Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca upubliczniły uzyskiwane wyniki leczenia

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 16 lipca 2014 17:09

Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca (PAKS) w Bielsku-Białej udostępniły dane dotyczące wyników leczenia w 2013 r. Są takie jak w czołowych klinikach kardiochirurgicznych na świecie.

Wyniki osiągane przez klinikę konkurują z wynikami w najlepszych ośrodkach w USA i Wielkiej Brytanii. - PAKS są jedyną w Polsce siecią placówek, która zdecydowała się udostępnić szerokiej opinii publicznej takie dane - podkreśla prof. Paweł Buszman, prezes zarządu Polsko-Amerykańskich Klinik Serca.

Ryzyko zgonu wewnątrzszpitalnego w oddziale kardiochirurgii PAKS w Bielsku-Białej w 2013 roku wyniosło niewiele ponad 1% (wobec wskaźnika Euroscore II na poziomie 3,05).

Wyniki PAKS były bardzo dobre również 
w poszczególnych grupach zabiegów np. dla zabiegów rewaskularyzacji mięśnia sercowego ryzyko zgonu wyniosło 0,71 % (wobec wskaźnika Euroscore II 2,17), dla zabiegów zastawkowych 1,95% (wobec wskaźnika Euroscore II na poziomie 3,96) oraz zabiegów skojarzonych (zastawkowo-wieńcowych) 1,67% (wobec wskaźnika Euroscore II 5,29).

Wspomniany wskaźnik Euroscore II (European System for Cardiac Operative Risk Evaluation) to najnowszy model oceny ryzyka śmiertelności operacyjnej u pacjentów poddawanych zabiegom kardiochirurgicznym. Opiera się na wynikach badania obserwacyjnego, które objęło swoim zasięgiem 20 tysięcy pacjentów ze 128 szpitali z 8 europejskich krajów.

W oparciu o wyniki badania powstał algorytm pozwalający skalkulować ryzyko wstępne zabiegu u pacjenta. Na to ryzyko mają wpływ m.in.: płeć (u kobiet ryzyko powikłania i zgonu wokółzabiegowego jest większe niż u mężczyzn), wiek, współistniejące choroby narządowe, incydenty neurologiczne oraz typ zabiegu (większe ryzyko niesie za sobą zabieg zastawkowy niż wieńcowy). Największe ryzyko występuje u pacjentów, którzy wymagają wszczepienia pomostów aortalno-wieńcowych (bajpasy), jak i naprawienia lub wymiany zastawki.

Algorytm pozwala określić średnie ryzyko zgonu pacjenta (przewidywana umieralność) kwalifikowanego do zabiegu. Jest podstawą do wyliczenia wskaźnika odnoszącego obserwowane zgony (rzeczywista umieralność po zabiegu) do średniego kalkulowanego ryzyka zgonu (przewidywna umieralność).

W ośrodku PAKS wskaźnik obserwowanego ryzyka zabiegu do kalkulowanego wynosi ok. 0,36 dla wszystkich operacji razem. Wynik ten konkuruje z wynikami w najlepszych ośrodkach 
w USA i Wielkiej Brytanii, gdzie wynosi on od 0,4 do 1,0 (np. w oddziałach firmowanych przez Cleveland Clinic Foundation).
 
Jak dodał prof. Paweł Buszman, PAKS nie wybiera "łatwiejszych" pacjentów, co miałoby przekładać się na lepsze dane. - Nie wybieramy pacjentów. Ryzko wstępne w naszym ośrodku jest wyższe niż średnia krajowa i wynosi ok. 3, a średnia krajowa to ok. 2,5-2,6. Jesteśmy powyżej średniej krajowej dla wszystkich pacjentów operowanych, a mimo to uzyskujemy niższą śmiertelność - zaznaczył.

Zdaniem profesora wyniki osiągane w bielskim ośrodoku PAKS mają swoje źródło m.in. w nowoczesnym zarządzaniu kliniką oraz indywidualnym podejściu do pacjenta.

W ośrodku pacjent jest prowadzony przez tego samego kardiochirurga - od konsultacji, poprzez wykonanie zabiegu i obserwację odległą. W ubiegłym roku w bielskiej placówce PAKS wykonano łącznie prawie 1100 zabiegów, o prawie 300 więcej niż w 2012 roku. Każdy z zatrudnionych w klinice specjalistów przeprowadził w ubiegłym roku ponad 211 operacji.

Profesor unikał bezpośrednich porównań z innymi ośrodkami. Przyznał jednak, że w klinice istnieją tylko dwie sale operacyjne, w tym hybrydowa. Pracuje w nich 5 kardiochirurgów, podczas gdy są istniejące duże ośrodki zatrudniające 30-40 kardiochirurgów, dysponujące większą liczbą sal operacyjnych, wykonujące ok. 1500-2000 zabiegów kardiochirurgicznych rocznie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum