Eksperci: co drugi Polak ma zbyt wysoki poziom cholesterolu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 07 grudnia 2018 17:16

Blisko 19 mln Polaków, czyli co drugi nasz rodak, ma podwyższony poziom cholesterolu, a leczy się jedynie 7-8 mln osób - alarmowali eksperci podczas VIII Kongresu Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, który w piątek rozpoczął się w Warszawie.

Prof. Maciej Banach przypomniał o znaczeniu profilaktyki Fot. PTWP

Specjaliści podkreślali, że zbyt wysoki poziom cholesterolu we krwi, przekraczający 190 mg/dl (miligramów na decylitr) wymaga odpowiedniego leczenia. Czasami wystarczy zmienić dietę i zwiększyć aktywność fizyczną, a jeśli nie jest to wystarczające - należy przyjmować leki. Z badania NATPOL 2011 wynika jednak, że 65 proc. osób z podwyższonym cholesterolem w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy.

O tym jak duże znaczenie ma profilaktyka przekonywał kierownik naukowy kongresu, prof. Maciej Banach. - W Słowenii po 16 latach wdrażania profilaktyki kardiologicznej liczba incydentów sercowo-naczyniowych spadła o 53 proc. Wcześniej podobne efekty uzyskano w Finlandii. Tam profilaktykę w całym kraju rozpoczęto już w latach 70. XX w. - mówił.

Zbyt duży poziom cholesterolu, szczególnie gdy towarzyszy mu nadciśnienie tętnicze krwi, zwiększa ryzyko rozwoju miażdżycy, prowadzącej często do zawału serca i udaru mózgu. - Miażdżyca może się przedwcześnie rozwinąć nawet u ludzi młodych - ostrzegał prof. Mariusz Gąsior ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Dotyczy to szczególnie osób z tzw. hipercholesterolemią rodzinną, wymagających intensywnego leczenia od najmłodszych lat.

Kardiolog z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotr Jankowski argumentował, że w Polsce także byłoby możliwe obniżenie w całej populacji zagrożenia chorobami sercowo-naczyniowymi. Konieczne są jednak wieloletnie działania, podobne do tych, jakie wprowadzono w innych krajach.

Zdaniem specjalisty, należy przekonywać do zmiany diety i stylu życia oraz do zażywania leków obniżających cholesterol, takich jak statyny. Z tym jednak są kłopoty, bo coraz częściej pojawiają się wprowadzające w błąd informacje.

- Uaktywniają się koalicje antycholesterolowe - podobne do ruchów antyszczepionkowych - podważające przydatność tych preparatów i namawiające do przerwania leczenia - zaznaczył prof. Jankowski. Dodał, że szkodliwość tych kampanii jest porównywalna z namawianiem do palenia papierosów.

- Na stronach internetowych "dr Google" jest aż siedmiokrotnie więcej informacji o szkodliwości zażywania statyn niż o ich przydatności w profilaktyce zawałów serca - dodał prof. Banach.

Eksperci podkreślili, że w Polsce leki obniżające cholesterol są stosowane zarówno zbyt rzadko, jak i w zbyt małych dawkach. Dotyczy to nawet osób po zawale serca, u których statyny oraz inne leki, np. obniżające ciśnienie tętnicze krwi, mogą znacznie zmniejszyć ryzyko kolejnego zawału.

Z danych przedstawionych przez prof. Jankowskiego wynika, że statyny przepisywane są 92 proc. pacjentów, którzy trafili do szpitala i stwierdzono u nich zbyt duży poziom cholesterolu. Jednak w dużej dawce, bardziej skutecznej, bo mocniej obniżającej poziom lipidów, leki te są przepisywane jedynie 66 proc. chorych opuszczających szpital.

- Statyny w dużych dawkach nie zawsze są przepisywane nawet u pacjentów hospitalizowanych z powodu ostrego zespołu wieńcowego - podkreślił specjalista. W niektórych szpitalach są one zalecane 96 proc. tych chorych, ale w innych dotyczy to jedynie 53 proc. lub nawet 23 proc. pacjentów.

U chorych po zawale serca poziom złego cholesterolu LDL nie powinien przekraczać 70 mg/dl. Międzynarodowe towarzystwa kardiologiczne zastanawiają się nawet, czy normy tej nie zaostrzyć do 55-60 mg/dl, aby jeszcze bardziej zmniejszyć ryzyko kolejnego ataku.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum