KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Lekarz rodzinny czy kardiolog? Eksperci dyskutują, kto i jak ma leczyć pacjenta kardiologicznego

RYSZARD ROTAUB • Źródło: SEJM/RYNEK ZDROWIA

Lekarz rodzinny czy kardiolog? Eksperci dyskutują, kto i jak ma leczyć pacjenta kardiologicznego
Kto ma leczyć pacjenta kardiologicznego? Specjalista czy lekarz rodzinny? Fot. PTWP

Zarówno Podstawowa Opieka Zdrowotna, jak i Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna są w trakcie istotnych zmian. Minister zdrowie nazywa je przełomowymi. Jak je wprowadzać w różnych obszarach, na przykład w kardiologii, tak żeby pacjent miał z tego wymierne korzyści? O organizacji ambulatoryjnej opieki kardiologicznej w kontekście zmian w POZ debatował Parlamentarny Zespół ds. kardiologii.

Dodano: 26 października 2022, 19:12 Aktualizacja: 02 listopada 2022, 07:36
  • - Nie wszyscy pacjenci kardiologiczni wymagają specjalistycznego leczenia – powiedział prof. Robert Gil, który w imieniu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego zaoferował szkolenia z zakresu kardiologii dla lekarzy z POZ
  • Wśród lekarzy rodzinnych znaczną grupę stanowią emeryci. - Ci medycy mogą nie być zainteresowani szkoleniem w zakresie przeprowadzania badań diagnostycznych, które następnie mieliby analizować kardiolodzy – ocenił dr Wojciech Jabłoński i dodał: - Czarno to widzę
  • Do wprowadzanych od 1 października zmian w POZ odniósł się Michał Dzięgielewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa MZ. - To nie jest prosty system, który da się wdrożyć od razu, ale pierwszy, który zmienia nastawienie POZ do pacjenta

Kardiolodzy chcą szkolić lekarzy POZ

Uczestnicy dyskusji z akceptacją odnieśli się do zasad, na których oparte są nowe rozwiązania organizacyjne i wskazywali, że pacjenci będą łatwiej poruszać się w systemie ochrony zdrowia. Prof. Robert Gil, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej CMKP w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie, z upoważnienia kierownictwa Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), przekazał pozytywną opinię nt. organizacji szpitalnej i ambulatoryjnej opieki kardiologicznej w kontekście zmian w POZ.

- Jesteśmy zainteresowani przejęciem przez POZ części naszych zadań. Teraz jest tak, że leczenie zaczynamy od specjalistyki. Ten system się nie sprawdza. Nie wszyscy pacjenci kardiologiczni wymagają specjalistycznego leczenia - przypomniał. Zwrócił też uwagę, że jednocześnie z reformą w POZ przeprowadzana jest reforma w AOS. - Ale czy POZ będzie w stanie podzielić się budżetem powierzonym z AOS? – zapytał.

- Musimy zrobić tak, żeby oba systemy „widziały się” i współpracowały ze sobą, a nie konkurowały – zaapelował. Wskazał na potrzebę tworzenia pozaszpitalnych centrów kardiologicznych, które diagnozowałyby i leczyły według jednolitych standardów. Na marginesie wspomniał, że sam przygotowuje standardy dla choroby wieńcowej. Zaznaczył, że widzi potrzebę szkoleń z zakresu kardiologii dla lekarzy z POZ i zadeklarował pomoc PTK w ich prowadzeniu.

- Przy dobrym nastawieniu medycyny rodzinnej jesteśmy w stanie pomóc - podkreślił.

Kardiolog Paweł Żuk przedstawił statystyki wskazujące, że 80 proc. chorób przewlekłych leczonych jest w POZ. Wśród tych pacjentów można wyodrębnić trzy grupy: 1. ci, którzy mogą być leczeni przez lekarzy rodzinnych; 2. ci, którzy wymagają dalszej diagnozy i konsultacji specjalistycznych, ale pozostają w POZ; 3, kolejna grupa to osoby, które powinny pozostać pod opieką specjalistów. Wielkość tych grup to odpowiednio: 40, 40 i 20 proc.

Naszkicowanie liczbowego obrazu pacjentów leczonych przez lekarzy rodzinnych pozwoliło Pawłowi Żukowi odnieść się do reform wprowadzanych w POZ. - Z uwagi na wielochorobowość i przewlekłość chorób występujących u pacjentów kardiologicznych z drugiej grupy, konieczne są raz w roku ich wizyty w POZ w celu kompleksowej oceny stanu zdrowia i wyznaczenia planu działań leczniczych - powiedział.

Odnosząc się do wątpliwości zgłaszanych przez lekarzy z małych, wiejskich lecznic, którzy nie mają łatwego kontaktu ze specjalistycznymi ośrodkami kardiologicznymi (w przeciwieństwie do POZ-ów zlokalizowanych np. w ośrodkach akademickich), zasugerował, że takie POZ-ty powinny łączyć się w grupy i prowadzić wymianę danych medycznych ze specjalistami w formie rekordów na platformie P1.

Giełda pomysłów

Nawiązując do tej propozycji Wojciech Jabłoński z placówki POZ w Szczecinku, zwrócił uwagę, że wśród lekarzy rodzinnych znaczną grupę stanowią emeryci. - Ci medycy mogą nie być zainteresowani szkoleniem w zakresie przeprowadzania badań diagnostycznych (np. badanie echokardiologiczne, test wysiłkowy), które następnie mieliby analizować specjaliści. - Czarno to widzę – podsumował.

Uczestnicy dyskusji wskazywali na liczne bariery (kadrowe, sprzętowe, organizacyjne) i szukali pomysłu na ich przełamanie. Padła m.in. propozycja, żeby można było korzystać z prywatnej sieci kardiologicznej, gdzie są kardiolodzy, którzy odeszli z publicznej służy zdrowia. Agnieszka Wołczenko, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenie Pacjentów "EcoSerce", zwróciła natomiast uwagę, że remedium na znaczną część problemów może być profilaktyka, „o której ciągle zapominamy”.

- Mamy badania przesiewowe chorób układu krążenia. Na poziomie POZ nie są realizowane. Gdyby były prowadzone, wiedzielibyśmy wcześniej, gdzie i jak pacjent powinien być leczony – powiedziała i podkreśliła, że w reformie ambulatoryjnej opieki kardiologicznej, w kontekście zmian w POZ należy wyeksponować profilaktykę i edukację zdrowotną.

MZ: nadciśnienia tętnicze można leczyć na poziome POZ

Michał Dzięgielewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa MZ, powiedział, że model zmian był wypracowany w oparciu o POZ Plus (pilotaż opieki koordynowanej na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej). Stwierdził, że w POZ była stawka kapitacyjna, która nie premiowała aktywnych POZ-tów, dla wszystkich pieniądze były te same.

- Wprowadzamy elementy finansowe powiązane z ciągłą opieką nad pacjentem. Jeśli badania nie będą zrealizowane, nie zostaną opłacone – wyjaśnił.

- Wąskim gardłem specjalistyki jest to, że trafiają tam pacjenci, którzy nie powinni, że leczeni są niepotrzebnie na tym poziomie. Wielu pacjentów leczy się u specjalistów np. z powodu nadciśnienia tętniczego, które można leczyć na poziome POZ. Tylko 20 proc. takich chorych wymaga leczenia w poradni specjalistycznej – ocenił. Dodał, że prowadzenie pacjenta przez koordynatora, zaoferowanie mu badań i profilaktyki to metoda, żeby zatrzymać go w POZ.

- Nie liczyliśmy na szybki sukces, że od 1 października wszystkie POZ-ty wejdą w nowy system - przyznał. - To nie jest prosty system, który da się wdrożyć od razu, ale pierwszy, który zmienia nastawienie POZ do pacjenta. Jego istotą nie jest jeszcze większe wykorzystanie lekarzy specjalistów, ale skorzystanie z całej ścieżki i zaplanowanie opieki nad pacjentem w ramach POZ – powiedział Michał Dzięgielewski.

Obrady Parlamentarnego Zespołu ds. kardiologii prowadził Jerzy Hardie-Douglas, lekarz, poseł KO.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU