KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Pacjenci po zawale czekają na dostęp do nowoczesnych leków

Autor: MAK/RYNEK APTEK

Pacjenci po zawale czekają na dostęp do nowoczesnych leków
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Ostre zespoły wieńcowe (OZW) oraz ich konsekwencje są jedną z głównych przyczyn zgonów w Polsce. W 2008 r. z powodu ostrego zawału serca zmarło w Polsce ponad 21 tys. osób. Niestety, polscy pacjenci po zawale wciąż czekają na dostęp do nowoczesnych leków. To jeden z powodów, dla których obecnie co dziesiąty chory umiera w ciągu miesiąca od zawału.

Dodano: 19 sierpnia 2013, 17:33 Aktualizacja: 19 sierpnia 2013, 17:34

Tak więc mimo faktu, że Polska należy do czołówki krajów europejskich pod względem interwencyjnego leczenia pacjentów z zawałem serca, co roku z powodu OZW z mapy Polski znika miasto wielkości Wadowic. Ta wysoka śmiertelność rośnie znacząco w ciągu kolejnych miesięcy od wystąpienia zawału serca. Według najnowszych danych z Polskiego Rejestru Ostrych Zespołów Wieńcowych - prowadzonego przy Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu - po dwóch latach od wystąpienia zawału umiera 20-22% chorych.

Europejskie zalecenia i nasza rzeczywistość

- Brak kompleksowego systemu opieki nad chorym z OZW powoduje, że pacjent nie wie, jak zmienić swój styl życia, nie ma świadomości ryzyka wystąpienia kolejnego zawału lub śmierci. Dodatkowo trudno mu się umówić na wizytę do lekarza kardiologa, gdyż średni czas oczekiwania wynosi ok. 6 miesięcy, nie mówiąc już o dostępie do rehabilitacji kardiologicznej. Bez kompleksowego monitoringu stanu zdrowia i systemowego motywowania pacjenta do postępowania zgodnie z zaleceniami, chorego dzieli jedynie krok do kolejnego zawału - komentuje Jacek Chrzczanowicz, ze Stowarzyszenia Ku Pokrzepieniu Serc.

Obecnie w Polsce funkcjonuje ponad  150 dobrze wyposażonych pracowni hemodynamicznych, co oznacza, że jedna pracownia przypada na ponad 250 000 mieszkańców. Bez wątpienia to bardzo dobry wynik na tle innych krajów europejskich. Bolączką systemową jest fakt, iż postępowi w dziedzinie kardiologii interwencyjnej nie towarzyszy równolegle zmiana w zakresie kontynuacji opieki nad pacjentem po przebytym zawale.

- Stosowanie optymalnej farmakoterapii należy rozpoczynać już w czasie hospitalizacji z powodu OZW. Niestety, dla wielu pacjentów wciąż barierę stanowią koszty leków. Dotyczy to szczególnie najnowszych leków przeciwpłytkowych, które przynoszą istotne korzyści kliniczne, w tym zmniejszają ryzyko zgonu u pacjentów po zawale serca. Mamy nadzieję, że niebawem zapadną długo oczekiwane decyzje, dzięki którym nowoczesne leki staną się dostępne dla naszych pacjentów - podkreśla prof. UJ, dr hab. med. Piotr Jankowski z Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Prof. Zbigniew Kalarus, kierownik Katedry Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii SUM, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, wskazał podczas niedawnej debaty Rynku Zdrowia m.in. na konieczność: właściwie prowadzonej rehabilitacji kardiologicznej, prewencji wtórnej, edukacji pacjentów obejmującej m.in. tryb życia po zawale oraz przestrzeganie zaleceń dotyczących farmakoterapii.

Profesor zwrócił uwagę na najnowsze zalecenia Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego ((ESC) w zakresie stosowania - jako leków pierwszego wyboru - nowych preparatów przeciwpłytkowych (antyagregacyjnych), które istotnie redukują śmiertelność z przyczyn sercowo-naczyniowych, ale w Polsce nie są refundowane.

Można uratować wielu pacjentów

W opinii kardiologów, stosowanie doustnych leków przeciwpłytkowych nowej generacji, takich jak tikagrelor czy prasugrel, może istotnie poprawić wyniki terapii ostrych zespołów wieńcowych (OZW), także w odległym rokowaniu.

Gdyby zastosować w terapii innowacyjne leki, znajdujące się w wytycznych leczenia ESC i PTK, można każdego roku uratować kilka tysięcy chorych  z OZW (z badań PLATO wynika, że np. dzięki zastosowaniu  tylko tikagreloru rocznie można by uratować życie ponad 1800 pacjentów). Choć lek jest coraz szerzej stosowany na świecie i refundowany w większości krajów Europy (w tym Bułgarii, Czechach czy Słowacji) w Polsce jest wciąż niedostępny.

Przypomnijmy, że w 2012 roku Rada Przejrzystości przy Agencji Oceny Technologii Medycznych wydała stanowisko, uznające za zasadne zakwalifikowanie terapii tikagrelorem jako świadczenia gwarantowanego u określonej grupy chorych, ale pod warunkiem przynajmniej 4-krotnego zmniejszenia kosztu leku. Rozmowy w spawie ceny leku prowadzone przez Ministerstwo Zdrowia i producenta nie przyniosły na razie rezultatu.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU