• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

WOŚP wspiera Europejski Dzień Przywracania Czynności Serca

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 października 2014 15:57

Gdyby co dziesiąty mieszkaniec Ziemi potrafił udzielać pierwszej pomocy, ocaliłoby to milion ludzi rocznie - przekonuje WOŚP, która włączyła się w obchody Europejskiego Dnia Przywracania Czynności Serca, próbując pobić rekord w liczbie osób prowadzących jednocześnie resuscytację.

WOŚP wspiera Europejski Dzień Przywracania Czynności Serca

To już druga próba pobicia rekordu w liczbie osób prowadzących jednocześnie resuscytację.

W zeszłym roku Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w taki sam sposób uczciła obchody Europejskiego Dnia Przywracania Czynności Serca, który przypada 16 października. Ze wstępnych danych zebranych przez organizatorów wynika, że w tegorocznej akcji w Polsce uczestniczyło ponad 61 tys. osób. 

- Przed rokiem w próbie ustanowienia rekordu w całym kraju uczestniczyło w sumie 83 tys. osób. Do wczoraj chęć udziału w akcji zadeklarowało i zarejestrowało się kilkadziesiąt tysięcy osób. Dokładana liczba uczestników będzie znana za kilka dni - powiedział w czwartek, 16 października dziennikarzom rzecznik WOŚP Krzysztof Dobies. 

W Warszawie próba pobicia rekordu odbyła się m.in. w hali głównej Dworca Wschodniego. Akcja zgromadziła ok. stu osób - głównie dzieci i młodzież. Była to inicjatywa skierowana do uczestników programu edukacyjnego prowadzonego przez WOŚP "Ratujemy i Uczymy Ratować" w całej Polsce. 

- Gdyby co dziesiąty mieszkaniec Ziemi potrafił udzielać pierwszej pomocy, ocaliłoby to milion ludzi rocznie, co znaczy, że tak ogromna liczba ludzi ginie tylko dlatego, że wciąż mamy zbyt małą wiedzę na temat ratowania innych. Dlatego my, jako Fundacja WOŚP, od 2006 r. prowadzimy program edukacyjny "Ratujemy i Uczymy Ratować" - to dzięki niemu przeszkoliliśmy ponad 1,5 mln dzieci - podkreślił prezes WOŚP Jerzy Owsiak. 

Każdego roku u ok. 400 tys. Europejczyków występuje nagłe i niespodziewane zatrzymanie krążenia, z czego w ok. 350 tys. przypadków ma to miejsce poza szpitalem. Choć może zdarzyć się to wszędzie - np. na ulicy, w miejscu pracy, w czasie ćwiczeń rekreacyjnych - to przeważająca większość występuje jednak w domu. Aktualnie mniej niż jedna osoba na dziesięć przeżywa to zdarzenie. 

Podjęcie resuscytacji krążeniowo-oddechowej przez świadków może spowodować dwu-, a nawet trzykrotny wzrost przeżywalności. Obecnie tylko w jednym na pięć przypadków nagłego zatrzymania krążenia poza szpitalem podejmowana jest resuscytacja. 

Lekarze przypominają o zasadach udzielania takiej pomocy. Należy upewnić się, że działamy w bezpiecznych warunkach, sprawdzić, czy poszkodowany reaguje i zawołać o pomoc. Potem należy odgiąć głowę poszkodowanego, unieść żuchwę i sprawdzić obecność oddechu. Następnie trzeba zadzwonić po pomoc. Jeśli ktoś na miejscu również przyszedł z pomocą, należy go poprosić o zlokalizowanie i przyniesienie defibrylatora. 

Przystępując do reanimacji, umieszczamy nadgarstek jednej ręki na środku klatki piersiowej, a drugiej na grzbiecie pierwszej i splatamy palce. Uciskamy klatkę piersiową do momentu otrzymania defibrylatora lub przybycia zespołu ratownictwa medycznego. Można wykonywać dwa oddechy ratownicze po każdych 30 uciśnięciach klatki piersiowej lub uciskać ją bez przerwy. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum