KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Sieć szpitali - jak wpłynie na dostępność do kardiologii interwencyjnej?

Autor: MS, PW/RYNEK ZDROWIA

Sieć szpitali - jak wpłynie na dostępność do kardiologii interwencyjnej?
Andrzej Jacyna: - Dla zabezpieczenia naszej populacji, zgodnie z zaleceniami PTK potrzebne są 154 placówki. Fot. PTWP

Dostępność do ośrodków kardiologii interwencyjnej nie ulegnie zmianie - przekonywał we wtorek (21 marca) podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowa wiceminister zdrowia Piotr Gryza. - Zgłosimy poprawkę o wprowadzenie kardiologii do sieci szpitali - odpowiadał Bartosz Arłukowicz, przewodniczący Komisji.

Dodano: 21 marca 2017, 20:06 Aktualizacja: 21 marca 2017, 20:06

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia obecni na niej kardiolodzy i posłowie opozycji przypominali, że część ośrodków kardiologicznych, szczególnie mniejszych i monoprofilowych znajdzie się poza siecią szpitali.

Jak przekonywał wiceminister Piotr Gryza dostępność do ośrodków kardiologii interwencyjnej, nie ulegnie zmianie. - Kardiologia inwazyjna będzie kupowana w systemie zabezpieczenia, a tam gdzie to konieczne, zostanie kupiona w konkursie - przypominał.

NFZ zastosuje zalecenia PTK
Prezes NFZ Andrzej Jacyna zaznaczył, że duża część świadczeniodawców realizujących zabiegi kardiologii interwencyjnej współpracuje ze szpitalami, które po 1 października 2017 roku znajdą się w sieci.

- Podmiot podstawowy ma oddział kardiologii zachowawczej, natomiast kardiologia interwencyjna jest najczęściej wykonywana przez podmiot prywatny. To ma tak samo wyglądać od 1 października 2017 r. Tam, gdzie świadczenia z kardiologii interwencyjnej nie znajdą się w sieci, będą kupione w ramach konkursów, jakie rozpoczną się na początku lipca - przekazał prezes NFZ.

Zapowiedział, że przy decyzjach o ogłaszaniu konkursów NFZ będzie stosował zalecenia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), które określają jak powinno się budować "sieć" kardiologii interwencyjnej, by zapewnić odpowiednią dostępność do tych świadczeń.

NFZ weźmie pod uwagę 4 parametry podstawowe: minimalnie 4-5 pracowni hemodynamiki przypadające na 1 mln mieszkańców, maksymalny czas dojazdu do ośrodka 30 min., pełnienie przez pracownię dyżuru hemodynamicznego przez 24 godziny na dobę, spełnianie wymogów PTK dotyczących akredytacji i wykonywanie roczne minimum 400 zabiegów przezskórnej interwencji wieńcowej.

NFZ: potrzebne 154 pracownie hemodynamiki
Jak wynika z danych NFZ, aktualnie w kraju działa 161 podmiotów wykonujących zabiegi kardiologii interwencyjnej.

- Dla zabezpieczenia naszej populacji, zgodnie z propozycją PTK potrzebne są 154 placówki - informował Andrzej Jacyna.

Dodał, że obecnie kryterium wykonywania minimalnej liczby zabiegów spełnia 128 ośrodków. Według szacunków NFZ do sieci szpitali nie zakwalifikuje się ok. 30 świadczeniodawców. Świadczenia tych podmiotów w zdecydowanej większości będą kupione w drodze konkursu.

Jak podał prezes - licząc według poziomu zabezpieczenia sieci - w placówkach I stopnia wykonywanych będzie 7 proc. świadczeń, II - 15 proc., III - 30 proc. świadczeń, w ośrodkach ogólnopolskich - 30 proc. Jak z tego wynika, konkursy mają objąć 18 proc. świadczeń.

Na Mazowszu zdecydowana większość świadczeń kardiologii interwencyjnej zostanie kupiona w ramach sieci, tylko 2 proc. w drodze konkursu. Jako przykład zakupów w regionie Andrzej Jacyna podał woj. opolskie. Tam z 4 działających podmiotów tylko 1 znajdzie się w sieci, 3 będą zakupione w trybie konkursowym, przy czym wszystkie z nich spełniają kryteria PTK i są potrzebne dla zabezpieczenia populacji.

- Zależy nam na tych wskaźnikach, które kardiolodzy akceptują i tych normach, które preferują. Chodzi  przede wszystkim o wymogi dotyczące liczby świadczeń, rozmieszczenia i liczby ośrodków interwencyjnych w kardiologii. Zostaną na nie nałożone mapy potrzeb zdrowotnych w danym obszarze, które skorygują rzeczywiste zapotrzebowanie - podkreślił prezes Jacyna.

Małe ośrodki - duże znaczenie
Prof. Dariusz Dudek, przewodniczący Rady Instytutu Kardiologii Collegium Medicum UJ w Krakowie zwrócił uwagę, że swoje miejsce w sieci ośrodków kardiologii interwencyjnej mają zarówno ośrodki duże, jak i małe, które zapewniają pacjentom szybki dostęp do leczenia inwazyjnego.

- Ważne, żeby 20 lat dorobku kardiologii nie zostało zniweczone decyzją administracyjną - powiedział podczas odbywającej się wcześniej, (także we wtorek, 21 marca)  konferencji prasowej pt.: "Polska kardiologia w sieci szpitali - co dalej z leczeniem zawału serca? Czy wygaszanie lecznictwa szpitalnego w Polsce staje się faktem?"

 - Pan minister Gryza twierdzi, że bezpieczniejsze są ośrodki kardiologii interwencyjnej funkcjonujące w dużych szpitalach i to te powinny istnieć. Pan poseł Andrzej Sośnierz z kolei podkreśla, że wolałby postawić na jakość, a nie na wielkość, czyli, że niekoniecznie duże jest lepsze. Postanowiliśmy sprawdzić jak w rzeczywistości to wygląda - mówił podczas konferencji prof. Dudek, odnosząc się do opinii jakie padają w czasie dyskusji o "sieci" ośrodków kardiologii interwencyjnej.

- Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że ośrodki małe wykonują więcej zabiegów - jest to 65 proc. angioplastyk wieńcowych, a ośrodki duże tylko 35 proc - podkreślił prof. Dariusz Dudek.

Wyjaśnił też, że jeśli przyjrzymy się jakie zabiegi są wykonywane w ośrodkach dużych, a jakie w małych, to się okazuje, że 70 proc. aktywności ośrodków małych przypada na ostre zespoły wieńcowe. W ośrodkach dużych więcej wykonywanych jest zabiegów planowanych u pacjentów z dusznicą bolesną. Zdecydowanie częściej w małych miastach wykonywane są zabiegi udrożnienia w zawałach, natomiast niestabilni pacjenci są zaopatrywani w dużych ośrodkach.

- Z tych informacji można jasno wyczytać, że małe ośrodki ratują życie pacjentów. Jeśli więc zgubimy je, to będzie to niewybaczalny błąd - zaznaczył prof. Dudek. - Upośledzenie działania kardiologii interwencyjnej byłoby szczególnie dotkliwe dla mieszkańców wsi i małych miast - powtórzył argumenty podczas posiedzenia Komisji Zdrowia.

Pieniądze na konkursy - z rezerw
Podczas wspomnianej konferencji prasowej, poprzedzającej posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, prezes NFZ Andrzej Jacyna odniósł się do opublikowanego na stronie NFZ planu finansowego na 2017 r. Zgodnie z nim, środki przeznaczone na leczenie szpitalne miałyby być w br. o 5 proc. niższe niż w roku 2016.

Zaznaczył jednak, że podana w planie finansowym kwota 31,7 mld zł na leczenie szpitalne nie jest kwotą ostateczną i ulegnie ona zmianie w połowie roku. Jak powiedział prezes NFZ, spodziewa się ok. 2 mld zł z rezerw finansowych za rok 2016, wynikających z niedoszacowania składki zdrowotnej.

- Chcemy te środki uzyskać jak najszybciej, aby zdążyć ze zmianą planu finansowego na koniec czerwca. Chodzi o to, aby pieniądze były do dyspozycji z chwilą ogłaszania konkursów uzupełniających w ramach sieci. Zatem kardiologiczne ośrodki interwencyjne nie mają podstaw do obaw, że nie będą zakontraktowane - zaznaczył Jacyna.

Te informacje przedstawione podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia wywołały ripostę Bartosza Arłukowicza, który uznał, że jednak nie ma gwarancji dostatecznego finansowania kardiologii interwencyjnej.

Zapowiedział w imieniu klubu PO złożenie takiej poprawki do projektu ws. sieci szpitali, by kardiologia stała się jednym z poziomów w ramach sieci. - Choroby układu krążenia to killer, zabójca Polaków, kardiologia powinna się znaleźć w poziomach zabezpieczenia, tak jak np. onkologia - ocenił Arłukowicz.

Minister: ważna lokalizacja ośrodków
Jak odpowiadał wiceminister Piotr Gryza "w znakomitej większości" kardiologia interwencyjna będzie zabezpieczona w systemie sieci. Metoda konkursowa ma "dopełnić, a jednocześnie w sposób odpowiedni regulować elementy lokalizacyjne".

-  Sytuacja taka, gdy są podmioty bardzo blisko siebie nie jest zasadna. One powinny być odpowiednio rozmieszczone, stąd konkursy - uzasadniał minister.

Podkreślał również, że kardiologia jako całość znajduje się w sieci szpitali na wszystkich poziomach zabezpieczenia, a ryczałt nie jest jedyną formą finansowania. 

Podczas posiedzenia przypominano, że resort planuje po wprowadzeniu sieci szpitali kontraktowanie części świadczeń na dotychczasowych zasadach - tzn. placówka otrzyma pieniądze za każde wykonane świadczenie. Jednym z takich świadczeń ma być koordynowana opieka nad pacjentem po zawale serca.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU