KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Mamy osiągnięcia. Czego teraz potrzebuje kardiologia dziecięca?

Autor: MARZENA SYGUT/RYNEK ZDROWIA

Mamy osiągnięcia. Czego teraz potrzebuje kardiologia dziecięca?
Czego potrzebuje kardiologia dziecięca?. Fot. PTWP

- Zwiększenie liczby kardiologów dziecięcych, wprowadzenie referencyjności ośrodków kardiologii dziecięcej, zwiększenie dostępu do inwazyjnych badań obrazowych oraz małoinwazyjnych metod leczenia - to niektóre z priorytetów Ministerstwa Zdrowia w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

Dodano: 21 lipca 2015, 20:39 Aktualizacja: 21 lipca 2015, 21:01

O sytuacji kardiologii dziecięcej w Polsce dyskutowali posłowie we wtorek (21 lipca) podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia.

1 proc. dzieci rodzi się z wadą serca
Jak wyjaśniał podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, Cezary Cieślukowski w Polsce rocznie na świat przychodzi ok. 370 tys dzieci. Z tego 3,5 tys. noworodków rodzi się z wrodzonymi wadami serca. Ok. 30 proc. z nich wymaga natychmiastowej interwencji chirurgicznej, pozostałe maluchy podlegają leczeniu wieloetapowemu. Te procedury dokonywane są przede wszystkim w pierwszym roku życia.

Oprócz nowo narodzonych dzieci, spośród 7 mln 800 tys. dzieci, które żyją obecnie w Polsce, co 5 dziecko cierpi na chorobę przewlekłą. Wśród nich są choroby wad rozwojowych układu krążenia.

Wiceminister dodał, że opiekę nad dziećmi cierpiącymi z powodu chorób układu krążenia sprawuje obecnie 119 dziecięcych kardiologów.

Prof. Jacek Białkowski, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii dziecięcej zaznacza, że jest to zbyt mała liczba specjalistów. W jego ocenie przez wiele lat kardiologia dziecięca była specjalizacją priorytetową, ale do 2009 roku. Niestety wraz ze specjalizacją kardiologii dla dorosłych odebrano jej przywilej dziedziny priorytetowej.

- To wielki błąd. Brakuje nam zwłaszcza ekspertów zajmujących się dziecięcą kardiologią inwazyjną. Dziś w Polsce jest ich tylko dziewięciu, a aż 55 proc. małych pacjentów może korzystać z nieinwazyjnego leczenia kardiologicznego - podkreśla prof. Białkowski.

Jak zaznacza. Stąd wielki apel do resortu zdrowia, żeby niewielkim nakładem finansowym sprawić by przynajmniej 10 kardiologów dziecięcych było rocznie kształconych.

Na co lekarze nie mają wpływu
Obecny na posiedzeniu Komisji Zdrowia minister zdrowia prof. Marian Zembala wyjaśnił, że resort zdrowia sam świadomy jest tego problemu i już teraz ponownie uznał specjalizację z zakresu kardiologii dziecięcej za deficytową i z tego powodu za priorytetową.

Dodał również, że resort zdaje sobie sprawę, iż liczba kardiologów rozkłada się bardzo nierównomiernie, nieproporcjonalnie do wielkości populacji. Najwięcej bo, aż 27 jest w województwie mazowieckim, a np. w takim woj. lubuskim wcale nie ma kardiologów dziecięcych. Są też województwa, gdzie są pojedynczy specjaliści.

Prof. Grażyna Brzezińska z Centrum Zdrowia Dziecka zaznaczyła, że zabezpieczenie w specjalistyczną kadrę jest w tej grupie małych pacjentów bardzo ważne. Jest to bowiem specjalna grupa, dla której nie można w żaden sposób wprowadzić profilaktyki. Dzieci z wadami serca rodziły się zawsze i nic tego nie zmieni. To jest stała grupa noworodków w liczbie ok. 3,5 tys rocznie.

- Dzięki wczesnemu rozpoznaniu, jeszcze w okresie prenatalnym, jesteśmy w stanie w sposób wieloetapowy leczyć te wady serca, które jeszcze nie dawno nie dawały szansy na przeżycie. Dlatego musimy kształcić specjalistów z tej dziedziny - wyjaśniła prof. Brzezińska.

Dodała również, że bardzo często pacjent, który jest leczony w dzieciństwie wymaga profesjonalnej opieki w wieku dorosłym. Lekarze nie mają wpływu na to, żeby ta grupa się zmniejszyła. Dlatego potrzebują zabezpieczenie w specjalistów i aparaturę.

- Nasze działania są uzależnione od dostępu do aparatury, sprzętu jednorazowego. Dla dzieci wymagany jest sprzęt który zmniejsza dawki promieniowania, ponieważ maluchy są wielokrotnie częściej narażone na ekspozycję napromieniowania przez aparaty diagnostyczne - zaznaczyła ekspertka.

Na co może mieć wpływ resort
Podsekretarz Cieślukowski przyznał z kolei, że resort zdrowia w ramach polityki rządu w zakresie rozbudowy kardiologii dziecięcej za działania priorytetowe uznał, obok polityki zwiększenia liczby kardiologów dziecięcych, m.in.: wprowadzenie referencyjności ośrodków kardiologii dziecięcej, zwiększenie lub wymianę aparatury diagnostycznej, zwiększenie dostępu do inwazyjnych badań obrazowych oraz małoinwazyjnych metod leczenia, rozwój metod hybrydowych, rozwój ośrodków leczenia zaburzeń rytmu serca a także stopniowe wprowadzanie telemedycyny do kardiologii.

Pojawiają się też oczekiwania - głównie ze strony rodziców - dotyczące objęcia zarówno dzieci jak i ich rodzin opieką psychologiczną, jak też wprowadzenia rehabilitacji kardiologicznej dzieci.

Przedstawiciel resortu zdrowia podkreślił też, że specjaliści oczekują kształcenia ekspertów z wąskiej dziedziny, mianowicie dziecięcych kardiologów interwencyjnych.

Nieco danych
Zdaniem resortu w powolny sposób baza związana z obsługą chorób kardiologii dziecięcej, jednak zwiększa się. Jeśli chodzi o poradnie kardiologii dziecięcej ta liczba jest pochodną liczby specjalistów i rozkłada się bardzo różnie, od 1 przychodni do 22 w woj. mazowieckim.

Obecnie mamy też 22 oddziały szpitalne z zakresu kardiologii dziecięcej na terenie kraju. Jeżeli chodzi o ilość udzielonych porad, to w roku ubiegłym w AOS udzielono ich prawie 330 tys. , a ich koszty wyniosły ponad 25 mln zł. W lecznictwie zamkniętym natomiast udzielono takich świadczeń ponad 16 tys. 700, na ogólną wartość prawie 99 mln. zł.

 - Jeśli chodzi o dostępność do świadczeń, to w AOS, w przypadkach pilnych średnio czas oczekiwania wynosił 24 dni, a w przypadkach stabilnych 77 dni. W przypadku hospitalizacji w pięciu szpitalach czas oczekiwania w przypadkach stabilnych wynosił zero, a w pięciu nawet ponad 100 dni. W przypadkach pilnych ten czas oczekiwania, aż w dziewięciu szpitalach był równy zero, natomiast w pozostałych placówkach były to pojedyncze dni - wyjaśnił wiceminister Cieślukowski.

 Dodał też, że ważne jest zaplecze naukowe w tej dziedzinie. W tym roku do dyspozycji specjalistów prowadzących nadania z zakresu kardiologii dziecięcej jest program Strateg Med, który ma w swoim obszarze też kardiologię i kardiochirurgię dziecięcą. Środki jakie są do uzyskania w ramach tego programu wynoszą 115 mln. zł.

Istotnym wyzwaniem jest też udział w programie Horyzont 2020, który jest do dyspozycji wszystkich krajów wspólnotowych.

Prof. Zembala: zaplecze szpitalne będzie się rozwijać
Prof. Piotr Hoffman, prezes elekt PTK podkreślił, że w jego ocenie Polska nie jest przygotowana do opieki nad młodymi dorosłymi, którzy po leczeniu w ośrodkach dziecięcych przechodzą do opieki dorosłej.

- Te dzieci, które były operowane w przeszłości dorastają, jednak one nigdy nie są w pełni zdrowe. One nadal wymagają leczenia kardiologicznego. Ta grupa pacjentów sięga obecnie 100 tysięcy. Tymczasem nie ma w Polsce takiego ośrodka, który spełniałby europejskie standardy dla tej grupy chorych – podkreślił prof. Hoffman.

 Zaznaczył również, że już dziś poziom rozwoju kardiologii dziecięcej jest imponujący, jednak specjaliści obawiają się, żeby z uwagi na lukę pokoleniową ten dorobek nie został zaprzepaszczony.

Minister prof. Zembala uspokajał, że resort zdrowia podjął już konkretne działania jeśli chodzi o zaplecze szpitalne. Niedawno przeprowadzono restrukturyzację Szpitala Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi oraz Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, a teraz do tych szpitali dołączył trzeci Instytut Matki i Dziecka w Warszawie.

- Te szpitale dzięki restrukturyzacji będą się rozwijać. Ponadto należy podkreślić, że 20 oddziałów kardiologii dziecięcej w zupełności wystarczy. Nie ma potrzeby by w każdym województwie był ośrodek kardiologii dziecięcej. W 38 mln. kraju wystarczy 5-6 silnych centrów, które gwarantują wysoką jakość leczenia. Takie centra są: w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Zabrzu, Katowicach i Gdańsku- wyjaśnił minister zdrowia.

Dodał też, że udało się pokonać problem dotyczący leczenia młodych dorosłych z wadą serca. Dziś osoba, która skończy 18 lat, a ma problem z wadą serca profesjonalną pomoc uzyskuje w Instytucie Kardiologii w Aninie lub w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

W ocenie ministra Zembali problem z brakiem kadrowym uda się sukcesywnie rozwiązać. Po pierwsze dlatego, że udało się uznać specjalizację z kardiologii dziecięcej za priorytetową, i przez to uczynić popularniejszą dla młodych lekarzy. Po drugie z tego powodu, że środowisko specjalistów z tej dzieciny jest otwarte na szkolenie nowych. Tutaj u specjalistów ta troska o nowe kadry jest bardzo widoczna.
 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU