Prof. Buszman: szpitale spoza sieci powinny zostać włączone do programu KOS-zawał

Autor: Rynek Zdrowia • • 16 lipca 2018 18:15

Do sieci szpitali nie zostały włączone niektóre placówki, które do tej pory obejmowały opieką pacjentów kardiologicznych. Niestety przy wyborze szpitali, które włączono do sieci NFZ nie kierował się w wystarczającym stopniu mapą potrzeb medycznych. W niektórych województwach w ogóle nie ma ani jednej placówki oferującej pacjentom opiekę w ramach programu KOS-zawał. Uważam, że szpitale spoza sieci powinny do programu zostać włączone - przekonuje prof. Paweł Buszman, prezes zarządu American Heart of Poland.

Na zdj. Paweł Buszman, prezes zarządu American Heart of Poland. Fot. PTWP

- Z pewnością poprawiłoby to sytuację osób chorujących na choroby sercowo-naczyniowe w Polsce - uważa kardiolog. Choroby układu krążenia odpowiadają za 46 proc. zgonów w Polsce. I choć w ostatnich latach dzięki rozwojowi nowoczesnej diagnostyki i leczenia chorób sercowo-naczyniowych nastąpił spadek śmiertelności wewnątrzszpitalnej w Polsce, to i tak wskaźnik rocznej umieralności po zawale serca jest wysoki i wynosi 12 proc.

Dlatego z punktu widzenia pacjentów wdrożenie programu kompleksowej opieki po zawale serca (KOS-zawał) jest bardzo istotne. Program ma pomóc ograniczyć liczbę zgonów i inwalidztwa z powodu niewydolności serca i przyczynić się do szybszego powrotu chorych do aktywności zawodowej i społecznej.

Program Kompleksowej opieki po zawale mięśnia sercowego (KOS-zawał) to całościowy program opieki i rehabilitacji kardiologicznej dla pacjentów po zawale mięśnia sercowego, uruchomiony 1 października 2017 roku. Leczenie pacjentów z zawałem serca to proces wieloetapowy i długotrwały. Składa się z hospitalizacji pacjenta, rewaskularyzacji naczyń wieńcowych, regularnego podawania leków, zmiany nawyków żywieniowych, regularnych wizyt w poradni kardiologicznej, rehabilitacji kardiologicznej oraz czasem także implantacji urządzeń typu kardiostymulator czy kardiowerter.

Program KOS-Zawał składa się z czterech modułów. Pierwszy z nich, związany z hospitalizacją pacjenta, obejmuje leczenie zachowawcze i diagnostykę. W ramach tego modułu pacjent jest diagnozowany, a następnie, zgodnie z potrzebami pacjenta, wdrażane jest leczenie interwencyjne i kardiochirurgiczne. Moduł drugi obejmuje rehabilitację kardiologiczną, w tym rehabilitację stacjonarną, ambulatoryjną i telerehabilitację, trzeci zaś elektroterapię. Ostatni, czwarty moduł programu przewiduje specjalistyczną opiekę kardiologiczną trwającą 12 miesięcy od wystąpienia zawału serca. W jej ramach pacjent powinien mieć możliwość uzyskania porady we wszystkie dni tygodnia, z możliwością dostępu do świadczeń wraz z badaniami diagnostycznymi w oddziale kardiologicznym 24 godziny na dobę. Liczba wizyt w poradni jest nielimitowana. Średnio powinny być to być 4 wizyty, nie mniej jednak niż 3. Moduł czwarty kończy się tzw. bilansem opieki, czyli specjalistyczną poradą obejmującą badania laboratoryjne oraz podsumowanie stanu klinicznego pacjenta.

W chwili obecnej umowę na realizację świadczeń w ramach programu Kompleksowej opieki po zawale mięśnia sercowego (KOS-zawał) posiada łącznie 47 podmiotów, które do końca stycznia 2018 r. przyjęły ponad 1600 pacjentów.

- Kiedy w Polsce w 2017 roku wprowadzono sieć szpitali nie stworzono w jej ramach poziomu sercowo-naczyniowego. Doprowadziło to do likwidacji dobrze działających oddziałów kardiologii inwazyjnej, kardiochirurgii i chirurgii naczyniowej, których nie zastąpiono innymi placówkami. W związku z tym w 2017 roku liczba wykonywanych w Polsce koronarografii spadła o 20 tysięcy, a liczba angioplastyk wieńcowych zmalała o 10 tysięcy. W tym samym czasie liczba zawałów serca w Polsce wzrosła, gdyż pacjenci ze stanem przedzawałowym nie są w porę diagnozowani i leczeni - ocenia prezes AHP.

Jak dodaje, wzrasta też liczba chorych z niewydolnością serca.

- Wiąże się to m.in. z brakiem kompleksowego programu zapobiegania niewydolności serca, jak również brakiem programu leczenia rozsianej miażdżycy oraz prewencji jej powikłań. Statystyki kardiologiczne ulegają wobec tego znacznemu pogorszeniu. Nakładają się na to dodatkowo liczne problemy kadrowe - brak lekarzy specjalistów i ich niskie wynagrodzenie, a także narastająca niechęć lekarzy do podejmowania wymagających dyżurów kardiologicznych. Wyłania się z tego ponury obraz polskiej kardiologii - podsumowuje prof. Paweł Buszman.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum