• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

WIM bada serca żołnierzy - bardziej narażone na choroby niż u cywili

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 10 grudnia 2014 09:11

Ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia jest u żołnierzy wyższe niż u cywili - wynika z badań lekarzy z Wojskowego Instytutu Medycznego (WIM) w Warszawie. WIM otwiera największą inwestycję budowlaną od lat - kardiologia zyskuje nowe lokum.

 WIM bada serca żołnierzy - bardziej narażone na choroby niż u cywili

Badania realizowane są w ramach programu profilaktyki chorób układu krążenia. Jego założeniem jest ułatwienie dostępu żołnierzy do specjalistycznej opieki medycznej oraz zmniejszenie zachorowalności i umieralności na choroby o charakterze kardiologicznym. 

Wyniki, jakie uzyskaliśmy w pierwszej fazie programu, podczas której przebadano łącznie ponad 7 tys. żołnierzy niestety pokazują, że w niektórych obszarach zagrożeń chorobami układu sercowo-naczyniowego populacja wojskowa przedstawia się gorzej niż cywilna - wskazał dyrektor WIM gen. Grzegorz Gielerak.

Jak dodał, zaskoczeniem dla lekarzy było np. rozpowszechnienie występowania nadciśnienia tętniczego, otyłości, częstość występowania dyslipidemii, a także zaburzeń gospodarki węglowodanowej, czyli stanów przedcukrzycowych.

- Problemem, na który zwróciliśmy uwagę, jest palenie tytoniu. Jeżeli uznać, że trendem światowym i modą jest niepalenie, to w wojsku ta moda jeszcze się nie zadomowiła - ocenił szef WIM.

Jak wypadamy na tle innych armii NATO?  - Odbiegamy od wskaźników państw NATO, zwłaszcza tej starej Europy, natomiast nie odbiegamy aż tak znacząco, jak można by się tego spodziewać. Inne armie też notują pewne problemy - mówi dr Grzegorz Gielerak.

Zdaniem szefa WIM, zwiększone ryzyko chorób u żołnierzy wynika ze specyfiki służby wojskowej; nie bez znaczenia jest też - w jego ocenie - ograniczony dostęp do służby zdrowia i brak edukacji prozdrowotnej.

- Fakt, że wojskowi wypadają gorzej na tle populacji, wynika z pewnością ze stresu związanego ze służbą - częstymi migracjami, wyjazdami na misje, rozłąką z rodziną, a także stylu życia, choćby nieregularnego żywienia - wylicza Lidia Wojda, pielęgniarka oddziałowa z Kliniki Kardiologii WIM.

Pierwszy program profilaktyki chorób układu krążenia w wojsku WIM realizował w latach 2007-2011; obecny ruszył w 2013 r. i zaplanowano go do 2016 r.

- W 2014 r. przebadano już 1927 żołnierzy, z których wyłoniono grupę 159 wojskowych wymagającą dodatkowych badań - mówi Wojda, zaangażowana w realizowanie programu.

W pierwszej fazie żołnierze w jednostkach wypełniają ankietę, przeprowadzany jest z nimi wywiad lekarski, oddają krew do badania; w drugiej, już w WIM, poddawani są specjalistycznym badaniom.

Za liczbami dotyczącymi przebadanych żołnierzy stoją historie konkretnych żołnierzy. - Badania profilaktyczne wielu z nich uratowały życie, wielu przedłużyły służbę - ocenia Wojda.

- Dzięki badaniom pomogliśmy żołnierzowi, który bez kłopotu przechodził wszystkie badania roczne w wojsku, a okazało się, że ma długie przerwy w prawidłowej pracy serca w nocy. Pomogliśmy marynarzowi - nurkowi, którego nie dopuszczono do pracy z powodu zaburzeń rytmu pracy serca, a po wykonaniu zabiegu wrócił do służby - wylicza Wojda.

W WIM w środę (10 grudnia) uroczyście otwarta zostanie nowa inwestycja - największa od momentu powstania szpitala przy ul. Szaserów 50 lat temu. W nowym budynku znalazła się m.in. poradnia kardiologiczna wraz z pracownią elektrofizjologii i hemodynamiki.

- Nowa inwestycja powoduje, że wszyscy żołnierze, którzy chcą uczestniczyć w programie profilaktycznym, mogą to zrobić i jeśli zajdzie taka potrzeba, mogą liczyć na leczenie z zastosowaniem najnowocześniejszych metod - podkreśla szef WIM.

Budynek kosztował ok. 38,2 mln zł. Środki z dotacji Ministerstwa Obrony Narodowej wyniosły 35,691 mln zł; własny wkład WiM to 2,468 mln zł. Czterokondygnacyjny obiekt ma ok. 6 tys. m.kw.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum