KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Prof. Jarosław Kaźmierczak: spełniają się marzenia elektrokardiologów

Autor: WOK/RYNEK ZDROWIA

Prof. Jarosław Kaźmierczak: spełniają się marzenia elektrokardiologów
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

- Stymulacja bezelektrodowa to przełom w rozwoju elektrokardiologii. Od 33 lat zajmuję się tą dziedziną. Zawsze marzeniem naszego środowiska był stymulator bez układu z elektrodami, konieczności ich usuwanie czy wymiany. Te nasze marzenia się spełniły - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Jarosław Kaźmierczak, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii.

Dodano: 30 sierpnia 2019, 06:01 Aktualizacja: 30 sierpnia 2019, 06:03

Procedura stymulacji bezelektrodowej w leczeniu pacjentów z bradyarytmią (stanem, w którym dochodzi do zwolnienia czynności serca poniżej 60 uderzeń na minutę), jako stymulacja jednojamowa, była w Polsce od 2016 roku rozliczana przez szpitale w oparciu o tzw. indywidualne zgody płatnika.

- Okazało się jednak, że stymulacja bezelektrodowa jako taka nie figuruje w katalogu świadczeń gwarantowanych, chociaż sama stymulacja jednojamowa jest świadczeniem gwarantowanym. Wszczepienie stymulatora bezelektrodowego jest metodą właśnie stymulacji jednojamowej, choć znacznie droższą niż techniki standardowe - tłumaczy prof. Jarosław Kaźmierczak, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii, kierownik Kliniki Kardiologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Dodaje, że od pewnego momentu NFZ przestał więc traktować stymulację bezelektrodową jako świadczenie gwarantowane: - Brak finansowania tej metody ze środków publicznych praktycznie zahamował wszczepianie tych nowoczesnych urządzeń pacjentom w Polsce. Tymczasem efekty wszczepienia od 2016 roku ok. 180 urządzeń służących do stymulacji bezelektrodowej są bardzo dobre - podkreśla konsultant krajowy.

PTK opracowało ścisłe zalecenia
- Sekcja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, z moim udziałem jako konsultanta krajowego, opracowała zalecenia dokładnie precyzujące, jacy pacjenci mają wskazania do implantacji takich stymulatorów. Oceniamy, że rocznie z tej terapii powinno skorzystać około 100 osób - zaznacza konsultant krajowy.

Czytaj także: Kardiolodzy: pacjenci powinni korzystać z przełomowej elektroterapii

Te restrykcyjne wskazania dotyczą przede wszystkim chorych, u których nie da się już przeprowadzić klasycznej elektrostymulacji - między innymi z powodu niedrożnego układu żylnego, czy też infekcji w miejscu wszczepienia standardowego stymulatora lub przy porcie do dializoterapii. - Jest to więc naprawdę bardzo wąska grupa pacjentów z bradyarytmią, dla których stymulacja bezelektrodowa jest najkorzystniejszą opcją terapeutyczną - stwierdza prof. Kaźmierczak.

- Na początku 2019 r. złożyłem w Ministerstwie Zdrowia Kartę Problemu Zdrowotnego dotyczącą umożliwienia finansowania stymulacji bezelektrodowej ze środków publicznych pacjentom z dokładnie określonymi wskazaniami. Niedawno wysłałam do Ministerstwa Zdrowia pisemne zapytanie o decyzję w sprawie prowadzenia tej metody do katalogu świadczeń gwarantowanych, aby nie było już żadnych wątpliwości przy jej rozliczaniu przez NFZ. Z dotychczasowych rozmów z MZ wynika, że resort jest przychylny takiemu rozwiązaniu - mówi prof. Kaźmierczak.

Technologie z czasem są coraz tańsze
W Karcie Problemu Zdrowotnego zawarte zostały m.in. warunki, jakie spełniać musi ośrodek wszczepiający stymulatory bezelektrodowe, dotyczące m.in.: posiadania odpowiedniej kadry medycznej, doświadczenia w stosowaniu tej procedury, możliwości usuwania elektrod, a także posiadania kardiochirurgii. - Ośrodków spełniających te warunki jest w Polsce około 20 - informuje konsultant krajowy.

- Na razie jednostkowy koszt stymulatora bezelektrodowego jest 4-5-krotnie wyższy niż stymulatora klasycznego. Pamiętajmy jednak, że z czasem ta cena będzie coraz niższa. Tak dzieje się ze wszystkimi nowymi technologiami w medycynie. Poza tym udział wszczepień stymulatorów bezelektrodowych stanowić będzie ułamek procenta wobec ogólnej liczby wykonywanych elektrostymulacji w Polsce, wynoszącej ok. 30 tysięcy rocznie - przypomina prof. Jarosław Kaźmierczak.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU