Prof. Buszman: płacimy najwyższą cenę za obniżki wycen w kardiologii

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 12 marca 2018 12:44

- Od 2016 r. trzykrotnie obniżone zostały wyceny procedur kardiologicznych, przede wszystkim w zakresie interwencji wieńcowych, czyli ratujących życie i zdrowie. Wcześniejsze wyceny gwarantowały ciągłość pracy ośrodków kardiologicznych działających 24 godziny na dobę - przypominał podczas III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 8-10 marca) prof. Paweł Buszman, prezes American Heart of Poland SA.

Prof. Paweł Buszman, prezes zarządu American Heart of Poland SA; FOT. PTWP

- Tak znaczny spadek wycen oznacza przeniesienie ich akcentu na leczenie zaniedbań i powikłań, a nie na skuteczne zapobieganie zawałowi czy niewydolności serca - mówił prof. Buszman.

- Efekt, niestety, jest już widoczny w statystykach podawanych niedawno przez konsultantów wojewódzkich w dziedzinie kardiologii - zwiększyła się liczba zawałów serca o ok. 10 proc., natomiast na oddziałach kardiologicznych przyjmowanych jest znacznie mniej pacjentów z niestabilnej dławicą. Ten spadek interwencji w stanach przedzawałowych sięga już 30 proc. - informował prezes AHP.

- Ci chorzy trafiają teraz częściej na internę, czego skutkiem jest nie tylko wzrost liczby zawałów, ale także większa liczba hospitalizacji z powodu niewydolności serca, w czym notujemy niechlubny, bezwzględny rekord w Europie! - dodał.

- Skutek jest bardzo mierzalny - to, zgodnie z najnowszymi danymi GUS-u - dodatkowe 16 tys. zgonów w 2017 roku, a przecież właśnie w 2017 r. na ochronę zdrowia wydano dodatkowe 8 mld zł. Takie są konsekwencje braku odpowiedniego leczenia w odpowiednim czasie choroby wieńcowej, która jest główną przyczyną niewydolności serca w Polsce - zaznacza profesor.

Podkreślał, że trzeba rozpocząć poważną dyskusję na ten temat: - Niestety, na wcześniejsze protesty środowiska kardiologicznego przeciwko obniżkom wycen, ówczesny wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda - który nadzorował kwestie związane ze zmianami wycen w kardiologii - reagował jedynie zapewnieniem, że „rynek odpowie” - przypominał prof. Buszman.

- I rynek odpowiedział, między innymi, większą liczbą krzyży na cmentarzach. Warto w tym kontekście przypomnieć, że w latach 2000-2015 środki wydawane na leczenie chorób sercowo-naczyniowych w naszym kraju zaowocowały istotnym spadkiem śmiertelności z ich powodu, co stanowiło główną przyczynę wydłużenia życia Polaków - stwierdził kardiolog.

- Wszyscy podkreślają, że są to najlepiej wydane pieniądze w ochronie zdrowia w Polsce, które pozwoliły na olbrzymi spadek umieralności z powodu choroby wieńcowej, wynoszący 33 proc. oraz zawału serca - 50 proc. - podsumował prof. Paweł Buszman.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum