Bałagan w polskiej onkologii nie zaczął się od pandemii koronawirusa Skuteczne leczenie nowotworów wymaga możliwie szybkiej diagnostyki; FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

Pandemia mocno uderzyła w polską onkologię. Droga pacjentów do terapii stała się jeszcze bardziej pogmatwana. Najwyższy czas otrząsnąć się z tego stanu - przyznają specjaliści.

  • Prof. Mariusz Bidziński: - Rak jajnika jest leczony na Mazowszu w 27 szpitalach. To przykład rozproszenia i bałaganu w polskiej onkologii
  • Dr hab. Joanna Didkowska: - W Polsce nadal maleje odsetek kobiet zgłaszających się na badania w kierunku nowotworów, co będzie miało dramatyczne konsekwencje
  • Prof. Maciej Krzakowski: - Musimy zmierzyć się z problemem dotyczącym - zwiększonej w czasie epidemii - liczby zaawansowanych nowotworów

O kluczowych problemach dotyczących ginekologii onkologicznej i całej polskiej onkologii w czasach pandemii COVID-19 Rynek Zdrowia rozmawiał z czołowymi specjalistami w tych dziedzinach w kraju.

- W pierwszym okresie epidemia negatywnie wpłynęła przede wszystkim na profilaktykę i diagnostykę chorób nowotworowych. W obawie przed zakażeniem pacjenci odraczali wizyty, nie reagowali wystarczająco szybko na objawy mogące mieć związek z nowotworami - mówi prof. Maciej Krzakowski, kierownik Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej w Narodowym Instytucie w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.

Nowotwory nie zniknęły w czasie epidemii

- Innym czynnikiem było nasze nieprzygotowanie. W marcu, kwietniu i maju 2020 roku musieliśmy dostosowywać do warunków epidemii zasady naszego postępowania. Mam na myśli, między innymi ochronę personelu placówek medycznych i pacjentów przed infekcją SARS-CoV-2 - przypomina prof. Krzakowski.

- To, co nastąpiło później, czyli m.in. zmniejszenie liczby wykonywanych świadczeń w zakresie chirurgii (onkologicznej - red.), radioterapii czy onkologii klinicznej było konsekwencją wcześniej wymienionych problemów - dodaje konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.

Prof. Krzakowski wskazuje, że z negatywnym wpływem pandemii na leczenie onkologiczne bryka się wiele krajów: - W Wielkiej Brytanii wyliczono, że aż o około 30 proc. wzrośnie odsetek pacjentów z zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. To dużo. Biologia nie znosi próżni, nowotwory w czasie epidemii oczywiście nie zniknęły, ale będą do nas trafiały w późniejszym stadium - zaznacza.

- Zaczynamy już otrząsać się ze problemów związanych ze skutkami epidemii, wypracowaliśmy też w onkologii zasady racjonalnego postępowania w tych wyjątkowych warunkach. Teraz najważniejsze jest skuteczne przekonywanie ludzi do tego, że zgłaszanie się na badania profilaktyczne jest bezpieczne - podkreśla.

- Musimy też zmierzyć się z problemem dotyczącym zwiększonej liczby zaawansowanych nowotworów. Jednak najlepszym sposobem walki ze skutkami pandemii w onkologii jest bardzo ścisłe przestrzeganie wytycznych postępowania diagnostyczno-terapeutycznego - podsumowuje prof. Maciej Krzakowski.

Zgłaszalność na badania wciąż spada

Eksperci przypominają, że wykonywanie badań kontrolnych (cytologia oraz test HPV) w kierunku raka szyjki macicy to jeden z najważniejszych sposobów redukcji ryzyka zachorowania.

Niestety, jak wskazuje dr hab. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów i Krajowego Rejestru Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, zgłaszalność na cytologiczne badania przesiewowe w czasie epidemii wygląda gorzej niż w 2019 roku.

- W kwietniu i maju 2020 r. udział pacjentek zgłaszających się na te badania spadł z 18 do 15 proc. Jednak znacznie gorsze jest to, że ten spadkowy trend trwa nadal, czyli cały czas maleje odsetek kobiet uczestniczących w badaniach przesiewowych w kierunku wykrywania nowotworów. Ta tendencja może mieć w niedalekiej przyszłości dramatyczne konsekwencja dla naszych pacjentek - przestrzega specjalistka.

- Obecnie mamy w Polsce 2360 zachorowań na raka szyjki macicy i ok. 1560 zgonów z powodu tego nowotworu. Jesteśmy w gorszej sytuacji niż inne kraje europejskie, gdyż u nas wskaźnik 5-letnich przeżyć wśród pacjentek z tą chorobą wynosi 55 proc., podczas gdy na przykład w Islandii przekracza 80 proc., w Norwegii - 73 proc. To oznacza, że w między innymi w tych właśnie krajach kobiety znacznie wcześniej zgłaszają się do lekarza i szybciej niż w Polsce wdrażane jest u nich leczenie - informuje.

- Z kolei na raka jajnika choruje w naszym kraju ok. 3700 kobiet. Wskaźnik przeżyć 5-letnich w Polsce w przypadku tego nowotworu sięga 37,5 proc., podczas gdy np. w Szwecji 46 proc. Mamy więc o co walczyć - mówi prof. Didkowska.

Dodała: - Z moich informacji wynika, że pierwsze szczegółowe dane, między innymi dotyczące głównych przyczyn zgonów w pandemicznym 2020 roku, zostaną opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny w sierpniu br. Wtedy też powinniśmy poznać odpowiedź na pytanie, czy w tym czasie wzrosła liczba zgonów spowodowanych chorobami nowotworowymi.

Stać nas na rozpraszanie zasobów w onkologii?

- Pandemiczna sytuacja nie dotknęła tylko naszych chorych, ale również personelu. Nie ukrywam, że z punktu widzenia priorytetów działań (w pierwszym okresie pandemii COVID-19 - red.) musieliśmy wstrzymać działanie niektórych placówek. W Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie przez pewien czas nie funkcjonował dział profilaktyki, ponieważ nie było kadry - mówi prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej, kierownik Kliniki Ginekologii w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

W jaki sposób możemy istotnie poprawić wskaźniki dotyczące leczenia nowotworów kobiecych? - Niestety, kilka, a może nawet kilkanaście lat temu Polska włączyła się w swoisty system bałaganu w onkologii - odpowiada prof. Bidziński, zaznaczając, że ma na myśli działania rozpraszające zasoby w tej dziedzinie medycyny w naszym kraju.

Podkreśla, że - wbrew opiniom liderów polskiej onkologii - narodowy płatnik świadczeń doszedł do wniosku, że skuteczne leczenie onkologiczne można realizować w dużej liczbie placówek. - Podam przykład raka jajnika. To choroba niezwykle trudna, wymagająca, między innymi doświadczonej kadry medycznej oraz świetne zorganizowanego systemu opieki. Tymczasem w województwie mazowieckim procedury związane z terapią raka jajnika realizuje aż 27 szpitali - informuje prof. Mariusz Bidziński.

- W takim rozproszeniu, przy takiej organizacji nie będziemy w stanie dogonić nie tylko krajów zachodnich, ale także państw Europy Środkowo-Wschodniej - zaznaczył konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej,

Podążajmy ścieżką położnictwa

Prof. Mariusz Bidziński przypomina, że w położnictwie zbudowano w naszym kraju trzy poziomy referencyjności opieki - ze względu na poziom wyspecjalizowania oddziałów w poszczególnych szpitalach.

- Między innymi dzięki takiej organizacji umieralność okołoporodowa w Polsce została w ciągu kilku lat zredukowana do poziomu czołowych pod tym względem krajów europejskich - zaznacza specjalista i dodaje, że podobne rozwiązania należy wprowadzić w onkologii.

- Myślę, że w tym właśnie kierunku podąża Narodowa Strategia Onkologiczna oraz pilotaż Krajowej Sieci Onkologicznej. Tylko budując odpowiedni system będziemy w stanie utorować ścieżkę pacjentom ścieżkę (do diagnostyki leczenia onkologicznego - red.) prostą, a tak pogmatwaną, jak obecnie - podkreśla prof. Bidziński.

Tłumaczy, że „pierwszym piętrem” systemu opieki onkologicznej powinny być szpitale powiatowe, przygotowujące pacjentów do konsultacji w ośrodku referencyjnym.

- Ważne jest, aby w szpitalach powiatowych procedury związane z onkologią były dobrze wycenione. Po pierwszej diagnostyce i konsultacji z ośrodkiem referencyjnym, powinna zapaść decyzja o dalszej drodze pacjenta obejmującej diagnostykę, terapię oraz - co bardzo ważne - rehabilitację po leczeniu onkologicznym - podsumowuje prof. Mariusz Bidziński.

Wszystkie wypowiedzi zanotowane zostały podczas debaty online Rynku Zdrowia pt. "Nowotwory kobiece w dobie COVID-19" transmitowanej 26 kwietnia br. w portalu rynekzdrowia.pl. Zobacz retransmisję debaty

Kolejne relacje z tej dyskusji - już w wkrótce w portalu rynekzdrowia.pl.

W debacie uczestniczyli:

• Dr hab. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów i Krajowego Rejestru Nowotworów, Narodowy Instytut Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie

• Prof. Mariusz Bidziński, kierownik Kliniki Ginekologii, Narodowy Instytut Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej

• Prof. Maciej Krzakowski, kierownik Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, Narodowy Instytut Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej

• Prof. Paweł Blecharz, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej, Narodowy Instytut Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy, Oddział w Krakowie

• Prof. Radosław Mądry, kierownik Oddziału Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Przemienienia Pańskiego w Poznaniu, przewodniczący Polskiej Grupy ds. Raka Jajnika Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.