Radio Zet/Rynek Zdrowia | 09-11-2018 10:37

Zawał serca najgroźniejszy w jesienne poranki

Jak wynika ze statystyk prowadzonych przez lekarzy, największa śmiertelność w wyniku zawału serca ma miejsce jesienią. W tym okresie najbardziej ryzykowne są poranki.

Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Skąd wspomniany wzrost ryzyka?

Objawy zawału (zwłaszcza u kobiet) jesienią bywają odczytywane jako osłabienie, zmęczenie lub przeziębienie i przez to mogą być lekceważone.

Poza tym w  okresie jesiennym łatwiej o infekcje, które nieleczone lub leczone niewłaściwie mogą osłabiać serce. Na przykład pogrypowe zapalenie mięśnia sercowego może rozwinąć się dopiero po kilku tygodniach od infekcji.

Niskie temperatury stymulują receptory w skórze, a współczulny układ nerwowy, odpowiadający za pobudzenie organizmu, powoduje wzrost adrenaliny oraz noradrenaliny we krwi. W efekcie wzrasta ciśnienie krwi i przyśpiesza praca serca.

Co ciekawe, najbardziej wzmożona działalność układu współczulnego ma miejsce w godzinach porannych - czytamy w serwisie internetowym Radia Zet. Ponadto najwyższe stężenie kortyzolu (hormonu stresu), który negatywnie wpływa na funkcjonowanie układu krążenia, również występuje rano. To dlatego najwięcej zawałów serca ma miejsce o tej porze dnia, a nie wieczorem po największej aktywności organizmu.

Jak wynika z danych ekspertów ogólnopolskiej kampanii Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz Fundacji ŚCCS "Zawał serca - Czas to Życie", co roku do szpitali z zawałem serca trafia prawie 80 tys. Polaków, a co czwarty pacjent z zawałem umiera, zanim jeszcze uzyska pomoc w lecznicy.

Więcej: www.radiozet.pl