Pływanie a wyższe ryzyko zawału. Jaki jest związek? Problem stanowi nie tylko alkohol

Autor: PAP • Źródło: PAP24 lipca 2021 13:00

Alkohol i brawura - to tylko dwa spośród zagrożeń, jakie prowadzą do tragedii podczas pływania. Przypomina o tym dr Jerzy Górny, konsultant woj. warmińsko-mazurskiego w dziedzinie kardiologii.

Gdy osoba po alkoholu znajdzie się w wodzie, nie jest w stanie zorientować się, co się z nią dzieje. Fot. Pawel Szczepanski / Shutterstock.com
  • Ryzykowne zachowania na urlopach prowadzą do tragedii. Policja od kwietnia odnotowała 200 utonięć
  • Nawet niewielkie dawki alkoholu zaburzają percepcję - przypomina dr Jerzy Górny, kardiolog
  • Specjalista ostrzega także przed skakaniem rozgrzanym ciałem do wody, co prowadzi do szoku termicznego, a w konsekwencji - nawet do zawału

Od 1 kwietnia Komenda Główna Policji zanotowała blisko 200 zgonów w wyniku utonięcia. Służby ratunkowe od lat wskazują, że Polacy podejmują ryzykowne zachowania podczas wypoczynku, wskutek których dochodzi do tragedii.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina, żeby pływać tylko w wyznaczonych miejscach, nigdy nie wchodzić do wody po alkoholu lub środkach odurzających, a także, aby wkładać kapok będąc na łódce, kajaku bądź rowerze wodnym. RCB przestrzega także, aby nie skakać do wody w nieznanych miejscach, nie wbiegać do wody po opalaniu, nie wypływać na materacu daleko od brzegu, nie wchodzić do wody bezpośrednio po posiłku, a także stosować się do poleceń ratownika.

Pływanie. Niebezpieczne nawet jedno piwo

- Nawet niewielka dawka alkoholu, nawet jedno piwo u osobników podatnych, na pewno zaburzy postrzeganie rzeczywistości. Wtedy jest on bardziej śmiały, odważny, mniej krytyczny. Z kolei większe dawki alkoholu będą powodować upośledzenie równowagi, słuchu, czy wzroku.

- Wówczas, gdy taki śmiałek znajdzie się w wodzie, nie jest w stanie zorientować się, co się z nim dzieje - wyjaśnił konsultant wojewódzki na Warmii i Mazurach w dziedzinie kardiologii dr Jerzy Górny.

- Nawet dobrze pływający ludzie toną po alkoholu, bo nie są w stanie kontrolować swego ciała. Tak jak się przewracają na ulicy, podobnie dzieje się, gdy są w wodzie - idą po prostu na dno - dodał.

Szok termiczny i ryzyko zawału

Upalne lato sprawia, że chętniej niż zazwyczaj wypoczywamy nad wodą. Gwałtowne schłodzenie się przez skoki do wody może doprowadzić do szoku termicznego.

- Przy nagłej zmianie temperatury dochodzi do wzrostu ciśnienia tętniczego i kurczu naczyń obwodowych. U osób obciążonych chorobowo prowadzi to do niedokrwienia mięśnia sercowego albo mózgu. Zanim ktoś wejdzie do wody, to musi się do niej zaadoptować - schłodzić swój organizm - wyjaśnił.

W przypadku nagłej zmiany temperatury organizm reaguje gwałtownie, broni się przed chłodem, bo to jest coś dla niego niekomfortowego. - Włącza wtedy wszystkie mechanizmy obronne - podkreślił dr Górny.

Czynnikami ryzyka są też choroby przewlekłe, takie jak cukrzyca, czy nadciśnienie tętnicze. Może być nim także wiek. Organizm 20-latka po skoku do wody może sobie poradzić; reakcja u 50-latka może być już inna.

Opalanie - nie, aktywny wypoczynek - jak najbardziej!

Udane wakacje powinny wiązać się z aktywnym wypoczynkiem, a nie leżeniem plackiem na słońcu - ostrzegł kardiolog.

- Jestem zdecydowanym przeciwnikiem opalania się, które jest bardzo niezdrowe. W krajach, gdzie jest dużo słońca, takich, jak Nowa Zelandia, czy Australia, rekomenduje się wręcz, by unikać słońca z uwagi na ryzyko raka skóry. Nie wolno wystawiać dzieci na słońce. Trzeba je chronić przed słońcem, przed nadmiernym przegrzaniem - dodał.

Ważną kwestią jest spożywanie płynów. Gdy jest gorąco musimy pić 2-3 razy więcej płynów niż normalnie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum