KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Kongres ESC: szczupły nie zawsze znaczy zdrowszy

Autor: PAP/RYNEK ZDROWIA

Kongres ESC: szczupły nie zawsze znaczy zdrowszy
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

W ostatniej dekadzie pojawiło się wiele prac, które wskazywały, że osoby z nadwagą i łagodną otyłością mogą być mniej narażone na zgon niż osoby bardzo szczupłe i te o prawidłowej wadze.

Dodano: 08 września 2013, 18:53 Aktualizacja: 08 września 2013, 18:53

- Można być otyłym, ale mniej narażonym na zgon niż osoba o prawidłowej wadze, która ma brzuszek i zaburzenia metaboliczne - potwierdziły badania prezentowane na tegorocznym kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Amsterdamie.

- Otyłość jest uważana za czynnik ryzyka chorób układu krążenia, jednak kilka badań wykazało, że osoby z niskim wskaźnikiem masy ciała (BMI) mają większe ryzyko zgonu z powodu tych schorzeń niż osoby z wyższym BMI, tj. nadwagą lub otyłością pierwszego stopnia - przypomniał dr Takanori Nagahiro z Uniwersytetu Miasta Nagoja w Japonii. Zjawisko to określane jako "paradoks otyłości" było opisywane m.in. wśród pacjentów z niewydolnością serca, chorobą wieńcową, cukrzycą oraz po udarze mózgu.

Badania prezentowane na kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) potwierdziły istnienie "paradoksu otyłości". Jedno z nich objęło ponad 260 tys. młodych kobiet duńskich w wieku rozrodczym, które nie miały w przeszłości problemów z układem krążenia.

Okazało się, że u kobiet, które nie miały zaburzeń metabolicznych, takich jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy wysoki poziom cholesterolu, nadwaga lub otyłość (oceniana na podstawie BMI) nie wiązały się z wyższym ryzykiem zawałów i udarów. Było ono podobne, jak w grupie ważącej prawidłowo.

Jednak panie z nadwagą lub otyłością, które miały zaburzenia metaboliczne były siedem razy bardziej narażone na zawał serca i cztery razy bardziej na udar mózgu. U kobiet o prawidłowej wadze występowanie co najmniej jednego zaburzenia metabolicznego zwiększało ryzyko tych zdarzeń około dwukrotnie.

- Nasze badania wskazują, że otyłość sama w sobie nie jest czymś najgorszym, jeśli młoda kobieta nie ma żadnego zaburzenia metabolicznego. Jednak ponieważ obserwacje te były prowadzone w stosunkowo krótkim okresie, a otyłość w miarę upływu czasu zwiększa ryzyko problemów metabolicznych, wysunęliśmy hipotezę, że może istnieć okienko, w którym zdrowa pod względem metabolicznym lecz otyła kobieta może spróbować schudnąć i zmienić styl życia, a w ten sposób poprawić swoje prognozy zdrowotne - powiedziała prezentująca wyniki dr Miechelle Schmiegelow ze Szpitala Gentofte w Hellerup w Danii.

Badanie, które potwierdziło, że zdrowie metaboliczne jest ważniejsze niż zbędne kilogramy, zaprezentowała prof. Tabassome Simon ze Szpitala Św. Antoniego w Paryżu. Jej zespół analizował dane zebrane wśród ponad 3400 francuskich pacjentów, którzy opuścili szpital po ostrym zawale serca pod koniec 2005 r.

W ciągu pięciu lat najwyższą śmiertelność stwierdzono w najszczuplejszej grupie (o BMI poniżej 22 kg/m2, przy czym od 18,5 stwierdza się niedowagę), a w grupie najbardziej otyłej (BMI powyżej 35) ujawniła się ona po 3 latach obserwacji. Najmniej narażone na zgon były osoby z łagodną otyłością i nadwagą oraz o BMI od 22 do 25, czyli o prawidłowej wadze.

Gdy pod uwagę brano obwód w talii, największe ryzyko zgonu miały osoby najszersze w pasie - powyżej 100 cm u kobiet i powyżej 115 cm u panów. Natomiast gdy w analizie uwzględniono obydwa wskaźniki okazało się, że niezależnie od BMI pacjenci o największym obwodzie talii w swojej grupie (niekoniecznie powyżej 100 cm czy 115 cm) mieli największe ryzyko zgonu w ciągu pięciu lat. W porównaniu z osobami, których obwód w pasie był najmniejszy było ono wyższe średnio o 44 proc.

- Oznacza to, że najwyższe ryzyko zgonu u osób, które przeżyły zawał serca związane jest z małą oraz bardzo dużą masą ciała, a także dużym obwodem w pasie. Nie jest dobrze być zbyt szczupłym, zbyt otyłym, ale jest jeszcze gorzej, gdy mamy duży brzuszek - oceniła dr Simon.

- To badanie rodzi pytanie, dlaczego w ocenie ryzyka zgonu i chorób układu krążenia stosujemy ciągle BMI, skoro wiele innych badań wykazało, że nie jest to dostatecznie dobry parametr służący do tego celu - powiedział dr Heinz Drexel z Uniwersytetu w Innsbrucku w Austrii.

Jego zdaniem zamiast tego powinno się raczej mierzyć obwód pasa, aby ocenić otyłość brzuszną, która jest lepszym wskaźnikiem występowania zespołu metabolicznego.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU