• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Białystok: pełni nadziei maszerowali pod hasłem "Rak to nie wyrok"

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 14 października 2017 14:02

Prawie 250 osób wzięło udział w sobotę (14 października) w Marszu Nadziei "Rak to nie wyrok", po raz jedenasty zorganizowanym w Białymstoku. O profilaktyce raka należy mówić zawsze, bo wcześnie wykryty nowotwór to większa szansa na skuteczne leczenie - podkreślają organizatorzy.

Białystok: pełni nadziei maszerowali pod hasłem "Rak to nie wyrok"
Marsz Nadziei "Rak to nie wyrok" w Białymstoku; FOT. wrotapodlasia.pl

Uczestnicy marszu przeszli z Rynku Kościuszki do Białostockiego Centrum Onkologii (BCO), gdzie można było skorzystać z niektórych badań i porozmawiać z lekarzami.

BCO jest jedynym specjalistycznym szpitalem w Podlaskiem, gdzie leczeni są chorzy na nowotwory. Dyrektor placówki Magdalena Borkowska powiedziała PAP, że mówienie o profilaktyce raka to nie "rzucanie pacjentom zaproszenia na badania w eter", ale muszą za tym iść konkretne działania i organizacja, by do tego badania doszło.

Wskazała, że owszem, ważne są nowe metody i kanały docierania z informacją do pacjentów, ale - jak zaznaczyła - nie można zapomnieć o tym, że gdy pacjent dostanie informację, gdzie ma się zgłosić, to musi tam spotkać się z szybką reakcją przygotowanej do tego rejestratorki.

Dodała, że termin badania nie może być odległy, a możliwie najkrótszy, np. od tygodnia do dwóch. - Skoro pacjentka się decyduje, skoro ma w swojej głowie potrzebę, to wykorzystujemy ten jej stan emocjonalny, czyli potrzebę zbadania się - mówi dyrektor. Podkreśla, że całą resztę szpital ma zorganizować tak, by badanie jak najszybciej przeprowadzić. - Pacjent musi być od początku do końca odpowiedzialnie poprowadzony - zaznacza.

By jak najwięcej pań się badało, BCO chce m.in. kontynuować współpracę z pracodawcami i za ich pośrednictwem docierać do pacjentów. Chce też stworzyć system powiadamiania sms-ami o badaniach.

Lekarka onkolog z BCO i ze Stowarzyszania do Walki z Rakiem dr Mirosława Demska ocenia, że "widać wyraźnie", iż za sprawą różnych akcji na temat raka, ludzie przestali się wstydzić swojej choroby i nie ukrywają jej. - Okazało się, że chorujemy na tę chorobę, podobnie jak na inne choroby cywilizacyjne - powiedziała PAP dr Demska.

- Rak stał się chorobą cywilizacyjną, chorobą przewlekłą, którą można leczyć. Myślę, że zostało z niej zdjęte takie odium strasznej choroby. Ona ciągle jest złą chorobą, ale mamy już tyle i to coraz nowocześniejszych i coraz mniej inwazyjnych, coraz mniej okaleczających metod leczenia, że naprawdę widać ten postęp - mówiła dr Demska.

Przyznała, że zapewne ciągle będzie jakaś grupa pacjentów, która nie chce się badać, czy za późno będzie trafiać do lekarzy, ale coraz więcej przypadków choroby wykrywa się we wczesnym stadium, a to - co podkreśliła - szansa na skuteczniejsze leczenie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum