KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Leczymy arytmię serca według światowych standardów, ale...

Autor: RZECZPOSPOLITA/RYNEK ZDROWIA

Leczymy arytmię serca według światowych standardów, ale...
Jak przekonuje dr hab. n. med. Oskar Kowalski, w Polsce arytmia leczona jest według światowych standardów Fot. Archiwum

Jak przekonuje dr hab. n. med. Oskar Kowalski, w Polsce arytmia serca leczona jest według światowych standardów. Problemem jest mniejsza dostępność do niektórych zabiegów, a także brak refundacji wszystkich metod leczenia.

Dodano: 28 maja 2019, 13:01 Aktualizacja: 28 maja 2019, 13:38

Ekspert z Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w rozmowie z Rzeczpospolitą wyjaśnia, że w Polsce na najpowszechniejszy rodzaj arytmii, czyli migotanie przedsionków, choruje nawet milion Polaków. Jeśli ryzyko wystąpienia udaru jest duże, lekarze podają leki przeciwzakrzepowe lub wykonują zabieg zamknięcia uszka lewego przedsionka. U części chorych możliwe jest całkowite usunięcie migotania przedsionków poprzez wykonanie ablacji.

Specjalista podkreśla, że mimo iż w Polsce każdego roku wykonuje się ponad 11 tys. takich zabiegów, jest ich wciąż zbyt mało - np. w Czechach przeprowadza się ich o wiele więcej. Ponadto czas oczekiwania na zabieg jest u nas zbyt długi.

Ekspert wyjaśnia, że lekarze w Polsce dysponują wysokimi umiejętnościami i stosują niemal wszystkie dostępne na świecie techniki. Ablacje migotania przedsionków można wykonać z użyciem specjalnych kriobalonów, które schładzając tkankę serca, niszczą uszkodzone włókna. Inne metody zakładają tworzenie specjalnej trójwymiarowej mapy jamy serca. Dostępne są systemy elektroanatomiczne, pozwalające na zbudowanie map oddających nie tylko dokładny kształt jamy serca, ale również sposób rozprzestrzeniania się pobudzenia elektrycznego.

U chorych, u których ryzyko groźnej arytmii komór jest duże, można implantować urządzenie, które samo wykrywa arytmię i może ją przerwać wyładowaniem elektrycznym. Mowa o wszczepialnych defibrylatorach-kardiowerterach.

Specjalista dodaje, że nowością są tzw. defibrylatory podskórne. W odróżnieniu od urządzeń starszego typu, których elektrody są mocowane w sercu przez układ żylny, tu elektroda biegnie tylko pod skórą pacjenta na ścianie klatki piersiowej. Pozwala to uniknąć infekcji elektrody znajdującej się w sercu i zakażenia serca. Inną nową technologią jest tzw. stymulator bezelektrodowy. To urządzenie wielkości dużej pigułki, którą w całości umieszcza się w sercu.

Więcej: www.rp.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU