KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Pacjent w obliczu zawału serca – ścieżka diagnostyczno-terapeutyczna pacjenta z wysokim cholesterolem

OPRAC. JJ • Źródło: RYNEK ZDROWIA

Pacjent w obliczu zawału serca – ścieżka diagnostyczno-terapeutyczna pacjenta z wysokim cholesterolem
W Polsce, w 2021 roku, choroby sercowo-naczyniowe były powodem około 35 proc. zgonów. Fot. Shutterstock

Choroby sercowo-naczyniowe odpowiadają za 17,9 milionów wszystkich zgonów rocznie na świecie. Są pierwszą przyczyną zgonów mieszkańców naszego globu.

Dodano: 18 listopada 2022, 14:49 Aktualizacja: 18 listopada 2022, 14:49
  • Co piąty chory po zawale serca w ciągu zaledwie roku doświadczy zawału ponownie. Natomiast średnio co trzeci pacjent – jeśli nie będzie stosował się do zaleceń lekarza lub będzie niewłaściwie leczony – nie przeżyje kolejnych 3 lat od wypisu ze szpitala
  • Nie wszyscy pacjenci po zawale mają świadomość, że to objaw, nie przyczyna ich problemów zdrowotnych. Nie wiedzą również, że zawał serca wiąże się z przewlekłym leczeniem do końca życia
  • W Polsce, w 2021 roku, choroby sercowo-naczyniowe były powodem około 35 proc. zgonów
  • Zawały serca i udary mózgu to przyczyna 85 proc. zgonów związanych z układem krążenia. Według szacunków WHO, liczba zgonów spowodowanych chorobą sercowo-naczyniową o podłożu miażdżycowym do 2030 roku osiągnie 23,3 mln rocznie

Znak ostrzegawczy – wysoki poziom cholesterolu LDL

W Polsce, w 2021 roku, odnotowano około 35 proc. śmierci, których powodem były choroby sercowo-naczyniowe. W jakościowym „Badaniu opinii pacjentów nt. ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta z wysokim cholesterolem”, wykonanym przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Novartis, przeanalizowano ścieżki pacjenta z wysokim cholesterolem oraz podjęto próbę identyfikacji barier w dostępie do leczenia u pacjentów po przebytym zawale serca lub udarze mózgu. Badanie to przedstawia pewne zjawiska, nie pokazuje natomiast ich natężenia.

Polacy nie są chętni, by wykonywać badania profilaktyczne. Choć podwyższone stężenie cholesterolu LDL, czyli hipercholesterolemia, dotyczy ponad 60 proc. Polaków – większość z nas nie wie o tym, że choruje.

Nie wiemy być może dlatego, że hipercholesterolemia nie boli. Jej wtórna postać nie wykazuje objawów, w związku z czym nie martwimy się o naszą gospodarkę lipidową. O tym, że odkładające się w tętnicach latami złogi tłuszczu mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia, uświadamiamy sobie zazwyczaj zbyt późno – w momencie zawału serca lub udaru mózgu.

Podobnie było w przypadku pacjentów biorących udział w „Badaniu opinii pacjentów nt. ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta z wysokim cholesterolem”. Większość badanych wskazywała, że przed zawałem serca nie odczuwali szczególnych dolegliwości, nie leczyli się również na poważniejsze choroby. Co za tym idzie – nie czuli potrzeby wizyt kontrolnych, a badania profilaktyczne wykonywali raz do roku lub nawet rzadziej

Zanim nastąpił u nich zawał serca, również bardzo rzadko wykonywali lipidogram. Większość badanych nie była świadoma czym jest oznaczenie profilu lipidowego i cholesterol LDL, nie otrzymali również takiej informacji od lekarza przed i po zawale.

Wyniki te pokazują, jak bardzo potrzebna jest edukacja w zakresie zagrożeń związanych z wysokim cholesterolem, ponieważ właśnie dzięki skutecznej kontroli stężenia cholesterolu LDL we krwi można by uniknąć aż 75 proc. udarów czy zawałów.

Znak STOP – zawał serca

– Zanim nastąpił zawał serca – żyłam bardzo intensywnie. Swój czas dzieliłam między rodzinę a pracę. Ta z kolei wiązała się z częstymi wyjazdami. Ciężkie doświadczenia osobiste i zawodowe tamtego okresu sprawiły, że towarzyszyło mi dużo stresu. Powtarzałam sobie, że sama muszę dać radę ze wszystkim. Nic jednak nie przepowiadało, że mogłabym mieć zawał – mówi Agnieszka Wołczenko, prezes Stowarzyszenia „EcoSerce”.

– Zawał serca zmienia. Musiałam zwolnić, zrezygnować z pracy zawodowej. Stałam się bardziej czujna na potrzeby własnego organizmu – dodaje.

Wśród pacjentów brakuje wiedzy, że na miażdżycę pracuje się latami, dlatego zawał serca zaskakuje. Często objawy zawału mylone są z np. z niestrawnością, osłabieniem po wysiłku fizycznym, ogólnym przemęczeniem i stresem czy innymi chorobami, na które cierpi pacjent. Niektórzy pacjenci nawet nie mają świadomości, że mogą przechodzić zawał serca. To nagłe zdarzenie kojarzy się przede wszystkim ze strachem, bólem, śmiercią i pobytem w szpitalu. To stan zagrożenia życia pacjenta, powód ogromnego niepokoju dla rodziny.

Co znamienne, często na jednym zawale się nie kończy. Stąd pacjenci, którzy przeszli go po raz pierwszy, wymagają szczególnej opieki i troski. Stają się pacjentami bardzo wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego – wymagają przewlekłego leczenia do końca życia oraz stałej i skrupulatnej kontroli cholesterolu LDL.

Zaniechanie bądź niewłaściwe leczenie może mieć dla nich szczególnie dotkliwe konsekwencje – średnio co trzeci pacjent po zawale nie przeżyje 3 lat od wypisu ze szpitala, a co piątemu – zawał przydarzy się po raz kolejny

Długotrwały stres związany z pracą czy sytuacją rodzinną, duży wysiłek, przepracowanie oraz brak dbania o swoje zdrowie – to przyczyny następnego zawału wskazywane przez pacjentów biorących udział w badaniu ścieżki pacjenta z wysokim cholesterolem.

Poza stylem życia, badani mówili również, że przyczyną kolejnego zdarzenia było niestosowanie się do zaleceń lekarza, bagatelizowanie leczenia czy zbyt wysokie stężenie cholesterolu LDL („złego) . Jednak nie wszyscy po pierwszym zawale dowiadują się, że trzeba je stale kontrolować – poprzez regularne zażywanie leków, zmianę trybu życia oraz wykonywanie lipidogramu.

– Udało się przeżyć. W moim przypadku pierwszy rok po zawale upłynął bez większych komplikacji. Wydawać by się mogło, że zagrożenie minęło. Jednak dla wielu pacjentów może to stanowić preludium do kolejnych incydentów. Ryzyko zawału, w tym przypadku kolejnego, jest jeszcze większe niż wcześniej. Niestety hipercholesterolemia jest lekceważona przez pacjentów. Dlatego tak ważne jest przypominanie, a w zasadzie uświadamianie, że wysokie stężenie cholesterolu LDL to najłatwiej modyfikowalny czynnik ryzyka chorób układu krążenia – mówi Agnieszka Wołczenko.

Znak nakazu – nie dopuścić do kolejnego zawału serca

Większość badanych pacjentów dowiedziała się od lekarza, że po zawale wymaga stałego leczenia i systematycznego przyjmowania leków. Nie pojawiła się natomiast informacja jak wygląda ścieżka leczenia. Takie informacje otrzymali jedynie pacjenci zakwalifikowani do programu KOS-Zawał oraz programu lekowego „Leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi”.

Pacjenci, którzy zostali włączeniu do programu KOS-Zawał czy programu lekowego mają łatwiejszy dostęp do specjalistów, wiedzą, jak wyglądają dalsze kroki w ich leczeniu. Utrudniony dostęp do lekarza specjalisty (zwłaszcza wśród pacjentów leczonych w małych ośrodkach) to główna bariera, na którą wskazywali pacjenci, nieuczestniczący w programie.

Niektórzy, wobec długiego oczekiwania na termin wizyty, decydują się na wizyty prywatne. Brak widocznych efektów terapii, stany depresyjne i mniejsza chęć życia, a także brak środków finansowych na zakup leków – to także bariery leżące u podstaw niepodejmowania leczenia.

Wśród uczestników „Badania opinii pacjentów nt. ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta z wysokim cholesterolem” niektórzy mężczyźni przyznali, że nie stosują się do zaleceń lekarza – nie przyjmują leków regularnie, nie pojawiają się na wizytach kontrolnych.

Część pacjentów leczy się również niekonwencjonalnie stosując zioła, suplementy diety, pije dużo wody – są przekonani, że dobre nawodnienie organizmu pomoże w leczeniu. Nieliczni, którzy doznali nawet dwóch zawałów serca przyznają, że mimo przyjmowania leków, nie zwolnili tempa, forsują się i przepracowują.

– W przypadku pacjentów po zawale, bardzo ważne jest dążenie do osiągnięcia celu terapeutycznego. Nie wystarczy przepisanie leków, nie wystarczy zmiana stylu życia. Pierwszy zawał nakazuje nam, pacjentom i lekarzom, zrobić wszystko, by nie dopuścić do kolejnego incydentu sercowo-naczyniowego. A to oznacza m.in. skuteczną kontrolę modyfikowalnych czynników ryzyka zawału, w tym stężenia cholesterolu LDL. Dlatego tak ważne jest uwrażliwianie chorych na ryzyko kolejnego zawału, a klinicystów – na śledzenie najnowszych wytycznych dotyczących leczenia zaburzeń lipidowych – mówi dr n. med. Marta Kałużna-Oleksy z I Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Niewydolnością Serca.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU