Rzeczpospolita, PAP/Rynek Zdrowia | 22-05-2018 13:20

Będzie refundacja profilaktycznej mastektomii i resekcji jajnika. Efekt Jolie?

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało, że NFZ zapłaci za operację profilaktycznego usunięcia jajnika i piersi u kobiet wysoce zagrożonych nowotworem. Resort zamierza wpisać te zabiegi do koszyka świadczeń gwarantowanych.

Mutacje genetyczne mogą być ważnym wskazaniem do profilaktycznego usunięcia jajników bądź mastektomii Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Onkolodzy i genetycy podkreślają, że zgodnie z rekomendacjami międzynarodowymi profilaktyczne usunięcie zdrowych przydatków (owarektomia), czyli jajników, jajowodów i macicy, jest istotnym elementem ograniczania ryzyka zachorowania na kolejne nowotwory zarówno przydatków, jak i piersi. Za granicą takie zabiegi u zdrowej nosicielki ryzykownej mutacji genu BRCA1/BRCA2 są refundowane. W Polsce pacjentki muszą za nie płacić z własnej kieszeni - informuje Rzeczpospolita.

W lutym pozytywną rekomendację dla profilaktycznego usunięcia jajników i jajowodów wydała Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Agencja szacuje, że zabieg pozwoli ocalić przed zachorowaniem od 410 do 630 kobiet rocznie.

Ocenia się, że nowotwory jajnika rozpoznaje się w skali roku u 3,6 tys. kobiet, z czego mutacje BRCA1/BRCA2 występują u 20 proc. chorych. Obecnie AOTMiT kończy analizę profilaktycznej mastektomii, o którą środowisko onkologów walczy od lat. Na razie pacjentki finansują ten zabieg z własnej kieszeni.

Przypomnijmy, że o profilaktycznym usunięciu piersi oraz jajowodów i jajników zaczęto otwarcie rozmawiać, gdy tym operacjom poddała się znana amerykańska aktorka Angelina Jolie. O obustronnej mastektomii Jolie poinformowała w 2013 r.

Zwiększone zainteresowanie tym rodzajem profilaktyki raka - zarówno ze strony kobiet, jak i ekspertów - zaczęto nazywać "efektem Jolie". W sprawie refundacji profilaktycznej mastektomii występowali do ministra zdrowia m.in. posłowie.

Czytaj też: Lekarze i posłowie podpisali apel ws. refundacji profilaktycznej mastektomii

Ze względu na posiadaną mutację w genie BRCA1, znacznie zwiększającą ryzyko raka piersi i raka jajnika, a także na przypadki zachorowań na te nowotwory w rodzinie (np. matka Jolie zmarła z powodu raka jajnika w wieku 56 lat) Angelina Jolie profilaktycznie poddała się operacji usunięcia jajników i jajowodów. Ujawniła to dwa lata po przebytej operacji obustronnej mastektomii, którą wykonano u niej z tych samych przyczyn.

- To bardzo mądra decyzja. Wprawdzie tego nie policzyliśmy, ale z naszych obserwacji wynika, że informacja o obustronnej mastektomii, której poddała się Jolie w 2013 r., zwiększyła pozytywne nastawienie kobiet z genetycznym ryzykiem raka piersi i jajnika do tego radykalnego zabiegu - stwierdził onkolog i genetyk prof. Jan Lubiński, kierownik Zakładu Genetyki i Patomorfologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Kierowana przez niego jednostka prowadzi największy na świecie rejestr kobiet będących nosicielkami mutacji w genie BRCA1.

Prof. Lubiński zaznaczył, że wśród polskich pacjentek akceptacja owariektomii (radykalne usunięcie jajników) jest duża. Zgadza się na nią 85 proc. kobiet, które z powodu mutacji genetycznych mają wysokie ryzyko raka jajnika i raka piersi.

Prof. Lubiński podkreślił, że decyzję Angeliny Jolie krytykować mogą tylko osoby pozbawione wiedzy na temat ryzyka związanego z mutacją w genie BRCA1.

Przypomniał, że obszerne badanie, które przeprowadził jego zespół wśród kobiet z mutacją w genie BRCA1, wykazało, iż profilaktyczna owariektomia o 70 proc. obniża ryzyko zgonu.

Więcej: www.rp.pl