Centrum Onkologii pacjentki, byłe pacjentki i wolontariusze Stowarzyszenia do Walki z Rakiem, a także personel medyczny.

Białostockie Centrum Onkologii; FOT. www.onkologia.bialystok.pl

Kolorowe torebki pomogą pacjentom w codziennym funkcjonowaniu, gdy trzeba stale nosić przy sobie butelki zbierające płyny ustrojowe przez podłączone dreny po zabiegach chirurgicznych. To też forma psychologicznego wsparcia chorych i integracji środowiska pacjentów oraz personelu medycznego szpitala.

Materiały na onkosakiewki i onkosaszetki przygotowało Stowarzyszenie do Walki z Rakiem. Przy kilku maszynach do szycia zasiadły w środę panie, inne im pomagały wybierać materiały i dekorować torebki.

Prezes tego stowarzyszenia w BCO, lekarz Dorota Kazberuk z Zakładu Radioterapii podkreśliła, że placówce zależy, by być szpitalem przyjaznym pacjentom, by "odczarowywać onkologię", raka, jako trudną, "straszną" chorobę, która jest wyzwaniem dla wszystkich. Dodała, że w codziennym kontakcie z pacjentami wyszło, że noszenie przy sobie tych butelek na płyny fizjologiczne - jak to określiła - "brzydkich, szpitalnych" - krępujących ponadto pacjentów, gdy je widać, jest trudne. Brakowało na to rozwiązania, stąd pomysł na szycie torebek. Dodała, że w przyszłości jest też plan na szycie kolorowych turbanów dla pań, które tracą włosy po chemioterapii.

- To jest bardzo piękna akcja - oceniła prezes stowarzyszenia klub Amazonki w Białymstoku Ewa Jabłońska-Grzelak. Dodała, że pewnie amazonki się do niej włączą, bo takie woreczki z pewnością im się przydadzą, bo same ich potrzebują, by nie było widać tych pojemników na płyny ustrojowe. Mówiła, że panie umieją szyć, ozdabiać, więc do następnych spotkań się włączą.

Jabłońska-Grzelak dodała w rozmowie z PAP, że takie wsparcie jest dla osób, które zachorowały na raka, bardzo ważne, bo czują, że nie są w chorobie same, kobiety muszą oswoić myśl, że np. w chemioterapii wypadną im włosy, zmieni się wygląd. - I to już samo w sobie jest ciężkie. A pomoc w postaci tego, że ten woreczek będzie schowany, będzie w takiej sympatycznej torebce, to na pewno od razu z małym uśmiechem przyjmuje się ten wyrok - powiedziała Jabłońska-Grzelak.

Psychoonkolog w BCO Ewelina Szarkowska zaznacza, że szyte torebki można zamocować na ciele albo przekładając, przewieszając przez ramię, albo mocując opaską wokół bioder. Są wygodne, odciążają przy okazji pacjentów - bo zbierające się płyny swoje ważą, pomagają np. podczas brania kąpieli. Dodała, że każda pomoc dla osoby po operacji ma znaczenie, taka również, bo poprawia komfort psychiczny i samopoczucie pacjenta. Dodała, że samo szycie angażuje pacjentów i personel, integruje wszystkich.

Torebki szyła m.in. była pacjentka szpitala. Mówiła, że nie było kiedyś takich rozwiązań, trzeba było sobie inaczej radzić. Dodała, że prowadzona akcja pomaga pacjentkom, by nie czuły się "inne", pomaga też uśmiechać się i akceptować sytuację.

OBiałostockie Centrum Onkologii to jedyny szpital onkologiczny w regionie. Jest placówką samorządu województwa podlaskiego.

Izabela Próchnicka (PAP)