KOS-Zawał ratuje życie. Ale są regiony, gdzie chorzy znają ten program tylko ze słyszenia

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia09 stycznia 2022 07:30

Kardiologia. Program KOS-Zawał daje rewelacyjne wyniki, m.in. znacznie zmniejsza śmiertelność. W woj. śląskim obejmuje już co drugą osobę po ostrej fazie zawału serca. Jednak są regiony, w których odsetek korzystających z takiej formy opieki sięga zaledwie kilku procent.

Pacjenci po zawale serca powinni zostać objęci programem KOS-Zawał FOT. PAP/Andrzej Grygiel
  • KOS-Zawał, czyli Program Kompleksowej Opieki nad Pacjentem po Zawale Serca obejmuje w woj. śląskim ponad 50 proc. osób po ostrej fazie zawału, co stanowi zdecydowanie najlepszy wynik w Polsce
  • Program przynosi znakomite rezultaty, między innymi istotnie redukcje śmiertelność oraz zmniejsza liczbę hospitalizacji
  • Niestety, są województwa, gdzie wskaźnik rekrutacji pacjentów do KOS-Zawał nie przekracza nawet 10 proc.!
  • Ten program nie tylko zdecydowanie poprawia wyniki leczenia, ale również przysparza ośrodkom kardiologicznym niebagatelnych korzyści finansowych - zaznaczają eksperci

Kardiologia po zawale. Nielimitowany dostęp do niezbędnych procedur

Program Kompleksowej Opieki nad Pacjentem po Zawale Serca (KOS-Zawał) ruszył 1 października 2017 roku (w woj. śląskim - od 1 listopada 2017 r.). Obejmuje, między innymi nielimitowany dostęp do:

  • Wszystkich niezbędnych zabiegów kardiologicznych
  • Wczesnej rehabilitacji kardiologicznej
  • Porad w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej

Województwo śląskie jest zdecydowanym liderem pod względem stopnia rekrutacji pacjentów do tego programu, przynoszącego - jak dowodzą liczne już analizy i publikacje - znakomite rezultaty, między innymi w postaci: istotnej redukcji śmiertelności (w obserwacji rocznej i dwuletniej) wśród pacjentów po ostrej fazie zawału serca (szczególnie wśród chorych z niewydolnością serca); zmniejszenia liczby hospitalizacji z powodu ciężkiej niewydolności serca, a także ostrego niedokrwiennego udaru mózgu.

Niestety, w wielu innych regionach kraju pacjenci nadal mają bardzo ograniczony dostęp do KOS-Zawał. Warto więc dokładniej przyjrzeć się, dlaczego woj. śląskiego notuje tak duży sukces w zakresie realizacji tego programu i jakie korzyści niesie ze sobą ta systemowa zmiana w organizacji opieki. Między innymi o tym Rynek Zdrowia rozmawia z kardiologami: prof. Krystianem Witą i prof. Mariuszem Gąsiorem.

KOS-Zawał w kilku liczbach. Dają do myślenia

Prof. Krystian Wita, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii w woj. śląskim, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Górnośląskiego Centrum Medycznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego przypomina, że w 2018 roku KOS-Zawał realizowany był tylko w 12 województwach, obejmując w skali kraju zaledwie 12,3 proc. chorych z zawałem serca.

Udział pacjentów w programie był w poszczególnych województwach bardzo zróżnicowany. W woj. lubelskim sięgał 43,5 proc., w śląskim 36,8 proc., w woj dolnośląskim 24,7 proc. Natomiast w czterech województwach wskaźnik ten nie przekroczył nawet 4 proc.!

W roku 2019 program realizowano w 14 województwach, jednak średni wskaźnik rekrutacji wyniósł tylko 16,3 proc. Co więcej, w trzech najlepszych pod tym względem województwach (śląskie, dolnośląskie, lubelskie) zrekrutowano aż blisko 70 proc. wszystkich uczestników programu.

Z danych NFZ wynika, że w 2019 roku u pacjentów włączonych do KOS-Zawał wykonano niespełna 370 procedur pomostowania aortalno-wieńcowego (CABG), z czego aż 71 proc. zrealizowano w woj. śląskim. Niestety, aż w 8 województwach nie wykonano żadnego zabiegu CABG w grupie chorych objętych programem KOS-Zawał - informuje nas prof. Krystian Wita.

Dodaje, że ze względu na pandemię COVID-19, brakuje reprezentatywnych danych dotyczących realizacji KOS-Zawał w roku 2020. Opracowanie opublikowane przez prof. Mariusza Gąsiora wskazuje, że na początku pandemii liczba pacjentów rekrutowanych do programu w skali całego kraju spadła aż o ponad 60 proc. Niemniej, nawet w tak trudnym okresie wskaźnik rekrutacji do programu KOS-Zawał przekroczył na Śląsku 50 proc.

- Wydaje się, że na razie najbardziej miarodajnym okresem dla analizy realizacji programu KOS-Zawał jest rok 2019. W woj. śląskim objęto nim niespełna 60 proc. chorych po ostrej fazie zawału, co stanowi zdecydowanie najlepszy wynik w Polsce - podkreśla prof. Krystian Wita.

"To nie jest skomplikowany program!"

Rynek Zdrowia: - W wielu województwach stopień włączania pacjentów do KOS-Zawał nadal jest bardzo niski, a średnia krajowa to tylko 18 proc. - mimo że ten program realizuje połowa z około 150 ośrodków leczących interwencyjnie zawały serca. Fakt ten tłumaczony bywa tym, że KOS-Zawał jest programem dość złożonym, wymagającym odpowiedniego zaplecza kadrowego, którym nie dysponują wszystkie placówki, szczególnie te mniejsze.

Prof. Krystian Wita: - Nie podzielam opinii, że KOS-Zawał jest skomplikowany i wymagający znacznego, dodatkowego zaangażowania personelu. Wręcz przeciwnie - to jeden z najprostszych programów, polegający przede wszystkim na wdrożeniu pewnych zmian w organizacji pracy. W woj. śląskim jest 18 ośrodków leczących zawały - w tym połowa niepublicznych - zarówno małych, jak i dużych. Wszystkie realizują KOS-Zawał!

- Na Śląsku najwięcej pacjentów do KOS-Zawał wprowadziło w roku 2019 Górnośląskiego Centrum Medyczne (62 proc.), ale ostatni w tym zestawieniu ośrodek w naszym regionie ma rekrutację na poziomie nieco ponad 30 proc., czyli i tak prawie dwukrotnie wyższą niż wynosi średni krajowy odsetek włączania chorych do KOS-Zawał - dodaje prof. Wita.

- Warto jednak mieć na uwadze, że w woj. śląskim ułatwieniem w realizacji tego programu przez placówki prywatne stanowi to, że każda z nich funkcjonuje w tzw. sieci szpitali. Pozostawanie poza siecią jest w zasadzie jednym z dwóch wytłumaczalnych powodów, dla których nadal część ośrodków nie realizuje programu KOS-Zawał - przyznaje konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii w woj. śląskim.

- Drugą przyczyną pozostaje ograniczony dostęp do rehabilitacji kardiologicznej w poszczególnych województwach. Jednak z uwagi na to ograniczenie, program KOS-Zawał - poprzez mnożnik 1,1 dla udzielanych świadczeń w oddziałach rehabilitacji dziennej w ramach własnej struktury organizacyjnej - zachęca do tworzenia tych oddziałów. Uruchomienie takiego oddziału, w celu realizacji świadczeń jedynie na rzecz programu KOS-Zawał nie wymaga ogłaszania przez NFZ postępowania w trybie konkursu ofert na udzielanie świadczeń zdrowotnych - tłumaczy prof. Wita.

Program jest opłacalny dla ośrodków kardiologicznych

Zaznacza, że program nie tylko zdecydowanie poprawia wyniki leczenia, ale również przysparza ośrodkom kardiologicznym niebagatelnych korzyści finansowych. - W Górnośląskim Centrum Medycznym przychód związany z leczeniem zawałów serca zwiększył się - za sprawą realizacji KOS-Zawał - o 23 proc..

Rynek Zdrowia: - Ponieważ KOS-Zawał istotnie poprawia wyniki leczenia pacjentów po zawale serca, pojawiły się sugestie, by jego prowadzenie było obowiązkowe. To dobre rozwiązanie?

Prof. Krystian Wita: - Nie jestem zwolennikiem obligatoryjności tego programu. Uważam natomiast, że KOS-Zawał należy skuteczniej promować, zachęcając zarządzających szpitalami do jego wdrażania poprzez promowanie świetnych efektów takiego modelu opieki - zarówno medycznych, jak i związanych z korzyściami finansowymi dla ośrodka kardiologicznego.

- Co bardzo ważne, ok. dwa lata temu NFZ wprowadził przeliczniki finansowe premiujące ośrodki wprowadzające do KOS-Zawał dużą liczbę pacjentów (rekrutacja na poziomie co najmniej 60 proc.) oraz premiujące świadczeniodawców realizujących wszystkie świadczenia wynikające z indywidualnego planu leczenia zgodnie z założeniami KOS-zawał u co najmniej 70 proc. wszystkich pacjentów objętych KOS-zawał - podkreśla prof. Wita.

Także prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu, członek Krajowej Rady ds. Kardiologii, zwraca uwagę na finansowe aspekty realizowania KOS-Zawał. Rocznie wśród środków jakie otrzymuje Śląskie Centrum Chorób Serca z NFZ na leczenie zawałów serca, aż 2/3 stanowią środki na realizację programu KOS-Zawał.

Przyczyny sukcesu KOS-Zawał w woj. śląskim

Prof. Gąsior przypomina, że jedno z pierwszych spotkań dotyczących konieczności wdrożenia programu, mającego na celu istotną poprawę wyników leczenia pacjentów po ostrej fazie zawału serca odbyło się w Zabrzu pod koniec 2016 roku. Wzięli w nim udział, m.in. przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Śląskiego Centrum Chorób Serca oraz specjaliści w zakresie rehabilitacji kardiologicznej.

- Właśnie wtedy, podczas 5-godzinnego spotkania - w oparciu o dane z prowadzonego przez nasz zabrzański ośrodek Ogólnopolskiego Rejestru Ostrych Zespołów Wieńcowych PL-ACS oraz Śląskiej Bazy Sercowo-Naczyniowej - pokazaliśmy obszary, w których występują największe problemy. To w zasadzie najważniejsze ścieżki interwencji w obecnie realizowanym programie KOS-Zawał, który - po wielu dyskusjach i poprawkach na etapie projektowania - ostatecznie został wdrożony jesienią 2017 r., dzięki dobrej współpracy PTK, Ministerstwa Zdrowia, AOTMiT oraz NFZ - mówi prof. Mariusz Gąsior.

Rynek Zdrowia: - W czym tkwią główne przyczyny tak dużego sukcesu programu KOS-Zawał w woj. śląskim?

Prof. Mariusz Gąsior: - Przede wszystkim w naszym województwie mamy dwa mocne filary tego programu: Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach Ochojcu i Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu, których specjaliści brali aktywny udział w tworzeniu KOS-Zawał.

Po drugie, istotne znaczenie ma aktywność ośrodków prywatnych, które również wdrożyły ten program i prowadzą do niego szeroką rekrutację. Po trzecie, program KOS-Zawał w naszym regionie realizują wszystkie jednostki, bez względu na to czy są to placówki małe lub duże, uniwersyteckie, samorządowe czy prywatne.

Rynek Zdrowia: - Wymieńmy najważniejsze wskaźniki potwierdzające ogromne korzyści dla pacjentów włączonych do programu KOS-Zawał, wykazane w analizach dotyczących tego systemu opieki prowadzonych w woj. śląskim.

Prof. Mariusz Gąsior: - Rocznie na Śląsku mamy ok. 9 tys. hospitalizacji z powodu zawału, a śmiertelność wewnątrzszpitalna (łącznie z oddziałami interny, intensywnej terapii, kardiologii zachowawczej - nie tylko z oddziałów kardiologii interwencyjnej) wynosi ok. 9 proc.. Podobny wskaźnik śmiertelności notujemy do roku po wypisie.

- Pamiętajmy, że do KOS-Zawał włączani są pacjenci niższego ryzyka, młodsi, mniej obciążeni chorobami współistniejącymi. Analizy, których dokonaliśmy jednoznacznie dowodzą, że KOS-Zawał znacznie redukuje śmiertelność w tej grupie chorych. Jeżeli tych właśnie pacjentów nie włączymy do KOS-Zawał, śmiertelność w tej grupie sięga 9 proc. Natomiast wśród osób zakwalifikowanych do tego programu wskaźnik spada do 5 proc. To ogromna, bo prawie dwukrotna różnica w śmiertelności na korzyść pacjentów objętych programem KOS-Zawał - podkreśla prof. Mariusz Gąsior.

KOS-Zawał to mniej udarów i hospitalizacji z powodu niewydolności serca

Dodaje: - Wśród pacjentów włączonych do KOS-Zawał znacznie zmniejszyła się także liczba udarów niedokrwiennych. Wynika to z faktu, że u części pacjentów dochodzi po wypisie ze szpitala do migotania przedsionków (jeden z istotnych czynników ryzyka udarowego - red.), które jest wykrywane podczas wizyty ambulatoryjnej w ramach KOS-Zawał, co z kolei pozwala zacząć leczenie tej groźnej arytmii serca - wyjaśnia prof. Mariusz Gąsior.

Zwraca uwagę, że w ciągu roku wśród pacjentów nie włączonych do KOS-Zawał u 1,8 proc. chorych dochodzi do udaru, natomiast u osób objętych tym programem wskaźnik wystąpienia udaru redukowany jest do 1,1 proc.. To aż ok. 40-procentowa różnica.

- Kolejny bardzo ważny wniosek z dotychczasowego przebiegu i naszych analiz dotyczących KOS-Zawał w woj. śląskim: bardzo pozytywne medyczne efekty tego programu po roku jego prowadzenia, rozciągają się na drugi, trzeci, a nawet 4. rok! To fantastyczna wiadomość - zaznacza prof. Mariusz Gąsior.

Okazało się, że dzięki realizacji KOS-Zawał znacznie ograniczamy liczbę hospitalizacji z powodu niewydolności serca. Wśród pacjentów, którzy nie są objęci tym programem, częstość hospitalizacji w ciągu roku wskutek niewydolności serca wynosi 14 proc., a wśród włączonych do KOS-Zawał - 9,9 proc. - informuje nas prof. Mariusz Gąsior.

Dodaje: - Wskazuje, że woj. śląskim zrealizowano swoisty "analityczny pilotaż KONS w KOS", czyli programu koordynowanej opieki nad osobami z niewydolnością serca. Przypomnijmy, że KONS został oficjalnie ogłoszony w listopadzie 2018 r. przez Ministerstwo Zdrowia, ale do dzisiaj nie doczekał się wdrożenia. Wyliczyliśmy też, jak opieka nad chorymi z niewydolnością serca (dotyka ponad 20 proc. pacjentów z zawałem) w ramach KOS-Zawał wpływa na ich rokowanie. Okazało się, że śmiertelność wśród pacjentów po zawale z niewydolnością serca nie objętych KOS-em wynosi 17 proc., a wśród włączonych do programu - 10 proc. Redukcja ryzyka zgonu jest więc ogromna.

"KOS-Zawał dla NFZ naprawdę nie jest drogi"

- Te dane potwierdzają, że program KOS-Zawał działa także wśród najtrudniejszych chorych, a do takich zaliczamy osoby zmagające się z niewydolnością serca. Wyniki te pokazują, jak potrzebna jest kompleksowa opieka nad pacjentem z niewydolnością serca i jak wiele znaczy prosta interwencja systemowa. Tym bardziej, że program KOS-Zawał dla NFZ naprawdę nie jest drogi. Dodatkowo w skali roku leczenie jednego pacjenta z zawałem serca włączonego do KOS to  średnio koszt niewiele przekraczający 3 tys. zł.

- Te wszystkie wskaźniki dowodzą, że program KOS-Zawał - będący rozwiązaniem wyłącznie organizacyjnym i nie wymagającym dużych nakładów finansowych - przewyższa pod względem zarówno efektywności klinicznej, jak i kosztowej zdecydowaną większość lekowych i nielekowych technologii medycznych - podkreśla prof. Mariusz Gąsior.

Rynek Zdrowia: - Czy zatem program KOS-Zawał powinien być obowiązkowy?

Prof. Mariusz Gąsior: - Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie przez NFZ dwóch produktów: kontraktowania (wyżej wycenionego) leczenia zawału serca z roczną opieką pozawałową, czyli łącznie z KOS-Zawał, oraz kontraktowania leczenia tych pacjentów bez opieki pozawałowej - z niższą wyceną. Zarządzający ośrodkami na pewno dobrze się zastanowią czy nie złożyć Funduszowi oferty na kontraktację korzystniejszego dla pacjentów pakietu zawałowego i zdecydowanie lepszej finansowo propozycji dla szpitala.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum