KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Pacjenci z zawałami nie chcą do szpitala. Boją się oddziałów covidowych

PAP • Źródło: PAP

Pacjenci z zawałami nie chcą do szpitala. Boją się oddziałów covidowych
Pacjenci zaniedbani zdrowotnie trafiają do szpitali zbyt późno. Fot. Shutterstock

Pacjenci boją się, że szpital z oddziałem covidowym wpłynie negatywnie na ich zdrowie. Ponadto za późno zgłaszają się do szpitala.

Dodano: 09 lutego 2022, 08:15 Aktualizacja: 09 lutego 2022, 08:29
  • Pacjenci do szpitala zgłaszają się za późno, kiedy nie mają już wyboru – powiedział PAP prezes Szpitala Powiatowego w Rykach Piotr Kienig
  • Jak podkreśla prezes, pacjenci boją się, że szpital, który ma oddział covidowy, może wpłynąć negatywnie na ich zdrowie
  • Niezakażeni pacjenci mają utrudniony dostęp do specjalistycznego leczenia

Nie ma lawiny pacjentów, bo boją się przyjść do szpitala

- Podczas tej fali zakażeń koronawirusem nie ma lawiny pacjentów. Ale nie wynika to z tego, że jest mniej zachorowań, tylko z tego, że pacjenci przez COVID boją się przyjść do szpitala i nie zgłaszają się do lekarza - podkreślił Kienig.

W jego ocenie pacjenci w zaniedbanym stanie zdrowotnym są problemem, bo w wielu przypadkach trafiają do szpitala za późno.

- Powodzenie ich leczenia byłoby zdecydowanie lepsze, gdyby pojawili się wcześniej. Nie jest to tylko wina zaniedbań ze strony systemu, ale też pacjentów, którzy zwlekają z pójściem do szpitala lub przebadaniem się, bo boją się, że szpital, który był covidowy lub ma oddział covidowy, może wpłynąć negatywnie na ich zdrowie. Co jest nieprawdą - powiedział

W szpitalu w Rykach funkcjonują oddziały wewnętrzny, covidowy, paliatywny i pododdział kardiologiczny. Najwięcej pacjentów z tzw. długiem zdrowotnym jest na kardiologii.

- Pacjenci trafiają do nas w gorszym stanie. Przykładowo są to chorzy z zawałami przetrwałymi, z mocnymi stanami chorobowymi serca. Można było ich uniknąć, gdyby trafili do szpitala wcześniej. Jednak nie trafili, bo bali się, że przez covid szpital może być dla nich niebezpieczny - powiedział Kienig.

Pacjenci późno trafiają do szpitali

Podobna sytuacja jest w szpitalu w Puławach.

- Działamy w systemie hybrydowym i staramy się zapewnić pomoc wszystkim pacjentom i tym z COVID-19 i tym z innymi chorobami. Mimo że sytuacja jest z pewnością teraz lepsza, niż kiedy byliśmy szpitalem covidowym, to jednak dostęp do lekarzy rodzinnych czy specjalistów jest trudniejszy - powiedział koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i Zespołów Ratownictwa Medycznego szpitala w Puławach Tomasz Myszała.

- Mamy pacjentów, którzy późno trafiają do opieki szpitalnej i w wielu przypadkach choroby są już mocno zaawansowane - dodał.

Według Myszały najwięcej jest przypadków zaniedbanych chorób ogólnointernistycznych i kardiologicznych.

- Może to być efektem braku dostępności do oddziałów szpitalnych, które w szpitalach w regionie zostały przekształcone w oddziały covidowe. A pacjenci, którzy nie są zarażeni wirusem, a chorują na serce, mają utrudniony dostęp do leczenia specjalistycznego - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że sporo pacjentów, którzy przechorowali COVID-19 jest trudniejszych do leczenia niż podczas poprzednich fal.

- Często zdarza się tak, że u pacjenta, który przechorował koronawirusa, nasiliła się dotychczasowa choroba przewlekła. Doszły nowe skutki uboczne na przykład powikłania neurologiczne, zaburzenia, rozchwianie dotychczasowych chorób. Jednym słowem COVID-19 spotęgował już istniejące choroby i taki przypadek kliniczny jest trudniejszy do leczenia - podsumował.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU