KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Eksperci: przed nami fala zgonów z powodu chorób układu krążenia

PAP • Źródło: PAP

Eksperci: przed nami fala zgonów z powodu chorób układu krążenia
Prof. Przemysław Mitkowski: w wyniku pandemii z powodu chorób układu krążenia czeka nas fala zgonów. Fot. PAP/Marek Zakrzewski

Z powodu pandemii czeka nas jeszcze fala zgonów na choroby układu krążenia – oceniają kardiolodzy. Dlatego konieczne są: rozwój kompleksowej opieki nad chorymi oraz finansowanie nowych leków i technologii poprawiających rokowania pacjentów z chorobami serca.

Dodano: 17 listopada 2021, 16:55 Aktualizacja: 17 listopada 2021, 16:55
  • Pandemia przyczyniła się dodatkowo do pogorszenia wskaźników umieralności z powodu chorób układu krążenia. W 2020 r. z przyczyn sercowo-naczyniowych zmarło w Polsce o 17 proc. więcej pacjentów niż rok wcześniej.
  • W okresie od 15 marca do 14 kwietnia 2020 r. w porównaniu z analogicznym okresem w 2019 r. odnotowano spadek o 46 proc. liczby wszczepień urządzeń kardiologicznych i prawie o 80 proc. spadek ablacji
  • W ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w zakresie kardiologii w 2020 r. odnotowano spadek aż o 15 proc. w porównaniu z rokiem 2019 natomiast w lecznictwie szpitalnym spadek ten wyniósł 25 proc.

Pandemia sprzyja rozwojowi chorób układu krążenia

W środę, podczas debaty pt. "Kardiologia dla pokoleń" specjaliści rozmawiali między innymi o tym jak ważne są działania profilaktyczne, ponieważ z powodu pandemii znacznie pogorszył się styl życia Polaków, co sprzyja rozwojowi chorób układu krążenia.

Prof. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, przypomniał, że choroby układu sercowo-naczyniowego wciąż stanowią główną przyczynę zgonów Polaków - odpowiadają aż za 43 proc. wszystkich zgonów. Schorzenia te dominują, jeśli chodzi o przyczyny skrócenia długości życia u mężczyzn w wieku do 65. roku życia.

- Jest to o tyle złe, że są to osoby w wieku produkcyjnym. Mamy nadumieralność tych osób, które mogłyby swoją pracą spowodować wzrost produktu krajowego brutto - podkreślił prof. Mitkowski.

Kardiolog zwrócił uwagę, że pandemia przyczyniła się dodatkowo do pogorszenia wskaźników umieralności z powodu chorób układu krążenia. W 2020 r. z przyczyn sercowo-naczyniowych zmarło w Polsce o 17 proc. więcej pacjentów niż rok wcześniej. Miało to związek m.in. z tym, że pacjenci ze strachu przed zakażeniem SARS-CoV-2 nie zgłaszali się do lekarzy w celach diagnostycznych, a nawet na zabiegi planowe.

Spadek o 46 proc. wszczepień urządzeń kardiologicznych

Z danych, które przytoczył prof. Mitkowski wynika m.in., że w okresie od 15 marca do 14 kwietnia 2020 r. w porównaniu z analogicznym okresem w 2019 r. odnotowano spadek o 46 proc. liczby wszczepień urządzeń kardiologicznych i prawie o 80 proc. spadek ablacji (zabieg wykonywany w leczeniu zaburzeń rytmu serca).

W przypadku świadczeń w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w zakresie kardiologii w 2020 r. odnotowano spadek aż o 15 proc. w porównaniu z rokiem 2019. W lecznictwie szpitalnym spadek ten wyniósł 25 proc.

- To wszystko spowodowało, że pacjenci, którzy trafiali do nas na początku bieżącego roku, byli w zdecydowanie bardziej zaawansowanych stadiach choroby, a wielu z nich zmarło. Tak powstał dług zdrowotny, który nam w tym roku bardzo trudno spłacić - tłumaczył prof. Mitkowski. Z tego powodu czeka nas jeszcze fala zgonów pacjentów z chorobami układu krążenia.

- Myślę, że współczesna kardiologia dysponuje odpowiednimi środkami - zarówno technologiami farmakologicznymi, jak i niefarmakologicznymi, które pozwalają zaoferować niebywałą diagnostykę i niebywałą poprawę rokowania - podkreślił specjalista.

Zastrzegł zarazem, że choć wdrażanie tych rozwiązań jest niezwykle ważne, to samo w sobie nie wystarczy. Konieczne jest jeszcze stworzenie programów kompleksowej opieki, na wzór programu KOS-zawał (kompleksowej opieki po zawale serca).

Potrzebne programy na wzór KOS-zawał

Z danych przedstawionych przez prof. Mitkowskiego wynika, że program KOS-zawał, stworzony przez PTK we współpracy z Ministerstwem Zdrowia, przyczynił się do redukcji względnego ryzyka zgonu u pacjentów po zawale o 48 proc., w porównaniu do grupy kontrolnej. - To jest olbrzymia poprawa rokowania - podkreślił kardiolog.

Zaznaczył, że PTK przygotowało kolejne programy kompleksowej opieki, między innymi nad chorymi z niewydolnością serca - program KONS. Został on oficjalnie zainaugurowany trzy lata temu, ale w praktyce nie ruszył, ocenił prezes PTK.

Jak podkreślił, zamiast tego powstały: Narodowy Program Chorób Układu Krążenia oraz sieć kardiologiczna. - Ten program jeszcze nie ruszył. Mamy nadzieję, że wkrótce ruszy w pilotażowej wersji w jednym województwie, ale chcielibyśmy, żeby on jak najszybciej objął kraj - powiedział prof. Mitkowski.

Zwrócił uwagę na konieczność finansowania nowych terapii lekowych i technologii medycznych. Przypomniał, że pojawiały się nowe leki dla chorych z niewydolnością serca, które zmniejszają ryzyko zgonu i ryzyko hospitalizacji, co ma znaczenie w kontekście czwartej fali pandemii.

- Im mniej chorych trafia do szpitala, tym mniejsze ryzyko zakażenia koronawirusem i lepsze rokowania. Wiadomo, że śmiertelność wśród chorych zakażonych SAR-CoV-2, którzy mają przewlekłe choroby układu sercowo naczyniowego, jest kilkukrotnie wyższa niż w populacji ogólnej - tłumaczył.

Opieka od przyjścia dziecka na świat

Dr Maria Miszczak-Knecht, konsultant krajowa ds. kardiologii dziecięcej, podkreśliła, że dbanie o zdrowie układu krążenia zaczyna się już w okresie wczesnodziecięcym, a właściwie od momentu przyjścia dziecka na świat.

Przypomniała, że kardiologia dziecięca zajmuje się dwiema grupami pacjentów. Są to: dzieci z wadami wrodzonymi serca oraz znacznie większa liczebnie grupa dzieci, które są zdrowe lub mają inną chorobę, ale występują u nich czynniki ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych w wieku dorosłym.

Jak oceniła specjalistka, w Polsce nie ma systemu kompleksowej opieki nad dziećmi z wrodzonymi wadami serca. W skład zespołu opiekującego się tymi pacjentami powinni wchodzić, nie tylko kardiolog, kardiochirurg, ale też psycholog czy doradca zawodowy.

- Takiego systemu opieki w Polsce nie ma i to jest jedna z najpilniejszych spraw, jeśli chodzi o kardiologię dziecięcą - powiedziała dr Miszczak-Knecht. Dodała, że od wielu lat wiadomo, iż dobrze zaprojektowana opieka nad pacjentami z wadą wrodzoną serca zdecydowanie przekłada się na długość ich życia.

- Dzieci z czynnikami ryzyka chorób sercowo-naczyniowych w wieku dorosłym to jest ta grupa, o którą powinniśmy się zatroszczyć już w okresie wczesnodziecięcym - pokreśliła kardiolog.

Wśród najważniejszych modyfikowalnych czynników ryzyka chorób układu krążenia wymieniła otyłość i nadwagę, nadciśnienie tętnicze, a także stężenie lipidów we krwi. Z badań wynika, że obecnie 25 proc. polskich dzieci w wieku szkolnym ma nadwagę, a pięć proc. ma otyłość, i odsetki te ciągle rosną.

Czytaj: Kardiologia. Program KOS-zawał sprawdza się, ale korzysta z niego mniej niż 20 proc. chorych

Czytaj: Na co umierają Polacy? Za większość zgonów odpowiadają trzy grupy chorób

Czytaj: Pandemia COVID-19 jeszcze bardziej nasiliła choroby układu krążenia

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU