• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Badanie cytologiczne jest niebolesne i łatwe do wykonania, ale kobiety nie chcą się badać

Autor: IB • Źródło: Rynek Zdrowia18 stycznia 2022 11:16

Badanie cytologiczne to dosłownie chwila. Jest niebolesne, nieinwazyjne, łatwe do wykonania. Niestety, średnio mniej niż 20 proc. kobiet skorzystało z zaproszeń - mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta.

Badanie cytologiczne jest niebolesne i łatwe do wykonania, ale kobiety nie chcą się badać
Badanie cytologiczne jest proste i nieinwazyjne Fot. Shutterstock
  • Średnio mniej niż 20 proc. kobiet skorzystało z zaproszeń na badanie cytologiczne - mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta
  • Nie wiem, co musiałoby się zdarzyć, żeby chęć wykonania cytologii stała się rutynowym obowiązkiem - wskazuje
  • Badanie cytologiczne to dosłownie chwila, jest niebolesne, nieinwazyjne, łatwe do wykonania. Powtarzać je trzeba raz w roku lub raz na trzy lata, w zależności od wyniku - wyjaśnia
  • Cytologia umożliwia wczesne wykrycie raka szyjki macicy na etapie, kiedy chorobę można w pełni wyleczyć - zauważa
  • Jeśli nowotwór jest już zaawansowany, w grę wchodzą ciężkie zabiegi operacyjne - dodaje

- Zasiadam w radzie naukowej zajmującej się profilaktyką raka szyjki macicy. Niestety, nie wiem, co musiałoby się zdarzyć, żeby chęć wykonania cytologii stała się rutynowym obowiązkiem - mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

"Badanie cytologiczne jest proste i nieinwazyjne. To dosłownie chwila"

- A przecież badanie cytologiczne to dosłownie chwila, jest niebolesne, nieinwazyjne, łatwe do wykonania. Powtarzać je trzeba raz w roku lub raz na trzy lata, w zależności od wyniku. Badanie podstawowe, tzw. „na szkiełku”, można również rozszerzyć. Cytologia płynna jest bardziej dokładna i lepiej pokazuje nam obraz szyjki macicy. Niestety, średnio mniej niż 20 proc. kobiet skorzystało z tych zaproszeń - zaznacza.

"Badanie ginekologiczne wymaga przełamania bariery intymności, dlatego budzi niechęć"

Prof. Skrzypulec-Plinta nie ukrywa, że pyta czasami pacjentki z rakiem szyjki macicy, którego można było przecież uniknąć, dlaczego nie robiły cytologii. W odpowiedzi słyszy, że mają troje dzieci, męża i teściową "na głowie". I co zrobiłyby, gdyby dowiedziały się, że są chore?

- Odpowiadam trochę brutalnie, że macocha dla dzieci znajdzie się zawsze, ale to już nigdy nie będzie matka. To czasami przemawia i wiem, że naprawdę w tym systemie próbowano ściągnąć pacjentki na cytologię bardzo wieloma metodami. Bezskutecznie. Badanie ginekologiczne wymaga przełamywania bariery intymności i wciąż budzi powszechną niechęć. Wynika to z braku edukacji - ocenia ekspertka.

"Szczepienie nie zwalnia z regularnych badań cytologicznych"

Jak zauważa, skuteczną bronią przeciwko rakowi szyjki macicy jest szczepionka przeciwko wirusowi HPV. Największą szansę na zdrowe życie mają dziewczynki zaszczepione przed rozpoczęciem życia seksualnego. Szczepienie nie zwalnia jednak z regularnych badań cytologicznych.

- Można szczepić także kobiety starsze. Jeśli mówimy o tych do 45. roku życia, to wiemy, że nawet jeśli mają wirusa stwierdzonego w badaniach genetycznych, to szczepienie spowalnia wszystkie toczące się procesy chorobowe - wskazuje prof. Skrzypulec-Plinta.

- Ale nie chodzi tylko o szczepienie dziewczynek i kobiet, jest to bowiem szczepionka także dla chłopców. To ważne, bo przecież źródłem zakażenia są mężczyźni. W Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Australii chłopców już się szczepi - dodaje.

"Wirus cierpliwie czeka"

Jak mówi ekspertka, wirus HPV nie daje żadnych objawów. Cierpliwie czeka. Dlatego właśnie choroba dotyka najczęściej kobiety między 35. a 40. rokiem życia, które urodziły już dzieci, prowadzą życie zawodowe, seksualne i rodzinne.

- Jeśli regularnie wykonują cytologię, jesteśmy w stanie chorobę wykryć i skutecznie leczyć. Jeśli jednak badania nie było i nagle pojawia się jakaś krwista wydzielina, nieprzyjemny zapach, kłopoty z kontaktami seksualnymi, złe samopoczucie lub pobolewania, to pacjentka najczęściej wymaga już pełnego profilu onkologicznego - wyjaśnia profesor.

"Przy zaawansowanym nowotworze w grę wchodzą ciężkie operacje"

- Jeżeli jest to nowotwór in-situ, który został szybko wykryty, możemy szybko zareagować: zajmujemy się samą szyjką, ścinamy ją do granicy zdrowej tkanki i na tym praktycznie kończymy. Warunkiem jest jednak wczesne wykrycie. Jeśli jednak mamy nowotwór zaawansowany, w grę wchodzą ciężkie zabiegi operacyjne, polegające nie tylko na usunięciu macicy, ale też jajników i wszystkich narządów dookoła: węzłów chłonnych i węzłów wartowniczych - mówi prof. Skrzypulec-Plinta.




 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum