Prof. Jacek Moll: staramy się robić to, czego inni na świecie nie chcą, albo nie potrafią

Autor: pwx/Rynek Zdrowia • • 24 października 2019 17:16

Jesteśmy w stanie uszyć w polu operacyjnym zastawkę, która może służyć małemu dziecku do czasu reoperacji serca - mówi prof. Jacek Moll, kierownik Kliniki Kardiochirurgii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Wskazuje na przypadek, gdy tylko w taki sposób można było uratować noworodka z wadą zastawki mitralnej.

Prof. Jacek Moll: staramy się robić to, czego inni na świecie nie chcą, albo nie potrafią
Prof. Jacek Moll, kierownik Kliniki Kardiochirurgii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Fot. PTWP

Jak tłumaczy profesor Jacek Moll, kierownik Kliniki Kardiochirurgii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, myśl o szyciu zastawek w polu operacyjnym nie jest nowa, ale takie rozwiązania zostały zarzucone.

Obecnie zastawki w potrzebnych ilościach dostarczają firmy. Tak jest jednak, gdy pacjentami są osoby dorosłe. Jeśli trzeba ratować życie noworodka z wadą zastawki - takiej zastawki nie można po prostu kupić. - Tak małych zastawek nie ma, z tego względu chociażby, że ich produkcja firmom się po prostu nie opłaca. My staramy się robić to, czego inni na świecie nie chcą, albo nie potrafią - mówi nam profesor.

Zespół kierowanej przez prof. Jacka Molla Kliniki Kardiochirurgii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi przeprowadził z sukcesem operację zastawki - najpierw aortalnej, później zastawki mitralnej wypreparowanej ze świńskiego jelita u 10-miesięcznego pacjenta. Lekarze w czasie operacji musieli sami zrobić z materiału biologicznego zastawkę, którą wszczepili później chłopcu. Wykorzystano właśnie materiał biologiczny, bo jest nadzieja na to, że zastawka będzie rosła wraz z dzieckiem. (Operacja została przeprowadzona w 2018 r., jej wyniki zostały przedstawione w 2019 roku).

Profesor Jacek Moll wyjaśnia, że najtrudniejsza do zoperowania u małego dziecka jest wada zastawki mitralnej.

- Najpierw zastawkę staramy się naprawić, ale i tak taka zastawka, źle zbudowana, może pracować tylko przez pewien czas, gdyż dziecko w ciągu pierwszych 4-6 miesięcy bardzo szybko rośnie, podwajając wagę. Dlatego naprawiając zastawkę daliśmy dziecku czas, licząc się z tym, że trzeba będzie je reoperować - wyjaśnia.

- W wieku 8 miesięcy dziecko stawało się coraz bardziej niewydolne. Nie było wyjścia, musieliśmy coś zrobić - zaznacza prof. Jacek Moll.

Uszyta w polu operacyjnym zastawka dobrze funkcjonuje. - Udało się, bo mieliśmy podobne wcześniejsze doświadczenia z zastawkami w innych pozycjach niż w mitralnej i dlatego zdecydowałem się żeby to zrobić. Wiemy, że w przyszłości dziecko będzie wymagało również wymiany tej zastawki na większą.Wtedy się okaże, czy będziemy szyć kolejną, czy będziemy mogli wszczepić już fabrycznie przygotowaną.

Zdaniem profesora Jacka Molla dzisiaj sytuacje, w których dzieci z wadami serca muszą być poddane operacji za granicą dotyczą wyjątkowych przypadków. - Większość dzieci, o których wyjazdach za granicę wiem, nie musiała wyjeżdżać - podkreśla wybitny kardiochirurg dziecięcy.

Nagranie zostało zarejestrowane podczas XV Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 21-22 października 2019 r.), na którym w trakcie uroczystej Gali prof. Jacek Moll odebrał nagrodę Portret Polskiej Medycyny 2019, w kategorii Lider Rynku Zdrowia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum