KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Lekarze kardiolodzy: potrzebujemy szybszej ścieżki wprowadzania technologii zabiegowych

PIOTR WRÓBEL • Źródło: RYNEK ZDROWIA

Lekarze kardiolodzy: potrzebujemy szybszej ścieżki wprowadzania technologii zabiegowych
Zbyt wolno trwa ocena i decydowanie o wprowadzaniu finansowania nowoczesnych technik zabiegowych opartych o stosowanie urządzeń wszczepialnych czy zastawek. Fot. AdobeStock

W tym roku w kardiologii wprowadzono refundację kolejnych leków, m.in. flozyn, następne są oceniane. Zbyt wolno jednak trwa ocena i decydowanie o wprowadzaniu finansowania nowoczesnych technik zabiegowych opartych o stosowanie urządzeń wszczepialnych czy zastawek — zwracają uwagę specjaliści.

Dodano: 23 września 2022, 15:37 Aktualizacja: 24 września 2022, 08:15
  • Ministerstwo Zdrowia zapowiada wprowadzenie kolejnych leków w kardiologii, ale nie wszystkich teraz oczekiwanych
  • Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podaje powody
  • Specjaliści wskazują, że potrzebna jest szybsza ścieżka oceny i wprowadzania nowych technologii nielekowych w kardiologii
  • Barierą na drodze do upowszechnienia nowych rozwiązań w kardiologii zabiegowej jest zbyt niskie finansowanie procedur

Kardiologia. Jakie leki na kolejnej liście refundacyjnej

Jak ocenia prof. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, ten rok przyniósł pozytywne zmiany w finansowaniu leków w kardiologii, w tym szeroką refundację flozyn, pojawiła się też możliwość zwiększenia kontraktów dla ośrodków kwalifikujących pacjentów do programu B.101 leczenia hipercholesterolemii.

Jakich jeszcze pozytywnych zmian można wkrótce oczekiwać w kardiologii i jakie bariery są do pokonania na tej drodze — o tym dyskutowali specjaliści podczas trwającego w Katowicach XXVI Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, przekazał, że można się spodziewać, że wraz ze zmianą list refundacyjnych, od 1 listopada zmieni się wspomniany program B.101.

- Zostanie poszerzony o nowe substancje czynne, zgodnie z oczekiwaniami kardiologów. Po około o roku będzie można rozważać dalsze poszerzanie tego programu, przyjrzymy się wytycznym — zapowiedział wiceminister, dodając, że nową cząsteczkę wprowadzaną do programu podaje się rzadziej niż inne leki, co ma wpływ na jej kosztoefektywność.

Minister nie mówił wprost o konkretnym leku, ale wiadomo, że kardiolodzy oczekują na inklisiran, lek oparty na nowym mechanizmie działania, który pomaga utrzymywać zły cholesterol LDL na niskim poziomie.

Nie ma generyków, nie będzie refundacji

Wiceminister pytany przez prezesa PTK o możliwość refundacji nowej cząsteczki do stosowania w niewydolności serca (jej nazwa nie padła) wyjaśniał, że „cały czas mamy problem techniczny”. Wskazywał na podmiot odpowiedzialny jako stronę, od której teraz najwięcej zależy. Z wypowiedzi wiceministra wynikało, że MZ nie akceptuje zaproponowanej w procesie negocjacyjnym ceny leku.

- Oczywiście są również instrumenty dzielenia ryzyka, ale od wysokiej ceny nalicza się wszystkie marże apteczne, hurtowe, VAT. Tutaj decyzji jeszcze nie ma, czekamy na stanowisko firmy, to będzie trzecie podejście — informował wiceminister Maciej Miłkowski.

Wspomniał też o ogromnych oczekiwaniach w zakresie refundowania leków NOAC (novel oral anticoagulants), czyli doustnych leków przeciwzakrzepowych. Mówił, że spodziewano się, iż ceny leku będą drastycznie niższe - co wynikało z pojawienia się generyków - i w związku z tym lek będzie mógł być refundowany. Tak się jednak nie stanie.

- Już dwie firmy poprosiły o wydłużenie patentów, po to, żeby te leki nie mogły być produkowane jako tańsze generyki. To nieczysta gra wśród firm farmaceutycznych — ocenił wiceminister Maciej Miłkowski.

Rozpatrywanie przez ministerstwo wniosków producentów leków o ich wprowadzenie do refundacji odbywa się w miarę sprawnie. Wolniej przebiega proces oceny wyrobów medycznych, co w przypadku kardiologii ma akurat istotne znacznie, bo te wyroby to stenty, zastawki, defibrylatory czy nowe mikronarzędzia służące do przeprowadzania zabiegów.

Potrzebna szybsza ścieżka wprowadzania nowych technologii zabiegowych

Minister Maciej Miłkowski zapewnił, że w przypadku wyrobów medycznych „wiele rzeczy już jest właśnie ocenionych pozytywnie”. Tu wspomniał o trwających pracach nad oceną zastawki trójdzielnej. Przekazał, że już na finiszu jest decyzja o monitorowaniu pacjentów z defibrylatorem.

Kardiolodzy zwracali uwagę na istotną barierę dla rozwoju nowoczesnych technik zabiegowych, jaką stanowi brak odpowiedniego finansowania. - Brakuje nam przede wszystkim odpowiedniego finansowania zabiegów, które już zostały wprowadzone, jak chociażby zapinki na zastawkę mitralną. Te zabiegi wykonywane są w żenująco małej liczbie w stosunku do innych krajów europejskich — mówił prof. Adam Witkowski, kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie.

Zwracał też uwagę, że choć w części zabiegów stale poprawia się ich dostępność, to obowiązują pewne limity wynikające z ryczałtów. - Wprowadzana sieć kardiologiczna pozwoli na to, że limitów nie będzie i mamy nadzieję, że dojdzie do rozpowszechnienia zabiegów — wyrażał nadzieję.

Mówił też o barierach w stosowaniu zupełnie nowych technik używanych w zabiegach udrażniania przewlekle zamkniętych tętnic wieńcowych. - Ten zabieg w ogóle nie jest uwzględniony w refundacji i jest rozliczany tak jak zwykły zabieg angioplastyki wieńcowej — przypomniał.

Według prof. Adama Witkowskiego brakuje w kraju jasnej ścieżki wprowadzania refundowanych technologii nielekowych. - Wspólnie z MZ i AOTMiT powinniśmy taką ściekę opracować - proponował.

- Moglibyśmy, może we współpracy z Agencją Badań Medycznych, utworzyć rejestry drogich zabiegów w kilku ośrodkach. Wykonywanie tych procedur byłoby rygorystycznie sprawdzane i raportowane przez np. 2 lata, potem wykonana analiza HTA na poziomie tych ośrodków i ogólna. I to byłoby podstawą do oceny czy dana technologia może być refundowana — podpowiadał rozwiązanie.

Jak aktualizować wyceny?

Prof. Przemysław Mitkowski zaznaczył, że wprowadzanie nowych technik, narzędzi czy urządzeń w kardiologii zabiegowej wymaga być może i odpowiedzi na pytanie jak formalnie podejść do ich wyceny. - Czy lepiej aplikować o zmianę wyceny ze względu na zastosowanie bardziej zaawansowanych narzędzi w obrębie procedury, która już jest refundowana, czy wydzielać może wydzielać dodatkową procedurę? - postawił pytanie.

Jak odpowiedział dr Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji trudno jednoznacznie wskazać metodę. - Jeśli jednak mamy subpopulację pacjentów, która się kwalifikuje do nowego typu urządzenia, to oczywiście lepiej jest wydzielać. Zarazem mamy tu w pewien sposób przewidywalny budżet. Natomiast jeśli jest wiele możliwości interwencji w danym wskazaniu, to oczywiście nie ma powodu, żeby tak postępować - mówił.

Zgodził się, że aktualizacja wycen powinna być procesem stałym. Przekazał, że dla AOTMiT przy opracowywaniu wycen „podstawową sprawą” jest jakość danych kosztowych. - Nowy standard rachunku kosztów obowiązuje od dwóch lat, ale nie możemy powiedzieć, że znacząco poprawia się jakość danych, które pozyskujemy od podmiotów leczniczych. Mniej więcej 80 proc. czasu przy wycenach zabiera czyszczenie danych — zwracał uwagę.

Kardiolodzy wskazują na dług zdrowotny, który powstał wśród pacjentów w wyniku epidemii COVID-19. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera konieczność ruszenia z kolejnej edycją programu wieloletniego Narodowy Program Chorób Układu Krążenia (NPChUK)na lata 2022-2032.

Kardiolog jako konsultant

- Częścią tego programu jest Krajowa Sieć Kardiologiczna (KSK); jako pilotaż funkcjonuje na Mazowszu od ponad roku. Wprowadza kompleksową, koordynowaną opiekę w kardiologii. - Ruszyliśmy z nim, bo  nie chcieliśmy zwlekać, czekając na przyjęcie NPChUK, bo uznaliśmy, że potrzeba poprawy opieki nad pacjentami kardiologicznymi po pandemii jest niezwykle pilna — mówił prof. Tomasz Hryniewiecki, konsultant krajowy w dz. kardiologii.

Nawiązując do NPChUK prof. Tomasz Hryniewicki zaznaczył, że jego główne założenia dotyczą profilaktyki i prewencji i nie będą to działania akcyjne, ale wieloletnie i podejmowane konsekwentnie.

- To niezbędne, bez tego nie przejdziemy do grupy krajów o mniejszym ryzyku sercowo-naczyniowym. Akcyjność w ochronie zdrowia jest nieskuteczna. Działania profilaktyczne są żmudne, nie lubią ich pacjenci i lekarze, ale są niezbędne, żeby uzyskać dobre efekty medycyny naprawczej — podkreślał konsultant krajowy w dz. kardiologii.

Powiedział, że konieczna jest zmiana roli lekarza w kardiologa w systemie. Ma pełnić w nim rolę konsultanta, a nie lekarza sprawującego stałą opiekę nad pacjentem. - To zadanie muszą przejąć lekarze POZ — zapowiadał.

Mówiąc o finansowaniu procedur w kardiologii profesor zauważył, że postęp w medycynie wymaga wydawania jeszcze więcej pieniędzy, ale muszą to być wydatki efektywne. Tymczasem, jak powiedział, „są sytuacje gdy lekarze nie stosują odpowiednich leków i to takich, które są tanie". - Tak jest w przypadku leczenia hipercholesterolemii. Wielu pacjentów po zawale nie ma ordynowanych adekwatnych dawek leków - mówił.

Zapowiedział wprowadzenie wytycznych doskonałości dla specjalistów na wzór brytyjskiej NICE. - Będą uproszczoną wersją wytycznych towarzystw naukowych. Mając takie odniesienie, będzie można sprawdzać, skuteczność stosowanego leczenia, analizując dane zapisane w systemach informatycznych — przekazał.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU